PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Czas wolny /Piechota: Nowemu rządowi nie może zabraknąć dobrej strategii i wytrwałości

Piechota: Nowemu rządowi nie może zabraknąć dobrej strategii i wytrwałości

Autor: Sebastian Żwan 2015-11-20 00:00:00
Brak grafiki

Jacek Piechota, polski polityk i poseł na Sejm PRL i RP w latach 1985–2007, minister gospodarki w latach 2001-2003 oraz minister gospodarki i pracy w 2005 roku a obecnie prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej o expose premier Beaty Szydło.

Jacek Piechota, polski polityk i poseł na Sejm PRL i RP w latach 1985–2007, minister gospodarki w latach 2001-2003 oraz minister gospodarki i pracy w 2005 roku a obecnie prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej o expose premier Beaty Szydło.

- Panie ministrze, jak pan ocenia propozycje gospodarcze zawarte w expose premier Szydło?
- Expose ma to do siebie, że można powiedzieć w nim wszystko. To jest swojego rodzaju zbiór tego, o czym PiS mówiło podczas kampanii wyborczej. Nie było tam dla mnie niczego zaskakującego. Po czynach ich poznacie. Dla mnie budujące jest to, że powstała ekipa gospodarcza w tym rządzie, która budzi nadzieję. Sa to praktycy. Są to ludzie, którzy już wcześniej pokazali się jako ludzie otwarci i rozumiejący potrzeby i wyzwania gospodarki. Oby tylko ta ekipa miała decydujący głos w sprawach przede wszystkim budżetowych. 

- Mocna ekipa gospodarcza, ale jednak resort gospodarki został rozmontowany. Jak Pan to ocenia?
- W pewnym sensie jest to powrót do struktury, którą ja w 2001 roku obejmowałem. Wówczas nazywało się to Ministerstwo Gospodarki, ale wraz z działem gospodarka był dział rozwój regionalny. Wtedy jeszcze mieliśmy turystykę i myślę, że powinna ona do gospodarki wrócić, bo przy sporcie jest „niechcianym dzieckiem”. Połączenie gospodarki i rozwoju uważam ze wszech miar za merytorycznie uzasadnione. Co tu dużo mówić? Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju Regionalnego tworzone była raczej z powodu zegarków, a nie głębszych uzasadnień. Niewiadomą jest Ministerstwo Energetyki. Pytanie, czy będzie bardziej lobbystą w sprawach polskiego węgla. To by było najgorsze. Czy może też będzie bardziej podporządkowane pewnej strategii gospodarczej i rozwojowi. Gospodarce potrzebna jest dziś tania energia. To jest największe wyzwanie. Mam nadzieję, że premier Morawiecki będzie twardo egzekwował działani pro-efektywnościowe i pro-oszczędnościowe również w sektorze górnictwa węgla kamiennego.

- W expose wielokrotnie pojawiały się terminy „rozwój” i „inwestycje”. Jak pan oceni zapowiadane zbliżenie szkolnictwa wyższego i nauki z gospodarką?
- To jest bardzo dobra droga. Diabeł tkwi jednak w szczegółach. my mamy stale problem z komercjalizacją - z wdrożeniami dobrych rozwiązań, dobrych badań naukowych. W moich czasach tworzyliśmy specjalną ustawę, która miała wesprzeć fundusze venture capital, fundusze zalążkowe. Kluczową kwestią jest tu prawo do ryzyka. Jeżeli mamy wspierać innowacje i dobre rozwiązania technologiczne, musimy mieć prawo do ryzyka, ponieważ komercjalizacja badań nie zawsze kończy się sukcesem. Pytanie, do jakich instrumentów sięgnie Ministerstwo Rozwoju, aby skuteczniej powiązać świat biznesu ze światem nauki. Kierunek jest bardzo słuszny.

- Ani słowem nowa premier nie wspomniała w swoim expose Ukrainy…
- Nie było tam słowa o Ukrainie, nie było tam słowa o Rosji… To dowód na to, że rząd chce się skupić przede wszystkim na sprawach wewnętrznych, a przecież od polityki zagranicznej i tak nie ucieknie. Ja mam wielką nadzieję, że perspektywy naszej obecności na Ukrainie będą dla tego rzadu ważne. Nadzieją jest tu osoba pierwszego wiceministra rozwoju Jerzego Kwiecińskiego. Na pewno problematyka Ukrainy jest mu bliska. Musimy zmienić pewnie bardzo niedobry trend, który miał miejsce. W żaden sposób nie koordynowaliśmy naszych działań gospodarczych wobec Ukrainy. Nie realizowaliśmy żadnej strategii, która przyniosłaby również rozwój polskich firm na Ukrainie. Leżał rządowy program wsparcia eksportu na Ukrainę, za to świetnie funkcjonował względem Rosji i Białorusi. Brakowało strategii i konsekwencji, a sam słyszałem głosy z Kijowa, że gospodarczo przegrywamy to, co fantastycznie w sferze polityki i proeuropejskiego kierunku Ukrainy zbudowaliśmy. Szkoda. Mam dzieję, że nowy rząd będzie bardziej konsekwentny w tym zakresie.

Rozmawiał Sebastian Żwan
Fot. Emil Sadowski