PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Czas wolny /Jak wieś zarabia na produkcji energii z biomasy

Jak wieś zarabia na produkcji energii z biomasy

Autor: Świat Rolnika 2015-05-22 00:00:00
Brak grafiki

W roku 2013 w Daszynie rozpoczęła się produkcja biomasy dla potrzeb Elektrowni Bełchatów. Produkcją biomasy ze słomy zajęła się miejscowa Spółdzielnia Kółek Rolniczych...

W roku 2013 w Daszynie rozpoczęła się produkcja biomasy dla potrzeb Elektrowni Bełchatów. Produkcją biomasy ze słomy zajęła się miejscowa Spółdzielnia Kółek Rolniczych.

- Samorząd gminy Daszyna poparł pomysł produkcji biomasy w SKR Daszyna - mówi wójt gminy Daszyna Zbigniew Wojtera.

Z kolei prezes SKR Zbigniew Łuczak w Daszynie podkreśla zalety kontraktu.

- Jedna ze spółek córek Elektrowni Bełchatów uruchomiła na terenie województwa łódzkiego punkt zajmujący się produkcją brykietu ze słomy. Umowa na produkcję brykietu ze słomy z Bełchatowem jest podpisana na najbliższe 5 lat.

Potrzeby Elektrowni Bełchatów na biomasę są duże. Docelowo Bełchatów będzie potrzebował do współspalania z węglem brunatnym około 300 tysięcy ton biomasy rocznie. W 2015 roku ma to być 170 tysięcy ton. Natomiast w roku bieżącym elektrownia planuje wykorzystać prawie 80 tysięcy ton biomasy.

Okazuje się, że w promieniu około 100 kilometrów od Bełchatowa nie ma firmy produkującej biomasę.

- Dlatego właśnie Elektrownia dąży do powstania przedsiębiorstw produkujących biomasę jak najbliżej elektrowni - tłumaczy Zbigniew Wojtera. - Z tego powodu taką produkcją zajął się nasz SKR. Korzyści jest wiele, choćby dla rolników z naszej gminy, którzy mają gdzie sprzedawać słomę do produkcji brykietów. Rynek jest bardzo chłonny. Wiele zależy od rolników, głównych dostawców słomy - dodaje.

Na obrzeżach Daszyny powstał budynek o powierzchni 250 m2 w którym zamontowane są dwa kotły, które docelowo mają spalać tonę brykietu na godzinę. Zaplanowano produkcję non-stop przez całą dobę co spowoduje, że obszar z którego będzie skupowana słoma na obydwa kotły będzie wynosił 500 ha gruntów zarówno w gminie Daszyna, Krośniewice oraz Witonia.

- Zapotrzebowanie na energię elektryczną w naszej spalarni biomasy wynosi 130 KW na godzinę - mówi Zbigniew Łuczak. - Przeciągnięta zostanie osobna linia energetyczna, która zasilać będzie naszą spalarnię - tłumaczy prezes SKR.

Budynek składa się z dwu pomieszczeń – kotłowni oraz magazynu brykietu. Maszyny do zgniatania i cięcia brykietu zostały zamontowane po żniwach we wrześniu 2013 r. W spalarni zamontowane są 2 brykieciarki oraz 1 maszyna do cięcia brykietu. Koszt tych maszyn to około 400 tys. złotych.

Kotły spalarni w Daszynie ogrzewają miejscowe instytucje publiczne, takie jak gimnazjum, dom kultury, urząd gminy czy siedzibę Spółdzielni Kółek Rolniczych. Kotły zarówno w Daszynie spalają tylko okrągłe belki słomy o średnicy 1,70 m. Średnica gotowego brykietu wynosi ok. 100 mm.

- Ważne są również koszty transportu słomy. By cena była atrakcyjna zarówno dla nas jak i dla rolników odległość od spalarni nie może przekraczać 20 km - mówi Zbigniew Łuczak. - Koszty przewiezienia słomy pokrywa SKR, czy to w wypadku, gdy rolnik sam dowiezie słomę czy będziemy musieli użyć własnego transportu. Liczymy także na w miarę dobrą pogodę, co powoduje, że słoma jest sucha a praca zarówno maszyn jak i kotłów  przebiega bez zakłóceń - dodaje Zbigniew Łuczak.
 
By wydajność spalania była dobra wilgotność słomy powinna mieścić się w granicach maksymalnie od 17 do 20 proc. Ciepło spalania wynosi ok. 17 MJ/kg, a wartość opałowa naszego brykietu jest w granicach 16 MJ/kg.

Słoma do spalania pochodzi z upraw żyta, pszenżyta oraz rzepaku, który ostatnio stał się bardzo popularny wśród rolników gminy.

- Słoma rzepakowa jest również bardzo dobra do spalania - mówi prezes SKR w Daszynie. - W naszej gminie kilkudziesięciu rolników uprawia rzepak. Niemniej w początkowym okresie pracy spalarni głównym materiałem jest słoma z żyta i pszenżyta. Wydajność naszych upraw to od 2,5 do 3 tony żyta z hektara. To daje przeciętnie 2,5 tony brykietu w belkach z hektara upraw. Płacimy rolnikowi od 300 do 400 zł za tonę, biorąc pod uwagę, że godzina pracy na polu kosztuje ok. 100 zł/ha i godzina sprasowania słomy 200 zł. Naszym stałym zadaniem jest również przekonywanie rolników, by nie cięli słomy, a przeznaczali ją na produkcję brykietów - wyjaśna proces produkcji prezes.

Tomasz Kodłubański (tekst i zdjęcia).

 

Leszek Biernacki