PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Czas wolny /Dlaczego ekowarzywa są takie drogie?

Dlaczego ekowarzywa są takie drogie?

Autor: Świat Rolnika 2015-02-09 00:00:00
Brak grafiki

Południowa część gminy Domaniewice to prawdziwy raj dla producentów warzyw. Już za miejscowością Domaradzyn zaczynają się przepiękne zielone pola pokryte uprawami pomidorów, papryki i ogórków. To zagłębie warzywne ma...

Południowa część gminy Domaniewice to prawdziwy raj dla producentów warzyw. Już za miejscowością Domaradzyn zaczynają się przepiękne zielone pola pokryte uprawami pomidorów, papryki i ogórków. To zagłębie warzywne ma swoje centrum w miejscowościach Skaratki oraz Sapy, gdzie usytuowanych jest najwięcej gospodarstw produkujących warzywa. Jednym z ciekawszych gospodarstw ekologicznych w tych okolicach produkujących warzywa i zboża jest farma Wiesława Mrzygłoda.

Wiesław Mrzygłód ze Skaratek pod Rogoźno w powiecie łowickim to prawdziwy pasjonat upraw ekologicznych. Jego gospodarstwo zajęło III miejsce w województwie w Konkursie na Najlepsze Gospodarstwo Ekologiczne w 2010 roku w  kategorii ,,ekologiczne gospodarstwo towarowe”, zorganizowanym podczas corocznego konkursu Rol-Szansa w Bratoszewicach.

Od 2004 roku Wiesław Mrzygłód wraz z żoną Kamilą uprawia warzywa, drzewa owocowe oraz prowadzi hodowlę krów bez użycia nawozów czy środków chemicznych.

- Na areale ponad 8,5 ha uprawiamy pomidory, paprykę, marchew, ziemniaki oraz zboża. Plony są obfite, a jakość warzyw bardzo dobra. Nasze pomidory są duże i soczyste. Wyglądają jak te sypane środkami chemicznymi. Gdy sprzedajemy je naszym klientom nie wierzą, że zostały wyhodowane bez użycia chemii – mówi śmiejąc się Wiesław Mrzygłód.

Dzisiaj gospodarstwo Mrzygłodów rozwija się szybko, ale nie zawsze tak było. Początki gospodarowania ekologicznego były tak trudne, że rolnik myślał już o porzuceniu upraw ekologicznych. W roku 1990 producent przejął gospodarstwo po teściach, a w 1993, zanim rozpoczął gospodarowanie ekologiczne, zajął się uprawą papryki metodą tradycyjną. Sprzedaż papryki szła dobrze aż do momentu, gdy nie nastąpił rozkwit sklepów wielkopowierzchniowych. Uprawa papryki przestała się opłacać i musiał z niej zrezygnować.

- To było jeszcze przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej - opowiada plantator.

Rolnik postanowił skupić się na uprawie ekologicznej zbóż i warzyw. Gospodarstwo w Skaratkach przez dwa pierwsze lata borykało się z wieloma problemami charakterystycznymi dla rolników zaczynających uprawy ekologiczne.

Mrzygłodowie postawili na uprawę pomidorów. Na gleby klasy V i VI wybrali odmianę Hubal, której cechą wyróżniającą jest duża twardość owoców i zdolność do długiego do 10 dni trzymania wartości konsumpcyjnej po zbiorze. Pomidory tej odmiany nie miękną i nie zmieniają smaku.

W pierwszym i drugim roku prowadzenia eko gospodarowania rolnik zebrał jedynie po 10 skrzynek małych pomidorów z areału 0,5 ha ziemi. Pomidory te właściwie zgniły ponieważ wtedy nie mógł ich sprzedać, a kupujący byli bardzo nieufni i nie chcieli od nich kupować. Dzisiaj po 10 latach uprawy ekologicznej pomidorów rolnik zbiera przeciętnie ponad 4 tony ładnych i dużych owoców z 0,5 ha ziemi.

Podobnie w gospodarstwie Wiesława Mrzygłoda wyglądała sytuacja ze zbożem. Szczególnie, gdy porównywali na polu swoje zboże ze zbożem swoich sąsiadów. Kłosy z pola Mrzygłoda były o połowę niższe dlatego, że ziemia klasy V i VI, na której uprawiał wcześniej metodą konwencjonalną zasilana była nawozami sztucznymi i innymi środkami chemicznymi.

Od początku prowadzenia uprawy zboża rolnik musiał wykluczyć stosowanie mineralnych nawozów azotowych, co powodowało brak możliwości wpływania na rozkrzewienie lub rozgałęzianie się roślin i intensywność ich wzrostu w okresie wiosennym.

Rolnik przez pierwsze lata uprawy ekologicznej starał się tak dobierać odmiany by zboże miało większą zdolność do pobierania składników pokarmowych oraz by odmiany przez niego wybrane miały większą krzewistość i konkurencyjność w stosunku do chwastów.
Wykorzystywał w swoim gospodarstwie odmiany o  zbóż ozimych o dobrej zimotrwałości.

Na pytanie co utrudnia produkcję ekologiczną, rolnik odpowiedział:

- Dzisiaj podstawowym problemem producentów ekologicznych jest brak rynków zbytu – żali się rolnik. - Najbliższe miejsca, gdzie możemy sprzedać nasze produkty to BioBazar w Warszawie oraz rynek w Poznaniu i Katowicach – mówi dalej.

Zdaniem rolnika, przy kosztach produkcji oraz zwłaszcza niewielkim wolumenie zboża i warzyw przeznaczonym na sprzedaż koszty transportu oraz tzw. placowe znacznie ograniczają zysk ze sprzedaży.

W detalu żywność ekologiczna jest znacznie droższa niż konwencjonalna, bo i produkcja eko jest droga. Rolnicy, którzy zdecydowali się produkować eko na sprzedaż, rynku zbytu często szukają kilkaset kilometrów od gospodarstwa, nierzadko własnym sumptem rozwożąc towar po kraju.

- Część warzyw sprzedaję przez hurtownie, bo na miejscu nie ma takiego popytu na warzywa ekologiczne - dodaje Mrzygłód.

Ceny produktów ekologicznych znacznie jednak rosną po drodze do sklepu. Bo kosztuje transport, a sklep musi zarobić na koszty utrzymania: czynsz, media, pracowników. Dlatego nie każdego stać na zakupy eko w sklepach. Bo ilu jest w stanie wyłożyć kilkanaście złotych za kilogram pomidorów, gdy w osiedlowym markecie, i to bez żadnych promocji, kosztują dwu- czy nawet trzykrotnie mniej? Nieważne, że to z masowej produkcji. Dla większości liczy się bowiem cena. I choć wielu byłoby stać na zakupy u rolnika, to do gospodarstwa trzeba pojechać czasem 25 i więcej kilometrów. A dojazd też kosztuje. Nierzadko trzeba się umawiać, bo warzywa na bieżąco trafiają do hurtowni i sklepów. Nie czekają na przypadkowych klientów, bo tych niewielu i w efekcie najczęściej by się one zmarnowały.

Z kolei na pytanie, co ułatwiłoby życie ekologicznego plantator, hodowca odpowiedział:

Według Mrzygłoda dobrym rozwiązaniem byłoby wyznaczenie większej ilości punktów w mniejszych miejscowościach, gdzie moglibyśmy zbyć nasze produkty bez narażania się na większe koszty. Rolnik uważa, że jeśli chodzi o markety takie jak sieć Żółty Cesarz czy Organic Farma Zdrowia, w których sprzedaje się produkty ekologiczne to są dostępne jedynie dla dużych firm lub grup producentów, a nie dla małych niezależnych gospodarstw. - Poza tym podobnie jak rolnicy gospodarujący tradycyjnie, producenci ekologiczni nie mogą sprzedawać bezpośrednio przetworów pochodzących z ich plonów, a to również ogranicza możliwości zbytu - podsumowuje.

Rolnictwo ekologiczne ma w Polsce duże możliwości rozwoju, co widać po zainteresowaniu zwłaszcza konsumentów spożywczymi produktami ekologicznymi. Ważne by producentom takim jak W. Mrzygłód stworzyć odpowiednie warunki zarówno do gospodarowania jak i sprzedaży ich produktów w rejonie w którym prowadzą swoje gospodarstwa.

Tekst i zdjęcie: Tomasz Kodłubański