Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Aleksandra Lipiec 22-05-2015 02:00:00

Co dalej z bydłem mlecznym?

Co dalej z bydłem mlecznym?
Zachodzące zmiany strukturalne w naszym rolnictwie zmierzają przede wszystkim do zwiększenia powierzchni gospodarstw, przy jednoczesnym zmniejszeniu ich liczebności. Zachodzi weryfikacja dotychczasowych kierunków produkcji rolniczej polegająca na lepszym dostosowaniu wymogów rynku i...

Zachodzące zmiany strukturalne w naszym rolnictwie zmierzają przede wszystkim do zwiększenia powierzchni gospodarstw, przy jednoczesnym zmniejszeniu ich liczebności. Zachodzi weryfikacja dotychczasowych kierunków produkcji rolniczej polegająca na lepszym dostosowaniu wymogów rynku i zasad ekonomicznych do warunków przyrodniczych. Decyzja o kierunku działalności rolniczej powinna być podejmowana na podstawie dobrego rozeznania warunków świadczących o możliwościach produkcji i zbytu uzyskanych produktów oraz na podstawie kalkulacji ekonomicznej. Przy dużej zmienności poszczególnych czynników nie można przyjąć uniwersalnego rozwiązania dla wszystkich producentów. Należało by je rozpatrywać indywidualnie, w miarę możliwości i potrzeb.

Gdy w 2004 roku wprowadzano w Polsce kwoty mleczne rolnicy obawiali się że to zbędna biurokracja oraz ograniczenie konkurencji. Potem przyzwyczaili się do nich. Dziś w momencie znoszenia kwot mlecznych niepewnie patrzą w przyszłość. Destabilizacja sytuacji na rynku oraz spadek opłacalności produkcji budzą największe obawy. Manifestacje przeciw zaistniałej sytuacji na rynku rolnym rozpoczęły się już w listopadzie 2014 roku. W ten sposób rolnicy, producenci mleka wyrażali swoje niezadowolenie dotyczące rentowności produkcji. Za wszelkie zmiany i niestabilność na rynku najwyższa cenę zawsze płaci rolnik.

Podczas rozmów w MRiRW przedstawiciele Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka zajmowali głos w imieniu producentów mleka, którzy postulowali o zaniechanie pobierania kar za nadprodukcję mleka w ostatnim roku kwotowym i rekompensatę za zakupione kwoty mleczne. W dniu 30 stycznia 2015 r. weszła w życie ustawa z dnia 17 grudnia 2014 r. o zmianie organizacji rynku mleka i przetworów mlecznych. Znosi ona zasadę potrącania na rzecz krajowej rezerwy 5% kwoty indywidualnej stanowiącej przedmiot umowy zbycia oraz zakaz zbycia lub oddania w używanie kwoty przed upływem 2 lat od przyznania kwoty z krajowej rezerwy.

Agencja Rynku Rolnego szacuje, że nadprodukcja mleka w naszym kraju będzie kształtowała sie na poziomie 7%, a kara wyniesie ok. 70 groszy za kg. W okresie od kwietnia 2014 r. do stycznia 2015 r. do firm skupujących mleko dostarczono ok. 8,85 mld kg (po przeliczeniu na mleko o referencyjnej zawartości tłuszczu). ARR ocenia, że całkowita kara za nadprodukcję w roku kwotowym 2014/2015 wyniosłaby ok. 700 mln zł. Istnieje propozycja, by kary rozłożyć na raty, wtedy przy 3 ratach wynosiłaby ona ok. 23gr za litr mleka ponad limit. Jest to propozycja na pewno o wiele mniej drastyczna. Dla porównania w zeszłym roku kwotowym kary za nadprodukcję wynosiły 200 mln zł.

W zamian za kwoty ma obowiązywać tzw. pakiet mleczny, który m.in. pozwoli organizacjom zrzeszającym producentów mleka na negocjowanie odpowiednich cen surowego mleka dla rolników, czy obowiązek zawierania umów między producentami i przetwórcami mleka. Istnieją obawy, że w pakiecie tym brakuje pomocy dla rolników, którzy zainwestowali w zakup kwot mlecznych z nadzieją rozwoju gospodarstw, ponieważ wydatków tych nikt im teraz nie zwróci.

Od kwietnia 2015 r. produkcja mleka w Unii nie będzie już limitowana. Według ekspertów spowoduje to wzrost skupu mleka przy spadku jego ceny. Według GUS średnia cena mleka w kraju wyniosła w styczniu 1,22 zł, czyli 20% mniej niż w zeszłym roku. Stawki wzrosły tylko na Podlasiu, Warmii i Mazurach i to na poziomie tylko 2 gr/l. Najmniej, bo tylko 1,13 zł, płacą firmy z województwa łódzkiego.

Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że po likwidacji kwot mlecznych nastąpi wzrost produkcji mleka i przetworów mlecznych. Zależny on będzie jednak od wielkości konsumpcji oraz ograniczeń środowiskowych.

Przygotowując się do zniesienia kwot mlecznych w Unii Europejskiej rolnicy zwiększyli produkcję mleka. Łączyło się to z jego niską ceną na świecie oraz rosyjskim embargo. Efektem jest duża nadprodukcja na rynku mleku. Poprawa nie nastąpi szybko, sytuacja taka utrzyma sie prawdopodobnie co najmniej do połowy 2015 roku. Wszystko to sprawia, że nie opłaca się inwestować w hodowlę krów mlecznych i hodowcy wolą sprzedać swoje zwierzęta na rzeź. Potrzebne byłoby wprowadzenie mechanizmu zapewniającego z jednej strony odpowiedni dochód rolnikom, a z drugiej opłacalność przetwórcom.

Obecnie ceny mleka spadają i bywa tak, że nie są w stanie pokryć nawet kosztów utrzymania krów. Według niemieckich ekspertów, na rynku unijnym najprawdopodobniej pozostaną producenci posiadający, co najmniej 100 krów.

Jak mają postąpić rolnicy, którzy dotychczas utrzymywali bydło mleczne, ale nie są wstanie sprostać nowym wymogom rynku? Co mogą zrobić Ci, którzy mają gospodarstwa z dużą ilością użytków zielonych? Mogą zainteresować się chowem i hodowlą bydła mięsnego. Wołowina jest towarem, który można sprzedać w całej Europie. W małych gospodarstwach (np 20-30 krów) można zainwestować w produkcję serów. Konsumenci coraz częściej poszukują zdrowych, wysokiej jakości lokalnych produktów. Powrót do użytkowania dwu kierunkowego mięsno-mlecznego bydła, również może okazać się dla nich pewnym rozwiązaniem.

Simental jako rasa na dzisiejsze potrzeby rolnika. W doskonaleniu cech, oprócz produkcji mleka i mięsa, uwzględnia się także cechy funkcjonalne. Rasa simentalska jako przedstawiciel bydła o dwukierunkowej użytkowości charakteryzuje sie dobrym umięśnieniem oraz stosunkowo wysoką wydajnością mleczną. Mleko ich jest doskonałym surowcem serowarskim. Aspekt ekologiczny, ochrona środowiska, ekonomiczne i racjonalne użytkowanie w porównaniu z bardzo intensywną i wymagającą produkcją u bydła hf stwarza szansę dla bydła mięsnego i simentala.

Prawdopodobnie będziemy musieli wracać do bardziej prostego odżywiania. Choroby cywilizacyjne, coraz słabsze zdrowie, zmuszą nas do głębokiego zastanowienia się jak żyć jak się odżywiać. W chwili obecnej globalizacji nie da się zatrzymać.

Prof.Maciej Adamski, Katarzyna Walkowiak, fot. Fotolia

 


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.