Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Świat Rolnika | 24 grudnia 2016

"Cicha noc" rozbrzmiewa

Cicha noc, święta noc,
Pokój niesie ludziom wszem.
A u żłóbka Matka Święta,
Czuwa sama uśmiechnięta,
Nad Dzieciątka snem,
Nad Dzieciątka snem,
 
Cicha noc, święta noc,
Pastuszkowie od swych trzód,
Biegną wielce zadziwieni,
Za anielskim głosem pieni,
Gdzie się spełnił cud,
Gdzie się spełnił cud,
 
Cicha noc, święta noc,
Narodzony Boży Syn,
Pan Wielkiego Majestatu,
Niesie dziś całemu światu,
Odkupienie win,
Odkupienie win,
 
Cicha noc, święta noc,
Jakiż w tobie dzisiaj cud,
W Betlejem Dziecina święta
Wznosi w górę swe rączęta
Błogosławi lud.
Błogosławi lud.

Autorem tekstu kolędy jest Joseph Mohr, muzyki Franz Xaver Gruber. "Cicha noc" po raz pierwszy zabrzmiała w roku 1818 w austriackim Oberndorf bei Salzburg podczas pasterki. Najwcześniejsze polskie tłumaczenie wyszło w 1930 roku spod ręki Piotra Maszyńskiego (kompozytor, drygent i pedagog). Oryginalna wersja kolędy posiadała aż sześć zwrotek.

 

 

24 grudnia 1818 r. w kościele św. Mikołaja w Oberndorfie, małej wiosce 10 km na północ od Salzburga (Austria) rozbrzmiała pierwszy raz. Autor słów ks. Joseph Mohr (1792-1848) był wikariuszem w tym kościele. Franz Xaver Gruber (1787-1863), który skomponował muzykę, pełnił funkcję organisty w tej samej świątyni (nauczał również muzyki w sąsiedniej wiosce Armsdorf). Kroniki podają, że ks. Mohr śpiewał tenorem, akompaniując sobie na gitarze, a prof. Gruber – basem. Parafialny chórek powtarzał ostatnie wersy każdej zwrotki.  W 1855 r. Gruber opracował partyturę na sopran i kontralt z towarzyszeniem organów. Rękopis tekstu z 1816 rok znajduje się w Muzeum w Salzburgu. Mieści się ono przy Steingasse 9, gdzie urodził się ks. Mohr.

 

Aleksandra Stypułkowska przytaczała w audycji (Radio Wolna Europa) legendę o okolicznościach powstania tej niezwykłej legendy. Historię tę powtarzają sobie od lat mieszkańcy Oberndorf bei Salzburg:

 

"Po południu, w dzień wigilijny 1818 roku wezwano wikarego do rodziny ubogiego węglarza. Kobieta właśnie porodziła i godziło się, aby maleństwo po chrześcijańsku powitało betlejemskie święto. Wikary, chrztu udzieliwszy wracał teraz do wsi, a w oczach miał nędzną chatę i kobietę, tulącą dziecko do serca. Wiatr zacinał. Ksiądz otulił się wytartym płaszczem, brnąc przez zaspy i rozmyślając nad cudem narodzin człowieka i tajemnicą narodzin Boga. Wróciwszy do swej izby chwycił wikary za gęsie pióro. Słowa same spływały na papier".

 

liturgia.wiara.pl/polskatradycja.pl/polskieradio.pl/AZK/Fot. pixabay.com

 


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.