Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Grzegorz Tomczyk 2015-03-18 07:35:00

Ardanowski: Zmiana Sawickiego nic nie da, to tylko szukanie kozła ofiarnego

Ardanowski: Zmiana Sawickiego nic nie da, to tylko szukanie kozła ofiarnego

 

Na temat protestów rolniczych, wadliwego systemu odszkodowań oraz czy odwołanie ministra Marka Sawickiego coś zmieni - mówi poseł Jan Ardanowski, poseł, wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi oraz członek zespołu ekspertów Fundacji Wsparcia Rolnika Ziemia Polska. Odpowiada także, czy rolnicy poprą Janusza Korwin-Mikkego albo Pawła Kukiza.

- Rolnicy zapowiedzieli, że 18 kwietnia będą znowu protestować w Warszawie. Minister Sawicki mówi, że są dopłaty do odszkodowań za szkody wyrządzone przez dziki, do tej pory skorzystało ponad trzystu rolników. Czy to już nie tylko kwestia polityczna i walka o odwołanie samego ministra?

- Myślę, że nie. Sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana. Rolnicy słusznie dostrzegają, że obecna władza lekceważy ich sprawy. Natomiast pan minister twierdzi, że zrealizował postulaty rolników, że wszystko, co do tej pory zrobił, służy wsi. Natomiast utożsamianie protestów wyłącznie, czy głównie z odszkodowaniami za dziki jest z jego strony całkowicie niepoważne. To tylko i wyłącznie jedna z wielu spraw, która wymaga rozwiązania. Nie sądzę, że jest on człowiekiem niemądrym i nie wie o czym mówi, sygnalizując, że rolnicy zgłaszali tylko problem dzików. Pan minister jest inteligentny, do tego gra bardzo sprawnie – skłóca ze sobą strony, jednych dopuszcza do rozmów, innych nie. Szkody łowieckie to tylko jeden z wielu problemów do rozwiązania, i to nie w taki sposób jak uważa pan Sawicki, opowiadając, że są pieniądze na odszkodowania. Ten system oceny strat i wypłaty odszkodowań za zniszczone uprawy rolnicze, który w tej chwili funkcjonuje, jest po prostu niesprawny i bardzo często nieuczciwy. Rekompensować straty rolnikom mają koła łowieckie, których, przy obecnym poziomie składek członkowskich i braku dochodów z tzw. polowań dewizowych, po prostu na to nie stać. Dlatego rekompensaty za straty ze strony nadmiernie rozmnożonej zwierzyny są często groszowe w stosunku do wyrządzonych szkód na polach. Trzeba stworzyć od podstaw całkiem nowy system, który określi precyzyjnie, kto ponosi odpowiedzialność za zwierzynę będącą własnością Skarbu Państwa – czy to faktycznie koła łowieckie, użytkujące obwody łowieckie, czy samo państwo, czy może trzeba stworzyć jakiś system ubezpieczeń. Nie może być takiej sytuacji, która jest w tej chwili, że w pewnym sensie od czyjegoś widzimisię, zależy jaka jest wysokość odszkodowań.
Inną kwestią jest to, że postulaty protestujących rolników są często źle artykułowane i źle nazwane. Pomieszane są postulaty ważne, zasadnicze dla przyszłości rolnictwa w Polsce z mniej istotnymi. Problemów rolniczych jest naprawdę wiele – chociażby wspomnieć o konieczności stabilizacji rynków produkcji rolnej, odszkodowaniach za straty spowodowane embargiem rosyjskim, czy problem kar za mleko. Gospodarstwa mleczne są z reguły mocno zadłużone, a przy spadku ceny mleka o pięćdziesiąt i więcej procent, jak miało to miejsce w ostatnich miesiącach, producenci mleka mogą okazać się po prostu bankrutami. Dlatego też twierdzenie, że pan minister zrealizował oczekiwania wsi jest absolutnie nieprawdziwe.

- Minister Sawicki twierdzi, też że rozwiązał kwestię kwot mlecznych poprzez rozłożenie kar na raty...
- To kolejne nieporozumienie. Jest to tylko i wyłącznie przesunięcie w czasie konieczności poniesienia tych kosztów przez producentów mleka. Oczywiście lepszy rydz niż nic i korzystniejsze dla gospodarstw jest sukcesywne spłacanie kary przez dłuższy czas, niż natychmiastowa zapłata całej należności. Natomiast nie zwalnia to gospodarstw z konieczności zapłaty kar za nadprodukcję, które mogą wynieść nawet 800-900 milionów złotych za kończący się ostatni rok kwotowy. To naprawdę duże obciążenie dla sektora mleczarskiego.
Nie wiem, czy Polska nie była w stanie, czy nie umiała rozmawiać w Unii Europejskiej. Z jednej strony są przecież kraje, które przekraczają dotychczasowe wielkości produkcji, ale są państwa, które ich nie wypełniają, więc w skali Europy powinno być to w jakiś sposób bilansowane. Tylko, że teraz to już w zasadzie płacz nad rozlanym mlekiem. Niech minister Sawicki nie opowiada, że cokolwiek tutaj rozwiązał. Przecież Unia Europejska proponuje dla rynku mleka szereg możliwych rozwiązań, wramach tak zwanej siatki bezpieczeństwa. Składają się na nią między innymi dopłaty do przechowalnictwa niektórych produktów mlecznych czy możliwość subsydiowania eksportu. Trzeba też myśleć o rozwiązaniach krajowych, pozwalających gospodarstwom, które mają stosowne budynki oraz maszyny do zbioru i konserwacji pasz, przestawiać się na przykład na bydło mięsne. Potrzebne są różne działania, których ministerstwo do tej pory nie podejmowało, a nie jakieś bałamutne stwierdzenia, że już wszystko zostało załatwione i chłopi nie mają żadnych problemów.

- Czy nie sądzi pan, że cała sytuacja i protesty po prostu doprowadzą do odwołania ministra Sawickiego?
- Prawdę powiedziawszy uważam, że to niczego nie zmieni. Mam duże zastrzeżenia do kierowania resortem przez Sawickiego, ale muszę też wyraźnie powiedzieć, że jeżeli protest ma dotyczyć odwołania osoby, a nie zmiany polityki państwa, to po prostu nie ma sensu. Jeśli nie będzie tego ministra, będzie ktoś inny z PSL. To odpowiedzialność rządu pani premier Kopacz, wcześniej pana premiera Tuska, czyli rządzących partii tj. Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Często słyszę ze strony PSL, że „pan minister jest dobry i dużo rzeczy chciałby zrobić, ale inni ministrowie są źli i mu to uniemożliwiają”. Dla mnie takie tłumaczenie jest nie do przyjęcia i nie dotyka zasadniczej kwestii. „Ludowcy” odpowiadają za rolnictwo blisko 7,5 roku i to tylko w tej koalicji. A przecież trzeba też pamiętać, że od 1989 roku PSL było przy władzy zdecydowaną większość lat i ponosi wielką odpowiedzialność za sprawy polskiej wsi.

Obwinianie tylko i wyłącznie Sawickiego jest tak naprawdę nieporozumieniem i szukaniem kozła ofiarnego. Wiele spraw jest na styku obszarów różnych resortów: skarbu, środowiska, pracy, gospodarki czy finansów. Jest pytanie, czy ten rząd ma jakąkolwiek politykę dla polskiego rolnictwa. Wydaje mi się, że jednak nie ma żadnej.”.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT PRZECZYTASZ TUTAJ.

żródło: wSensie.pl, fot.: Wikimedia

 


Polecane z kategorii Rolnictwo i uprawa
BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.