Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Michał Szymański 08-01-2022 21:31:59

Zakaz promocji mięsa okiem prawnika i konsumenta

Zakaz promocji mięsa

Podejmowana ostatnio idea wprowadzenia zakazu promocji mięsa budzą szereg wątpliwości, w tym w zakresie ich zgodności z polską ustawą zasadniczą.

Pojawiający się w przestrzeni publicznej postulat zakazu promocji mięsa wpisuje się w prowadzoną przez środowiska socjalistyczno-progresywne aktywność mającą na celu znaczące ograniczenie swobody prowadzenia działalności gospodarczej w sektorze rolniczym na terenie Unii Europejskiej, a nawet na całym obszarze euroatlantyckim (podobne postulaty wysuwane są również przez radykałów w Stanach Zjednoczonych). Dotyczą one takich sfer jak zakaz hodowli bydła na mięso oraz w celu produkcji mleka, trzody chlewnej na mięso, kur celem pozyskiwania mięsa oraz jaj czy zwierząt futerkowych na potrzeby przemysłu odzieżowego, a także innych form ograniczania tych branż (np. zakaz sprzedaży futer naturalnych czy powszechna krytyka świętowania Wigilii w Polsce jako dnia w którego centrum znajduje się zadawanie cierpienia karpiom). Odnotować należy, że środowisko radykalnie ekologicznych aktywistów stosuje metody działania analogiczne do aktywistów z ruchu LGBT, przesuwających tzw. okno Overtona metodą małych kroków (tj. wraz z kolejnymi latami działalności przedstawiającymi dalej i dalej idące postulaty, które pierwotnie społeczeństwu mogłyby się wydawać absurdalne i ekstremistyczne).

Po przedstawieniu w złym świetle branży hodowców zwierząt futerkowych i wprowadzeniu do debaty publicznej postulaty zakazu prowadzenia hodowli w Polsce (pomimo faktu, że Polska jest drugim na świecie największym producentem skór norek z czego może odnosić wymierne korzyści natury ekonomicznej) lewica otwarcie atakuje producentów jajek i mięsa, postulując wprowadzenie zakazu chowu klatkowego (co również przyniesie gigantyczne straty polskiemu rolnictwu) oraz, będącego przedmiotem analizy w niniejszym tekście, zakazu promocji mięsa. Nie sposób w tym miejscu nie zauważyć, że ostatecznie ukazało to, że próba przedstawiania niniejszych zagrożeń dla rolnictwa jako rzekomej propagandy „lobby futrzarskiego” (organizacje pseudoekologiczne dążąc do wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt futerkowych regularnie argumentowały, że hodowla norek „to nie rolnictwo” a „lobbyści” w postaci hodowców wyłącznie „straszą” Polaków twierdząc, że wraz z wprowadzaniem do debaty publicznej koncepcji zakazu hodowli jednego rodzaju zwierząt, szybko zakaz zostanie rozciągnięty na inne, także te hodowane na potrzeby żywieniowe) była wyłącznie taktyką środowisk socjalistycznych, progresywnych i radykalnie ekologicznych mającą na celu przygotowanie Polaków na przedstawienie faktycznego programu pseudoekologów, jakim jest totalne zniszczenie hodowli zwierząt w naszym kraju.mieso czerwone wieprzowina foto 2 zakaz promocji miesa

Perspektywy dla zakazu promocji mięsa w Polsce

Należy odnotować, że w zachodnioeuropejskiej prasie (np. w brytyjskim „Guardianie”) oraz wśród zachodnich organizacji pozarządowych (np. w niemieckim oddziale Greenpeace) już dzisiaj pojawiają się poważne rozważania na temat jeszcze dalej idącej regulacji polegającej na całkowitym zakazie jedzenia (!) mięsa. Uzasadnieniem dla takiego stanu rzeczy miałaby być troska o środowisko naturalne oraz o zdrowie konsumentów.

Postulat zakazu promocji mięsa należy uznać jednak nie tylko za szkodliwy dla polskiego interesu narodowego (nie bez powodu do tej pory Polska wręcz szczyciła się swoją produkcją za pomocą funduszy promocji mięsa) oraz niezgodny z przekonaniami zdecydowanej większości polskiej opinii publicznej ale również niezgodny z Konstytucją RP.

Polska jest jednym z największych producentów mięsa w Unii Europejskiej – przykładowo nasz kraj zajmuje szóste miejsce w produkcji wołowiny oraz pierwszym największym producentem drobiu. Duża część produkcji przeznaczona jest na eksport (w tym wewnątrzunijny), jednak ewentualne regulacje uderzające w branżę mięsną na rynku polskim w zdecydowany sposób wpłyną negatywnie na wyniki branży.

Ograniczenie reklamy danego produktu jest ingerencją w wolność prowadzenia działalności gospodarczej, zarówno producentów mięsa, jak i branży marketingowej, handlowej oraz gastronomicznej, dlatego musi ona zostać starannie przeanalizowana na gruncie prawa konstytucyjnego. Wolność gospodarcza jest uregulowana, przede wszystkim, w art. 20 Konstytucji RP, stanowiącym, że „społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej”. Oczywiście wolność ta nie ma charakteru absolutnego i może być ograniczana – art. 22 Konstytucji wskazuje jednak, że jest to dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Jak wskazuje Bogusław Banaszak „Konstytucja go nie definiuje ale w orzecznictwie TK i w nauce powszechnie przyjmuje się, że pojęcie to obejmuje bezpieczeństwo państwa, porządek publiczny, ochronę środowiska, zdrowia publicznego oraz moralności publicznej” (B. Banaszak, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz. Wydanie 2., Warszawa 2012, s. 173). Nie budzi też wątpliwości fakt, że w demokratycznym państwie prawnym takie ograniczenie musi mieć charakter proporcjonalny.

Ochrona środowiska jako przesłanka uzasadniająca zakaz

Przesłanką, która ewentualnie mogłaby służyć uzasadnieniu wprowadzenia zakazu promocji mięsa mogłaby być konieczność ochrony środowiska. Czy jednak przesłanka ta w tym przypadku faktycznie występuje?

Wprowadzenie zakazu promocji mięsa nie wpłynie w znaczący sposób na poprawę ochrony środowiska. Niektóre środowiska ekologiczne oraz związani z nimi naukowcy wskazują pewne argumenty świadczące o tym, że przemysłowa hodowla zwierząt na mięso wpływa na zmiany klimatu, a wprowadzenie zakazu reklamy wpłynęłoby na lekki spadek produkcji, jednak nie byłby na tyle duży (tego typu działania wymagałyby wprowadzenia likwidacji całej branży poprzez np. zakaz hodowli zwierząt na mięso czy zakaz konsumpcji mięsa, podobnie zresztą, jak próbuje się w Polsce wprowadzić zakaz hodowli zwierząt futerkowych) by wpłynąć na zatrzymanie zmian klimatycznych na świecie (zakładając w tym miejscu, że teoria, z którą Autor niniejszego tekstu się w pełni zgadza, o antropogeniczności tych zmian jest prawdziwa), byłby natomiast odczuwalny dla polskich hodowców zwierząt. Rozwiązanie to nie osiągnęłoby zakładanego celu. Osiągnięcie takiego celu, przyjmując prawdziwość ideologicznych koncepcji ekologów, mogłoby być możliwe wyłącznie w ramach globalnych uregulowań (np. na gruncie traktatu międzynarodowego czy powszechnego konsensusu o wprowadzeniu krajowych regulacji) zakazujących reklamowania, a następnie produkcji mięsa. Bez tego, nawet przyjmując prawdziwość tezy o szkodliwym wpływie produkcji dla klimatu, zakaz promocji mięsa nie spełniłby swojego celu i tym samym nie można powiedzieć by realizował cel w postaci ochrony środowiska naturalnego.

Przede wszystkim jednak należy odnotować (podkreślmy – nie podważając przy tym samego faktu, że aktywność człowieka wpływa na ocieplenie klimatu!), że wśród klimatologów brak jest konsensusu naukowego dotyczącego skali wpływu produkcji mięsa na zmiany klimatyczne. Tym bardziej przyjąć należy więc, że ograniczenie, na podstawie wyłącznie hipotez naukowo-ideologicznych, wolności gospodarczej (a tak należy traktować ewentualny zakaz promocji mięsa) jest niedopuszczalne.

Innym podnoszonym argumentem jest teza, jakoby mięso miałoby być niezdrowe a konieczność zakazu jego reklamy miała służyć ochronie zdrowia publicznego. Teza ta, ponownie, jest naukowo dyskusyjna (zdaniem wielu dietetyków mięso, w odpowiedniej ilości, jest niezwykle istotnym, a wręcz niezbędnym, elementem diety człowieka). Spotkać można się z argumentem, że podobnie jak produkty tytoniowe i alkohol, których reklama jest zakazana (co, w przypadku alkoholu, nie jest do końca prawdą, gdyż, na przykład, reklama piwa jest w Polsce dozwolona i stanowi istotny segment rynku marketingu), podobny los powinien spotkać reklamy mięsa gdyż są to produkty o podobnym poziomie szkodliwości dla zdrowia.

Trzymając się narracji środowisk dążących do zakazu promocji mięsa należy w tym miejscu zauważyć, że szkodliwe dla zdrowia jest również picie mleka, tymczasem nikt nie postuluje (aktualnie) by wprowadzony został zakaz reklamowania tego białego napoju. Nie ulega większej wątpliwości, że spożywanie przesadnej liczby słodkich napojów, napojów energetycznych, kawy, słodyczy, pizzy, fast-foodów, oraz szeregu innych produktów może odbić się negatywnie na zdrowiu, jednak brak jest postulatów by również ten szeroki wachlarz, potencjalnie bądź faktycznie, szkodliwych dla zdrowia rodzajów żywności został objęty takowym zakazem.

Faktycznym powodem dla którego postuluje się wprowadzenie takiego zakazu jest ideologia, która zakłada, że konsumpcja żywności pochodzenia zwierzęcego jest nieetyczna. Zakaz promocji mięsa, wraz z nowym podatkiem („mięsnym”), ma stać się pierwszym krokiem na rzecz odgórnej zmiany upodobań polskich konsumentów. 

Czytaj także: Promocja mięsa może zostać zakazana przez Komisję Europejską

Opublikował:
Michał Szymański
Author: Michał Szymański
O Autorze
Prawnik, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Analityk prawny Instytutu Gospodarki Rolnej oraz redaktor "Świata Rolnika", w przeszłości związany z Ministerstwem Sprawiedliwości, sądownictwem oraz czołowymi polskimi organizacjami pozarządowymi o profilu prawniczym. Publikował, między innymi, w "Przeglądzie Konstytucyjnym", "Zeszytach Naukowych Towarzystwa Doktorantów Uniwersytetu Jagiellońskiego", "Wojskowym Przeglądzie Prawniczym" i "Przeglądzie Europejskiej Kultury Prawnej
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Sebastian Wroniewski 24-01-2022 15:30:13

Nabór na wsparcie z PROW na łańcuchy dostaw tylko do końca stycznia

Do 31 stycznia można ubiegać się o wsparcie z PROW w ramach działania „Współpraca” na tworzenie krótkich łańcuchów dostaw. Wnioski przyjmuje Centrala ARiMR. Wsparcie na tworzenie krótkich łańcuchów dostaw przeznaczone jest dla grup operacyjnych na rzecz innowacji (EPI). Grupa EPI musi posiadać zdolność prawną, a w przypadku gdy jej nie ma, działać na podstawie zawartej w formie pisemnej umowy, np. spółki cywilnej. Dana grupa operacyjna może uzyskać wsparcie tylko raz w okresie realizacji Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020.

Nabór na wsparcie z PROW tylko do końca miesiąca

Wnioski o wsparcie z PROW można składać PROW 01osobiście lub przez pełnomocnika, a także w formie dokumentu elektronicznego wysłanego za pośrednictwem platformy ePUAP lub przesyłką rejestrowaną, nadaną w placówce Poczty Polskiej. O dotrzymaniu terminu decyduje data nadania dokumentów.
Wsparcie na tworzenie krótkich łańcuchów dostaw przeznaczone jest dla grup operacyjnych na rzecz innowacji (EPI). W ich skład musi wchodzić co najmniej 5 rolników i każdy z nich powinien spełniać wymagania określone w przepisach o prowadzeniu działalności:

• w ramach dostaw bezpośrednich lub
• przy produkcji produktów pochodzenia zwierzęcego przeznaczonych do sprzedaży bezpośredniej, lub
• w ramach rolniczego handlu detalicznego, lub
• w ramach działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej, lub
• w ramach działalności gospodarczej prowadzonej w zakresie co najmniej jednego z rodzajów działalności określonych w dziale 10 i 11 Polskiej Klasyfikacji Działalności.

Grupa EPI musi posiadać zdolność prawną, a w przypadku gdy jej nie ma, działać na podstawie zawartej w formie pisemnej umowy, np. spółki cywilnej. Ponadto powinna mieć nadany numer identyfikacyjny w krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności.

Dana grupa operacyjna może uzyskać wsparcie tylko raz w okresie realizacji Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020. Pomoc ma charakter ryczałtowy i wynosi 325 tys. zł, jeżeli w ramach realizacji zakupiony zostanie środek transportu i 280 tys. zł w pozostałych przypadkach, np. budowy lub remontu (z modernizacją) obiektów lub infrastruktury, zakupu instalacji lub wyposażenia, nabycia środków produkcji czy pokrycia kosztów bieżących.

Czytaj też: Uproszczenia dla rolników zmniejszą biurokrację i wprowadzą ułatwienia

ARiMR/fot.pixabay


Autor: Sebastian Wroniewski 24-01-2022 08:30:00

ARiMR: Ostatnie dni na ubieganie się o wsparcie na małe przetwórstwo i RHD

ARiMR przypomina, że tylko do 28 stycznia 2022 r. trwa nabór wniosków o wsparcie na tzw. małe przetwórstwo lub rolniczy handel detaliczny (RHD).

Do tej pory w bazie Agencji zarejestrowano 46 wniosków opiewających na kwotę 8,2 mln zł. Dokumenty można składać w oddziałach regionalnych osobiście, nadać rejestrowaną przesyłką w placówce Poczty Polskiej lub przesłać za pośrednictwem elektronicznej skrzynki podawczej ePUAP.

Kto może ubiegać się o pomoc ARiMR?

Przypominamy, że o pomoc ARiMR mogą ubiegać się dwie grupy wnioskodawców. Pierwsza to rolnicy, domownicy lub małżonkowie rolników, którzy zdecydują się na prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie przetwarzania produktów rolnych. Druga grupa to rolnicy lub ich małżonkowie, którzy prowadzą lub podejmują działalność przetwórczą i sprzedaż produktów przetworzonych w ramach rolniczego handlu detalicznego (RHD), jednak nie mają zarejestrowanej działalności gospodarczej.

Zainteresowani wsparciem mogą starać się o refundację do 50 proc. kosztów kwalifikowanych poniesionych na realizację inwestycji służących przetwórstwu m.in. mleka, mięsa, owoców i warzyw, zbóż lub ziemniaków, a także przetwarzaniu produktów rolnych na cele energetyczne czy zamrażaniu lub przechowywaniu płodów rolnych. Dla każdej z grup określony został inny limit pomocy. W ramach RHD maksymalna kwota pomocy wynosi 200 tys. zł, natomiast przetwórcy prowadzący działalność gospodarczą mogą się ubiegać nawet o 500 tys. zł.

Przypomnijmy, że do 7 lutego 2022 r. ARiMR prowadzi nabór wniosków o wsparcie na ochronę wód przed azotanami.

Na co można przeznaczyć otrzymane dofinansowanie?

Dofinansowanie od ARiMR można otrzymaćRHD rolniczy handel detaliczny 02 m.in. na budowę, rozbudowę lub modernizację budynków wykorzystywanych do prowadzenia działalności przetwórczej czy zakup oraz instalację maszyn lub urządzeń do przetwarzania i magazynowania. Pomoc dotyczy także inwestycji związanych z dostosowaniem pomieszczeń pomocniczych służących przygotowaniu posiłków (np. kuchni) i pomieszczeń gospodarczych do przechowywania produktów żywnościowych.

Pieniądze można też przeznaczyć na zakup maszyn czy urządzeń służących ochronie środowiska. W tym naborze zakres inwestycji objętych wsparciem został rozszerzony również o możliwość zakupu specjalistycznych środków transportu, które niezbędne są dla sprawnego przebiegu procesu technologicznego lub magazynowania; służą do przewozu zwierząt przeznaczonych do uboju; wykorzystywane są do sprzedaży produktów rolnych lub przeznaczone są do przewozu produktów rolnych, których transport powinien odbywać się w szczególnych warunkach.

Pomoc ARiMR udzielana jest w ramach „Wsparcia inwestycji w przetwarzanie produktów rolnych, obrót nimi lub ich rozwój” i finansowana jest z budżetu PROW 2014-2020. Nabór wniosków trwa od 30 listopada ubiegłego roku i pierwotnie miał zakończyć się 29 grudnia 2021 r.

Czytaj też: Koła Gospodyń Wiejskich mają coraz mniej czasu na rozliczenie swoich wydatków

arimr.gov.pl/fot.Pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 20-01-2022 18:00:00

Petenci mają coraz więcej pytań. Polski Ład uprzykrza pracę urzędnikom

"Puls Biznesu" podaje, że związki zawodowe aparatu skarbowego oraz ZUS burzą się na Polski Ład. Objaśniania obywatelom zawiłości projektu jest czasochłonne.

Jak podaje dziennik, urzędnicy ZUS wytykają, że są zasypywani pytaniami petentów nie tylko o regulacje zawarte w Polskim Ładzie, ale też o zasady dofinansowania do cen gazu. Alarmują, że nie są w stanie podołać nadmiarowi obowiązków, a ZUS-owi grozi zapaść.

Polski Ład spędza sen z powiek urzędnikom

Urzędnicy skarbowi żądają zdjęcia z ich barków objaśniania Polskiego Ładu i żądają podwyżek płac. Ostrzegają, że w przeciwnym razie rozpoczną akcje protestacyjne.polskilad2 20.01

Gazeta przytoczyła stanowisko Międzyzakładowego Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa w Krajowej Sekcji Administracji Skarbowej NSZZ Solidarność.

"Sytuacja stała się krytyczna! Pracownicy zaangażowani do dyżurów w sprawie udzielania informacji na temat Polskiego Ładu zaczynają pracę o godz. 11, a kończą o 19. Przyznanie im kolejnych zadań w istotny sposób ogranicza czas pracy niezbędny do wypełniania ich podstawowych obowiązków. Pracownicy nie zostali odpowiednio przygotowani do udzielania informacji na temat Polskiego Ładu, a pośpiesznie prowadzone webinaria są farsą szkoleń. Domagamy się natychmiastowej likwidacji dyżurów w zakresie Polskiego Ładu, uruchomienia dodatków zadaniowych, wzrostu wynagrodzeń o 20 proc." – napisano w stanowisku.

Wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Administracji Skarbowej NSZZ "Solidarność" Dominik Lach przyznał, że problem jest poważny, ponieważ urzędnicy skarbowi nie zostali przygotowani merytorycznie do udzielania rzetelnych informacji na temat zmian podatkowych wprowadzonych przez Polski Ład.

"W tych warunkach przerzucenie na nich odpowiedzialności za objaśnienia na rzecz obywateli jest niedopuszczalne" – stwierdził.

Czytaj także: Morawiecki: Polski Ład i tarcza antyinflacyjna to szansa na rozwój polskich rodzin

źródła:PAP/fot.twitter,zus_pl

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.