Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Robert Wyrostkiewicz 26-03-2019 21:02:17

Rolniczka po ataku wilków nie może liczyć na pomoc państwa! W tym roku wilki wróciły znowu... Zobacz ZDJĘCIA!

Rolniczka po ataku wilków nie może liczyć na pomoc państwa! W tym roku wilki wróciły znowu... Zobacz ZDJĘCIA!

Wilki zaatakowały znowu. Tym razem urzędnicy uspokajają rolnika, że to odizolowany przypadek. Jego sąsiadka zaprzecza. Jej kozy w zeszłym roku zdziesiątkowała wataha!

 

Wilki zaatakowały znowu. Tym razem urzędnicy uspokajają rolnika, że to odizolowany przypadek. Jego sąsiadka zaprzecza. Jej kozy w zeszłym roku zdziesiątkowały wilki lub cała ich wataha!

 

"Miałam siedem kóz. Pięć dorosłych. Trzy kozy, dwa capy i dwa małe koźlątka. Zaczęło się na początku 2018. Zniknęła jedna koza. Za dwa tygodnie następna. Za jakiś czas kolejna itd. Pierwszej nie znaleźliśmy wcale. Druga była daleko w lesie. Kolejna u krów na pastwisku. A trzy ostatnie koło stajni 50 metrów od domu"

 

- opowiada Sonia Tyrka, młoda rolniczka z Tarnowa w gminie Lubiszyn w województwie lubuskim, gdzie szacuje się, że przebywa obecnie w samym tylko jednym z najmniejszych województw kilkadziesiąt wilków.

 

"W końcu znaleźliśmy jamę od wilków i tysiące śladów jak na zdjeciach. Zglosiliśmy do RDOŚ [Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska - dop. red. ŚR]. Przyjechali na oględziny, spisali protokół. Po czasie przyszła decyzja z odmową wypłacenia odszkodowania, ponieważ podobno nasze ogrodzenie nie spełnia ich norm. Sprawa ucichła. Zakopaliśmy jamę. Wilki się wyniosly. Po miesiącu w telewizji pokazano reportaż, że ofiarą wilków padły owce w wiosce 5 km dalej"

 

- mówi nam kobieta.

 

W lutym 2019 r. wilki wróciły do sąsiada naszego rozmówcy, Soni Tyrki z gminy Lubiszyn i zagryzły tam cielaki. Sprawę relacjonowała m.in. stacja TVN.

 

"Wilków jest coraz więcej, zbliżają się do domostw - skarżą się mieszkańcy Mosiny (woj. lubuskie). Jak rozwiązać ten problem? Burmistrz pobliskiej Witnicy ma pomysł. Chce wywieźć wilki do parków narodowych lub zamknąć je w ogrodach zoologicznych. Dyrektor poznańskiego zoo sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu. - Człowiek się boi zupełnie niepotrzebnie. To są stereotypy tkwiące w naszych umysłach - mówi Ewa Zgrabczyńska"

 

- czytamy w opisie dotyczącym problemu wilków w gminie Lubiszyn na stronie tvn24.pl

 

W Polsce już ruszyła kampania sprzeciwu wobec potrzeby kontrolowanego odstrzału wilków. Z kolei lansowany przez obrońców zwierząt  stereotyp rzekomo nieuzasadnionego lęku to zjawisko obce hodowcom, którzy na swoich podwórkach znajdują namacalne i realne truchła swoich zwierząt gospodarskich. Bez wątpienia najgorsza jest jednak indolencja instytucji państwowych, dla których wilk jest podwójnym problemem, po pierwsze problemem wynikającym z konieczności wypłacania odszkodowań (czego RDOS-ie unikają fortelami proceduralnymi), a po drugie, problemem z radykalnymi obrońcami zwierząt. Dlatego zdaniem hodowców sprawy zamiatane są pod dywan.

 

"Urzędnicy sąsiadowi powiedzieli, że to pierwszy przypadek w okolicy. Nie przyznali się, że już u nas byli rok wcześniej w moim gospodarstwie, gdzie wilki zagryzły kozy. Usłyszałam o tym w telewizji i się po ludzku mówiąc wkurzyłam. Skontaktowałam się więc z sąsiadem i też był zdziwiony, że wszyscy nas oszukują"

 

- mówi nam Sonia Tyrka.

 

"A po wszystkim okazuje się, że z ministerstwa czy z WIOŚ [Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska - dop. red. ŚR] przychodzi pismo do gminy z odmową odstrzału. My mamy wydawać po 100 tysięcy złotych na ogrodzenie dużych areałów, odszkodowań i tak nie dostaniemy, a oni nie chcą wydać pozwolenia na odstrzał lub przynajmniej przyznać rekompensaty za nasze straty. To polityka zamiatania problemów pod dywan. A wilki wrócą zapewne znowu"

 

- dodaje młoda rolnik i hodowca zwierząt.

 

W lubuskim mieszkańcy dopominali się kontrolowanego odstrzału wilków już w 2016 roku. Póki co, nie zanosi się na taką decyzję. Nie jest też tajemnicą, że w strukturach władzy politycy modlą się, by ofiarą wilka nie padło tym razem dziecko... Zwłaszcza przed wyborami, co dla decydentów ma niestety często nie mniejsze wizerunkowe znaczenie niż konieczność podejmowania trudnych, ale racjonalnych decyzji już teraz. Inni z kolei mówią o alternatywnym pomyśle na wilki, o ich wyłapywaniu zamiast zabijaniu i oddawaniu ich do ogrodów zoologicznych. Te jednak nie są chętne, by wilki przyjmować. I koło się zamyka.

 

Zdjęcia zabitych przez wilki kóz z 2018 r.  Gospodarstwo Soni Tyrki z województwa lubuskiego:

zzz1zzz2zzz3zzz4zzz5zzz6zzz7zzz8

 

Robert Wyrostkiewicz

r.wyrostkiewicz@swiatrolnika@info

 


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco


Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Sebastian Wroniewski 07-12-2021 07:00:00

Hodowcy trzody chlewnej otrzymają pomoc finansową z ARiMR

Wicepremier, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Henryk Kowalczyk ogłosił, że hodowcy trzody chlewnej otrzymają pomoc finansową z ARiMR

Wysokość pomocy ustalono na 1000 zł do każdych urodzonych 10 prosiąt. Będzie wypłacana wyłącznie do 5000 prosiąt (czyli dla 500 loch). O taką pomoc wnioskowali Prezesi Wojewódzkich Izb Rolniczych na spotkaniu z Wicepremierem. Łączne szacowane koszty pomocy dla hodowców trzody wyniosą ok. 400 mln zł.

Którzy hodowcy trzody chlewnej mogą liczyć na pomoc?

Na pomoc finansową z ARiMR mogą liczyć hodowcy trzody chlewnej utrzymujący lochy i produkujący prosięta:

– urodzone w gospodarstwie rolnym od 15 listopada 2021 r. do 31 marca 2022 r.,
– których oznakowanie zostało lub zostanie zgłoszone do ARiMR do 15 kwietnia 2022.

Pomoc będzie przysługiwać do stada zarejestrowanego na dzień 15 listopada 2021 r.

Na jakiej zasadzie będzie udzielana pomoc finansowa?

Pomoc będzie udzielana na wniosek producentaHodowcy trzody chlewnej 022 rolnego składany do biura powiatowego ARiMR od 1 do 30 kwietnia 2022 r. Pomoc będzie wypłacana do 30 czerwca 2022 r.

Hodowcy trzody chlewnej będą musieli wypełnić prosty wniosek. Będzie on zawierał podstawowe informacje o producencie rolnym i jego gospodarstwie takie jak:

– oświadczenie producenta świń ubiegającego się o pomoc;
– numer identyfikacyjny powszechnego elektronicznego systemu ewidencji ludności (numer PESEL) albo numer identyfikacji podatkowej (NIP) producenta świń ubiegającego się o pomoc, a w przypadku osób fizycznych nieposiadających numeru PESEL – numer paszportu albo innego dokumentu stwierdzającego tożsamość;
– imię i nazwisko, miejsce zamieszkania i adres albo nazwę, siedzibę i adres producenta świń ubiegającego się o pomoc;
– oświadczenie o zgłoszeniu do 15 kwietnia 2022 r. oznakowania świń urodzonych od 15 listopada 2021 do 31 marca 2022 r.;
– oświadczenie o zagrożeniu utratą płynności finansowej w związku z ograniczeniami na rynku rolnym spowodowanymi epidemią COVID-19.

Przypomnijmy, że niedawno Wicepremier Kowalczyk ogłosił, że hodowcy trzody chlewnej otrzymają wyższe dopłaty w związku z ASF.

Czytaj też: Dopłaty 2021 – ponad 12 mld zł zaliczek trafiło na konta rolników

krir.pl/fot.Pixabay/Pixnio


Autor: Emilia Gromczak 06-12-2021 14:04:21

Dofinansowanie na płyty obornikowe i zbiorniki już od 10 grudnia

Już 10 grudnia można składać wnioski w ARiMR na dofinansowanie na budowę płyt obornikowych i zbiorników na gnojówkę oraz gnojowicę.

ARiMR będzie przyjmowała od 10 grudnia do 7 lutego 2022 r. wnioski o wsparcie na „Inwestycje mające na celu ochronę wód przed zanieczyszczeniem azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych”. Środki na budowę płyt obornikowych i zbiorników na gnojówkę oraz gnojowicę mogą otrzymać rolnicy, którzy prowadzą chów lub hodowlę zwierząt gospodarskich i planują budowę urządzeń chroniących wody przed azotanami.

Dofinansowanie na płyty obornikowe i zbiorniki

10 grudnia można składać wnioski w ARiMR na środki na budowę płyt obornikowych i zbiorników na gnojówkę oraz gnojowicę. Dofinansowanie mogą otrzymać rolnicy, którzy prowadzą chów lub hodowlę zwierząt gospodarskich i planują budowę urządzeń chroniących wody przed azotanami. Niestety wsparcie nie przysługuje właścicielom ferm drobiu powyżej 40 tys. stanowisk oraz trzody chlewnej powyżej 2 tys. stanowisk dla świń o wadze ponad 30 kg lub 750 stanowisk dla macior. 

Dofinansowanie można przeznaczyć na m.in. przebudowę lub zakup zbiorników do przechowywania nawozów naturalnych płynnych oraz płyt do gromadzenia nawozów naturalnych stałych. Dodatkowo można zakupić nowe maszyny i urządzenia do aplikacji nawozów naturalnych płynnych. 

Wysokość pomocydofinansowanie obornik

Tak samo, jak w ubiegłym roku, maksymalna wysokość pomocy to 100 tys. zł w całym okresie realizacji PROW. Dofinansowanie ma formę refundacji części poniesionych kosztów kwalifikowanych. Jest to 50%. Z kolei w przypadku inwestycji realizowanej przez młodego rolnika jest to 60%.

Wnioski o dofinansowanie będą przyjmowane od 10 grudnia do 7 lutego 2022 r. w oddziałach regionalnych lub biurach powiatowych ARiMR właściwych ze względu na miejsce realizacji inwestycji. Dokumenty można dostarczyć osobiście, przez osobę upoważnioną, wysłać przesyłką rejestrowaną nadaną w placówce Poczty Polskiej lub złożyć za pośrednictwem skrzynki podawczej ePUAP.

Oceniając wnioski będzie brana pod uwagę m.in. liczba zwierząt w gospodarstwie. Można uzyskać dodatkowe punkty, jeśli wcześniej nie występowało się o taką pomoc. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zaznacza, że o pozycji w rankingu nie będzie decydowała kolejność wpływu dokumentów.

Sprawdź: Zakwaszanie gnojowicy to sprawdzony sposób na zminimalizowanie strat azotu

wir.org.pl/fot.pixabay.com 


Autor: Sebastian Wroniewski 06-12-2021 12:30:58

Dopłaty do loch nadal budzą wątpliwości polskich hodowców

Minister Henryk Kowalczyk ogłosił kilka dni temu pomoc finansową dla hodowców świń, w formie dopłaty do loch w wysokości 1000 zł do lochy i w powiązaniu z produkcją prosiąt.

Szef resortu wyjaśnił, że wsparcie wyniesie 1000 zł do każdych urodzonych 10 prosiąt. Jak mówił minister na konferencji prasowej, w obecnie trudnym okresie dla hodowców trzody chlewnej spowodowanym między innymi ASF, ale także utrzymującą się pandemią koronawirusa, która ogranicza rynku zbytu, w całej UE notuje się trwający od kilka miesięcy spadek cen trzody chlewnej, często poniżej kosztów produkcji. Zdaniem Wielkopolskiej Izby Rolniczej propozycja tej pomocy jest ruchem w dobrym kierunku, ale pomysł nadal budzi pewne wątpliwości. Według WIR, warunki przyznawania pomocy wymagają korekt. Pismo w tych sprawach skierowane zostało do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Dopłaty do loch budzą wątpliwości

Jak wskazuje WIR, dopłaty do loch powinny mieć charakter długofalowy, a nie jednorazowy.

Szef resortu wyjaśnił, że wsparcie wyniesie 1000 zł do każdych urodzonych 10 prosiąt. Jak mówił minister na konferencji prasowej, w obecnie trudnym okresie dla hodowców trzody chlewnej spowodowanym między innymi ASF, ale także utrzymującą się pandemią koronawirusa, która ogranicza rynku zbytu, w całej UE notuje się trwający od kilka miesięcy spadek cen trzody chlewnej, często poniżej kosztów produkcji.,,Proponujemy wydłużenie terminu urodzenia prosiąt w wspieranym gospodarstwie rolnym do końca 2022 r. lub ogłoszenie, że po zakończeniu tego naboru wniosków, odbędzie się drugi nabór. Obecnie ustalony termin daje naszym zdaniem zbyt krótką perspektywę producentom, którzy stają w tej chwili przed decyzjami o utrzymaniu tego kierunku produkcji. Proponujemy również objąć pomocą rolników, którzy zaniechali produkcji przed listopadem br. Być może taka pomoc spowoduje, że zechcą wrócić do tego kierunku działalności rolniczej. Wszelkie prognozy makroekonomiczne wskazują, że zawirowania ekonomiczne na rynkach zbóż, pasz, gazu czy energii potrwają jeszcze jakiś czas. Naszym zdaniem, dopiero po żniwach przyszłego roku sytuacja ta ma szansę się ustabilizować. Wydłużenie tego warunku będzie stanowiło pozytywny bodziec do utrzymania produkcji w dłuższej perspektywie czasu. Ogłoszony program, aby przynieść rzeczywiste efekty w postaci zachowania i rozwój rodzimej, niezależnej produkcji trzodowej, powinien mieć charakter przynajmniej 2-letni. Proponujemy również, aby jednym z warunków przyznania pomocy było posiadanie przez gospodarstwo rolne zatwierdzonego planu bezpieczeństwa biologicznego. Taki warunek zmobilizuje dodatkowo rolników do podejmowania działań mających na celu zabezpieczenie gospodarstw przed ASF” – uzasadnia Wielkopolska Izba Rolnicza.

Pomoc dla hodowców z obszarów ASF

Ponadto WIR zwróciła się również do Ministra zDoplaty do loch  prośbą o rozważenie możliwość wprowadzenia równolegle, mechanizmu dopłat dla rolników ze wszystkich stref objętych ograniczeniami ASF, którzy czasowo zawiesili produkcję. Jak wskazuje Izba, wprowadzenie ograniczeń momentalnie skutkuje problemami ze sprzedażą prosiąt, tuczników, itp. Pojawiają się też problemy ze zbytem oraz ceną. WIR uzasadnia, że rolnicy produkujący trzodę chlewną na tych terenach wielokrotnie nie są w stanie kontynuować hodowli, a czasowa rekompensata za zawieszenie działalności sprawi, iż będzie to zawieszenie jedynie czasowe, a nie całkowita rezygnacja z tego rodzaju profilu działalności.

,,Nasz trzeci postulat dotyczy uznawania siły wyższej w przypadku rolników, którzy mają obecnie problemy z dochowaniem zobowiązań wynikających z umów dotacyjnych zawartych z ARiMR. Wielu rolników, którzy nastawili się na produkcję i sprzedaż prosiąt, nie jest dzisiaj w stanie ich sprzedawać, ze względu na ASF oraz rezygnowanie z produkcji przez dotychczasowych odbiorców. Zwracaliśmy się z taką prośbą już wielokrotnie, wskazując na siłę wyższą jako uzasadnienie takiego zwolnienia i otrzymywaliśmy zawsze odpowiedź, że każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie przez Dyrektora Oddziału Regionalnego ARiMR. Niestety Dyrektorzy OR nie chcą podejmować takich decyzji na korzyść rolnika, bez solidnej podstawy prawnej. Kwestia ta nabrała zasadniczego znaczenia w chwili obecnej, kiedy wielu rolników, którzy kupowali prosięta rezygnuje z produkcji w obliczu rosnących cen zbóż, pasz i energii” – argumentuje WIR.

Czytaj też: Kowalczyk: Będą wyższe dopłaty dla hodowców świń

wir.org.pl/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.