Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Jacek Strzelecki 15-12-2016 11:20:12

Martwa sprzedaż, żywa polityka [KOMENTARZ]

Martwa sprzedaż, żywa polityka [KOMENTARZ]

Opozycja przekonuje, że rząd PiS nie spełnia danej rolnikom obietnicy, że będą mogli produkować i sprzedawać żywność z własnego wyrobu. Prawdę miesza się z polityką dla celów politycznych.

 

Nieprawdą jest, że minister rolnictwa i rozwoju wsi nie przygotował żadnego aktu wykonawczego w zakresie ustawy ułatwiającej sprzedaż żywności przez rolników (Dz. U. poz. 1961), która wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2017 r.

 

W konsultacji publicznej jest projekt rozporządzenia w sprawie wysokości kar pieniężnych za naruszenie przepisów o produktach pochodzenia zwierzęcego. Ten akt przewiduje sankcje finansowe dla rolników, którzy będą produkować artykuły bez spełnienia wymagań sanitarnych. Projekt rozporządzenia przewiduje za nieprzestrzeganie zasad kary finansowe od 100 do 66 000 zł. Ich wysokość zależy od rodzaju naruszenia normy i czasu jego trwania. Dokument jest dostępny na stronie Rządowego Centrum Legislacji i do 4 stycznia 2017 roku można wypowiedzieć się na jego temat.

 

Prawdą z kolei jest, że wciąż nie ma rozporządzenia w zakresie wymagań sanitarnych. Resort rolnictwa wyjaśnił jedynie, że "przy prowadzeniu produkcji i sprzedaży żywności przez rolników w ramach działalności rolniczy handel detaliczny (...) rolnicy są zobowiązani do spełniania przede wszystkim wymagań rozporządzenia (WE) nr 852/2004".

 

I ten właśnie brak postanowiła wykorzystać opozycja, która ciska piorunami w ministra Krzysztofa Jurgiela oraz Prawo i Sprawiedliwość. Politycy spoza obozu rządzącego twierdzą bowiem, że ustawa pozostanie martwa, gdyż rolnicy nie będą mogli rozpocząć produkcji i sprzedaży żywności na nowych zasadach już 1 stycznia 2017. Odbije się to na nich finansowo, odnotują straty i ogóle bankructwo już stoi za drzwiami.

 

Opozycja ma rację. Ustawa będzie martwa przez jakieś 2 pierwsze miesiące 2017 roku. Rolnikom nie będzie wolno podjąć produkcji, jeśli nie spełnią wymagań rozporządzenia (WE) nr 852/2004 oraz rozporządzenia ministra rolnictwa w tym zakresie, które będzie uzupełniać treść unijnego prawa o postanowienia prawa polskiego w kwestiach sanitarnych.

 

Trzeba być świadomym, że produkcja żywności to nie to samo, co produkcja butów czy pamiątek. Żywność od rolnika nie może być gorszej jakości niż ta, którą produkują duzi, przemysłowi producenci. Prawo unijne nie pozwala na żadne wyjątki. Resort rolnictwa jedyne, co w tym momencie może, to uprościć pewne procedury sanitarne, ale na pewno nie odstąpi od minimalnych wymagań. I to właśnie obiecuje.

 

Ciekawe ilu jest rolników, którzy już zaczerpnęli wiedzy o tym, jakie są wymagania sanitarne przewidziane dla każdej osoby pracującej z żywnością lub obsługującej żywność przeznaczoną dla ludzi? Ilu z nich już zrobiło badanie na posiew? Ilu pomyślało o wydzieleniu pomieszczeń lub przestrzeni do produkcji i przechowywania produktów?

 

Przy tworzeniu przepisów ułatwiających sprzedaż żywności przez rolników widać luki w procesie legislacyjnym. Najpierw powstała ustawa, a dopiero po jej uchwaleniu akty wykonawcze. Taka procedura jest zgodna z polskim prawem, ale w praktyce sam projekt często nie jest adekwatny do życiowych realiów.

 

Ministrowie, a dokładniej ministerstwa nie chcą jednak przedstawiać wraz z projektem ustawy od razu także projektów aktów wykonawczych z prostego powodu: nie wiadomo, jaką ostateczną treść będzie mieć ustawa. Unikają roboty głupiego.

 

Szkoda, że politycy nie wykorzystują vacatio legis do edukacji rolników (czytaj pokazanie im jak bardzo zależy im na ich dobru, by jak najszybciej mogli oni rozpocząć produkcję i handel żywnością), a w ten sposób do budowania wśród nich pozytywnego autorytetu własnego i ugrupowania, do którego należą. Wolą za to wykorzystać okazję do politycznego łomotu, który wcale nie pomaga rolnikom i samych krytykujących nie stawia w dobrym świetle. Nie są przecież wyłączeni spod działania zasady prawnej ignorantia iuris nocet, wręcz przeciwnie – powinni ją rozumieć jeszcze lepiej niż zwykły obywatele.

 

 

Jacek Strzelecki

 

Fot. pexels.com

 

 

Opublikował:
Author: Jacek Strzelecki
O Autorze
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Polska Agencja Prasowa 20-01-2022 18:00:00

Petenci mają coraz więcej pytań. Polski Ład uprzykrza pracę urzędnikom

"Puls Biznesu" podaje, że związki zawodowe aparatu skarbowego oraz ZUS burzą się na Polski Ład. Objaśniania obywatelom zawiłości projektu jest czasochłonne.

Jak podaje dziennik, urzędnicy ZUS wytykają, że są zasypywani pytaniami petentów nie tylko o regulacje zawarte w Polskim Ładzie, ale też o zasady dofinansowania do cen gazu. Alarmują, że nie są w stanie podołać nadmiarowi obowiązków, a ZUS-owi grozi zapaść.

Polski Ład spędza sen z powiek urzędnikom

Urzędnicy skarbowi żądają zdjęcia z ich barków objaśniania Polskiego Ładu i żądają podwyżek płac. Ostrzegają, że w przeciwnym razie rozpoczną akcje protestacyjne.polskilad2 20.01

Gazeta przytoczyła stanowisko Międzyzakładowego Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa w Krajowej Sekcji Administracji Skarbowej NSZZ Solidarność.

"Sytuacja stała się krytyczna! Pracownicy zaangażowani do dyżurów w sprawie udzielania informacji na temat Polskiego Ładu zaczynają pracę o godz. 11, a kończą o 19. Przyznanie im kolejnych zadań w istotny sposób ogranicza czas pracy niezbędny do wypełniania ich podstawowych obowiązków. Pracownicy nie zostali odpowiednio przygotowani do udzielania informacji na temat Polskiego Ładu, a pośpiesznie prowadzone webinaria są farsą szkoleń. Domagamy się natychmiastowej likwidacji dyżurów w zakresie Polskiego Ładu, uruchomienia dodatków zadaniowych, wzrostu wynagrodzeń o 20 proc." – napisano w stanowisku.

Wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Administracji Skarbowej NSZZ "Solidarność" Dominik Lach przyznał, że problem jest poważny, ponieważ urzędnicy skarbowi nie zostali przygotowani merytorycznie do udzielania rzetelnych informacji na temat zmian podatkowych wprowadzonych przez Polski Ład.

"W tych warunkach przerzucenie na nich odpowiedzialności za objaśnienia na rzecz obywateli jest niedopuszczalne" – stwierdził.

Czytaj także: Morawiecki: Polski Ład i tarcza antyinflacyjna to szansa na rozwój polskich rodzin

źródła:PAP/fot.twitter,zus_pl


Autor: Michał Rybka 20-01-2022 17:00:00

Utylizacja padłych zwierząt gospodarskich – sprawdź firmy świadczące tę usługę

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa informuje, że w bieżącym roku utylizacja padłych zwierząt gospodarskich została powierzona 10 firmom.

Firmy świadczące usługi związane z utylizacją padłych zwierząt gospodarskich w 2022 r. ze wsparciem ARiMR to: Eko - Stok Sp. z o.o.; Energoutil Sp. z o.o.; Przedsiębiorstwo Jasta Sp. z o.o.; PP-H Hetman Sp. z o.o.; PPP Bacutil Sp. J.; Promarol - Plus Sp. z o.o.; Saria Polska Sp. z o.o.; Struga S.A.; ZP-H Rakowscy Sp. J.; ZR-P "Farmutil HS" S.A..

W poszczególnych regionach usługa może się różnić

ARiMR podaje do publicznej wiadomości, żeby rolnicy przed zleceniem wykonania takiej usługi, zapoznali się z cenami oferowanymi przez przedsiębiorców działających w ich regionie, gdyż w poszczególnych województwach utylizacją będzie zajmować się wiele firm. W zależności od regionu Polski taką usługę może świadczyć od pięciu do ośmiu firm.utylizacjamartwychzwierzat2

Pomoc ARiMR polega na pokryciu za rolników w całości lub części kosztów obejmujących zbiór, transport i unieszkodliwienie padłych zwierząt gospodarskich z gatunku bydło, owce, kozy, konie oraz trzoda chlewna.

Utylizacja padłych zwierząt – szczegółowe informacje

Wysokość wsparcia zależy od wieku i gatunku padłego zwierzęcia. Agencja sfinansuje za rolnika pełne koszty zbioru i transportu padłego bydła, owiec, kóz, koni oraz świń, a także pokryje w 100 proc. koszty unieszkodliwienia bydła, które ukończyło 48. miesiąc życia oraz owiec i kóz, które ukończyły 18 miesiąc życia (zwierzęta z tych grup podlegają badaniom w kierunku TSE – gąbczaste zwyrodnienie mózgu).

Jeśli wystąpi konieczność usunięcia padłego bydła poniżej 48. miesiąca życia, a owiec i kóz poniżej 18. miesiąca życia oraz świń i koni niezależnie od ich wieku, Agencja może dofinansować do 75 proc. poniesionych przez producenta rolnego kosztów.

Warto wiedzieć, że jeśli rolnik jest płatnikiem podatku VAT, to w takim przypadku nie zostaje objęty dofinansowaniem z ARiMR.

Pomoc może otrzymać producent rolny prowadzący gospodarstwo rolne w rozumieniu przepisów o podatku rolnym lub dział specjalny produkcji rolnej. Ze wsparcia nie mogą jednak skorzystać producenci, którzy nie spełniają kryterium mikro, małego lub średniego przedsiębiorstwa.

Jedną z form tzw. pomocy krajowej (finansowana w całości z budżetu państwa) jest udzielanie wsparcia przez Agencję na pokrycie kosztów utylizacji padłych zwierząt gospodarskich. Ponadto w stosunku do lat ubiegłych nie uległy zmianie zasady korzystania z ww. usług utylizacyjnych.

Czytaj także: Utylizacja padłych zwierząt – skorzystaj z dopłaty od ARIMR

źródła:gov.pl/fot.pixabay.com


Autor: Polska Agencja Prasowa 20-01-2022 13:30:00

Henryk Kowalczyk chce poprawić sytuację zwierząt w schroniskach

Henryk Kowalczyk podpisał w czwartek rozporządzenie w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenia schronisk dla zwierząt.

Schroniska, w których znajdują się bezdomne zwierzęta, będą musiały dostosować warunki ich bytowania do nowego rozporządzenia określającego m.in. powierzchnię kojców czy sposób przechowywania karmy – powiedział w czwartek na konferencji prasowej wicepremier, minister rolnictwa Henryk Kowalczyk.

Pomoc schroniskom dla zwierząt

Minister Henryk Kowalczyk zaznaczył, że obok warunków przetrzymywania zwierząt, rozporządzenie reguluje zasoby kadrowe schronisk, m.in. wprowadza obowiązek całodobowego dyżuru personelu schroniska, jak też wymogi dotyczące kwalifikacji, tak by przynajmniej jedna osoba zatrudniona miała kierunkowe wykształcenie np. zootechnika czy weterynarza. Dodał, że nad nowym rozporządzeniem pracował także zespół pełnomocnika ministra ds. ochrony zwierząt i parlamentarny zespół przyjaciół zwierząt.

"Nowe przepisy spowodują, że warunki w schroniskach będą lepsze. Jest to niewielka zmiana, ona nie mogła być bardziej kompleksowa, gdyż trzeba działać w ramach wytycznych, które są w ustawie. Niemniej jednak to, o co zabiegają organizacje pozarządowe zajmujące się ochroną zwierząt, w tym rozporządzeniu się znalazło" – skomentowała obecna na konferencji poseł Katarzyna Piekarska (KO), szefowa Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt.

Pełnomocnik ministra ds. ochrony zwierząt Albert Kurkowski podkreślił, że podpisane w czwartek rozporządzenie pomoże uregulować kwestię schronisk i minimalnych warunków przetrzymywania zwierząt. Dodał, że będzie ono dotyczyło schronisk gminnych jak i fundacyjnych. Nowe przepisy wejdą w życie za rok.

W komunikacie ministerstwa rolnictwa zaznaczono, że zmiana przepisów jest wynikiem kontroli prowadzonych przez Inspekcję Weterynaryjną, jak również sygnałów napływających ze strony społecznej, które wskazują na nieprawidłowości w schroniskach dla zwierząt m.in. Henryk Kowalczyk 015dotyczące utrzymywania zwierząt.

Jak poinformował resort, projekt rozporządzenia był poddany szerokim konsultacjom publicznym, m.in. został wysłany bezpośrednio do ponad 150 schronisk dla zwierząt.

Henryk Kowalczyk podpisał rozporządzenie

Nowe rozporządzenie wprowadzi wymóg, aby nowo powstające schroniska były zlokalizowane w odległości co najmniej 150 m od budynków mieszkalnych, obiektów użyteczności publicznej. Wprowadzono m.in. regulację, aby schronisko było zobowiązane do wyodrębnienia miejsca przeznaczonego do przechowywania karmy, na utrzymanie zwierząt przez co najmniej 7 dni.

Wprowadzono obowiązek zapewnienia w schronisku wybiegu dla psów, o powierzchni nie mniejszej niż 100 m2, z dostępem do trawnika. Z obowiązku tego zwolnione będą schroniska przeznaczone dla maksymalnie 35 psów. Jednocześnie wprowadzono obowiązek zapewnienia każdemu psu wyjścia na wybieg lub spacer nie rzadziej niż 2 razy w tygodniu, przy czym tego wymagania można nie stosować m.in. do psów lękliwych i agresywnych; rozszerzono zakres obowiązkowych szczepień psów i kotów przebywających w schronisku, w tym wprowadzono obowiązek szczepienia kotów przeciwko wściekliźnie co 12 miesięcy.

Według danych Inspekcji Weterynaryjnej w 2020 r. funkcjonowało 230 schronisk dla zwierząt, w których przebywało 92,4 tys. psów i 32,5 tys. kotów. W 2020 r. ze schronisk wydano 63 358 psów (68,5 proc.) oraz 21 245 kotów (65 proc.).

W 2020 r. na 630 przeprowadzonych kontroli, 108 miało wynik negatywny. Nieprawidłowości stwierdzono w 71 schroniskach dla zwierząt. Głównie dotyczyły one niewłaściwego pomieszczenia do wykonywania zabiegów lekarsko-weterynaryjnych – (w 18 schroniskach); pieca do spalania zwłok lub chłodni do przetrzymywania zwłok (w 15 schroniskach); programu dezynsekcji i deratyzacji (w 7 schroniskach).

Henryk Kowalczyk zapowiedział dalsze prace nad ochroną zwierząt, dotyczyć one będą m.in. czipowania. Dodał, że stosowana ustawa może być procedowana za kilka miesięcy.

"Obecnie jest czas, by schroniska dostosowały warunki do nowego rozporządzenia" – podsumował minister.

Czytaj również: Henryk Kowalczyk: Rolnicy otrzymają emerytury bez przekazywania gospodarstwa

PAP/fot.twitter

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.