Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Adam Szewczyk 19-11-2020 08:52:15

Podgrzewacze tytoniu ofiarą akcyzy, czyli podatki dla równych i równiejszych

Podgrzewacze tytoniu

Od początku października producenci podgrzewaczy tytoniu i płynów do e-papierosów muszą płacić od nich akcyzę. Jak wynika z analiz KIG, obecny system jest tak skonstruowany, że powoduje nierówne obciążenia podatkowe produktów z tej samej kategorii. Uderza to przede wszystkim w polskich rolników produkujących tytoń do podgrzewaczy tytoniu. Różnica w obciążeniu podatkowym między różnymi produktami jest nawet sześciokrotna. Podgrzewacze tytoniu są szansą dla plantatorów tytoniu – co do tego eksperci są zgodni.

Podgrzewacze tytoniu poszkodowane

Mamy w tej chwili jedną, dosyć wysoką stawkę akcyzy na tradycyjne wyroby tytoniowe, czyli głównie papierosy, i obniżoną, preferencyjną stawkę dla wyrobów alternatywnych. Natomiast w ich obrębie widać pewne zróżnicowanie – część tych wyrobów jest po prostu znacznie mniej opodatkowana niż pozostałe. Wydaje się, że nie to było celem administracji – mówi Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej.

Jeszcze do niedawna podatkiem akcyzowym były objęte tylko tradycyjne wyroby tytoniowe, natomiast e-papierosy i wyroby nowatorskie były z niego zwolnione. Wprawdzie akcyzę na nie wprowadzono w 2018 roku, ale przez pierwsze dwa lata stawka była zerowa. To zmieniło się od 1 października br., od kiedy producenci płynów do e-papierosów i podgrzewaczy tytoniu są również zobowiązani płacić akcyzę od swoich produktów. Ministerstwo Finansów ustaliło jej stawkę na 0,55 zł za 1 ml płynu do e-papierosów oraz około 305,39 zł za 1 kg tytoniu w przypadku produktów jakimi są podgrzewacze tytoniu.

Jak wynika z raportu opracowanego przez Kantar na zlecenie KIG, wysokość akcyzy płaconej przez producentów podgrzewaczy tytoniu wyniesie ok. 1,95 zł na paczce takich wyrobów (ok. 0,0064 kg tytoniu x 305,39 zł). W Polsce takie wyroby sprzedają na razie tylko dwa podmioty.

Systemy e-papierosowe otwarte są starsze i produkowane głównie przez krajowych producentów. Natomiast systemy zamknięte są bardziej nowoczesne, w których efektywniej wykorzystuje się e-liquidy, przez co zużywają one odpowiednio mniej wyrobów akcyzowych – mówi Krzysztof Rutkowski.

Stawka akcyzy w przypadku płynów do systemów zamkniętych e-papierosów jest nawet 25-krotnie niższa niż dla zwykłych papierosów i pięciokrotnie niższa niż dla podgrzewaczy tytoniu. Producenci tych ostatnich są z kolei zobowiązani płacić najwyższą akcyzę, podobnie jak małe i średnie polskie firmy produkujące płyny do e-papierosów do tzw. systemów otwartych. To oznacza, że obecne rozwiązania podatkowe faworyzują systemy zamknięte, których ponad 60 proc. rynku kontroluje międzynarodowy koncern tytoniowy.

Podgrzewacze tytoniu i niesprawiedliwa akcyza

W wyrównaniu szans najbardziej wskazane byłoby przejrzenie polityki akcyzowej. W tej chwili nasi producenci płynów płacą większą akcyzę niż ich zagraniczni konkurenci, którzy korzystają z technologii pozwalającej działać na preparatach bardziej skoncentrowanych – dodaje Piotr Soroczyński.podgrzewacze tytoniu badania

Jak podkreśla, utrzymanie istniejącej dziś nierównowagi powoduje nie tylko nierówne traktowanie niektórych grup producentów, ale może także zaburzać rynek.  Powinniśmy przemyśleć cały system akcyzowy dotyczący wyrobów tytoniowych i alternatywnych – zaznacza główny ekonomista KIG.

Zróżnicowanie akcyzy będzie naturalnie powodować przesuwanie się konsumentów pomiędzy różnymi, alternatywnymi możliwościami zaspokojenia potrzeby nikotyny. Trzeba przeanalizować, które z tych form są najbardziej preferowane przez administrację i państwo, choćby ze względów zdrowotnych. Może się okazać, że któryś z tych wyrobów należałoby preferować np. jako zastępstwo dla tradycyjnych papierosów w procesie rzucania palenia – dodaje.

Czytaj także: Strategia walki z pandemią nie istnieje! Działania rządu to zwyczajny chaos

newseria/pspt/jac/fot. pixabay

Opublikował:
Adam Szewczyk
Author: Adam Szewczyk
O Autorze
Wielkopolanin, entuzjasta rolnictwa. Specjalizuję się w hodowli zwierząt, choć wiem, że jest ona nierozerwalnie związana z sektorem upraw. Ukończyłem Uniwersytet Rolniczy im. Hugona Kołłątaja w Krakowie. Z wsią łączy mnie wszystko.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Polska Agencja Prasowa 18-01-2022 19:00:00

Goldman Sachs podwyższa prognozę ceny ropy do 100 dolarów za baryłkę

Bank inwestycyjny Goldman Sachs podwyższył prognozę ceny ropy Brent w III i IV kwartale 2022 roku do 100 dolarów za baryłkę.

Analitycy banku szacują, że w przyszłym roku baryłka będzie kosztować nawet 105 dolarów. Wpływ na dodatkowe wzrosty cenowe będą miały zakłócenia w dostawach, poprzez brak porozumienia nuklearnego na linii USA-Iran. Analitycy podkreślili jednocześnie, że spadek popytu wywołany Omikronem nie będzie tak znaczący, jak miało to miejsce, gdy na szeroką skalę rozprzestrzeniał się wariant Delta koronawirusa.

Spadający popyt wpływa na prognozowane wyższe ceny ropy

Goldman Sachs podwyższył prognozę ceny ropyceny ropy na swiecie 2 Brent w trzecim i czwartym kwartale 2022 roku do 100 dolarów za baryłkę z wcześniej oczekiwanych 80 dolarów.

"Spadek popytu wywołany Omikronem nie będzie bowiem tak znaczący, jak miało to miejsce, gdy na szeroką skalę rozprzestrzeniał się wariant Delta koronawirusa" – ocenili analitycy banku w najnowszym raporcie.

Goldman Sachs ocenił jako "nikłe" szanse na szybkie porozumienie nuklearne z Iranem – "zakłócenia w dostawach nadal będą trwały, co również przyczyni się do wzrostu cen", stwierdzono.

"Osiągnięcie porozumienia jest we wspólnym interesie (...). Bezpośrednie rozmowy między Iranem a USA nie zostały jeszcze wznowione, obejmują jedynie szerokie dyskusje ramowe na temat obszarów dotychczas spornych" – wskazali analitycy.

Przypomnijmy, że ceny ropy notują wzrosty pomimo słabszych wyników makro z Chin.

Baryłka w przyszłym roku może kosztować nawet 105 dolarów

Według ekspertów w tej sytuacji w przyszłym roku ceny ropy będą wynosić 105 dolarów za baryłkę.

Umowa nuklearna zawarta w 2015 r., znana jako JCPOA, pomiędzy Teheranem a mocarstwami światowymi zakładała, że Iran nie będzie wzbogacał uranu do poziomu wyższego niż 3,67 proc., a w zamian zniesiono międzynarodowe sankcje gospodarcze nałożone na ten kraj. Porozumienie miało ograniczyć program nuklearny Iranu i uniemożliwić Teheranowi produkcję broni jądrowej. Iran twierdzi, że jego program atomowy nie służy celom militarnym.

W maju 2021 r. potęgi naftowe rozmawiały w Wiedniu o interwencji na rynku ropy za pomocą porozumienia naftowego, która zależy coraz bardziej od finału rozmów o porozumieniu nuklearnym z Iranem. Irańczycy chcą jak najszybciej zmaksymalizować eksport baryłek. Porozumienie może umożliwić im powrót na rynek ropy i dać dodatkową podaż w obliczu ryzyka niedoborów surowca windujących ceny ropy.

Czytaj też: Analitycy: Ceny gazu utrzymają się na wysokich poziomach do końca 2022 r.

PAP/fot.Pixabay


Autor: Tomasz Racki 18-01-2022 07:00:12

Wino będzie znacznie droższe. Podwyżki nawet o 20 procent

Za wino zapłacimy w tym roku znacznie więcej niż średnio podczas ostatnich dwunastu poprzednich miesięcy. To kłopot i dla konsumentów i dla branży.

To już pewne: skokowy wzrost cen wina w tym roku jest nieunikniony – mówią szefowie firm zrzeszonych w Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. I choć podsumowanie minionego roku nie wypada dla wina źle, to ten obecny, 2022, będzie dla przedsiębiorców z branży winiarskiej sporym wyzwaniem. I to nie tylko z powodu inflacji.

Będzie drożej

„Producenci już anonsują podwyżki rzędu 10-20 % - mówi Paweł Gąsiorek, Prezes firmy Dom Wina. Wiążę się to głównie ze wzrostem cen tzw. produktów suchych, jak: butelki, kartony, etykiety, korki, ale również z podwyżkami cen energii, paliwa, logistyki. Do tego dochodzi osłabienie się złotówki i wzrosty kosztów działalności. Na ile rynek wytrzyma te wzrosty i czy nie zmniejszy to popytu? – czas pokaże” – zaznacza Paweł Gąsiorek.

Rok 2022 z pewnością będzie ogromnym wyzwaniem jeśli chodzi o dostępność wina z najbardziej znanych i lubianych regionów winiarskich. „Wszystko z powodu niższych zbiorów spowodowanych niesprzyjającymi warunkami pogodowymi” – tłumaczy Joanna Semczuk, Członek Zarządu, Dyrektor Ds. Handlu i Logistyki w firmie Henkell Freixenet Polska. „Tylko najwięksi producenci, mający ogromne zasoby, będą w stanie zaspokoić potrzeby chociażby w obszarze prosecco. Powód? Mniejsze zbiory i ogromny popyt na całym świecie. Wydajność regionu przestaje wystarczać, aby zaspokoić tak ogromne światowe potrzeby. W takiej sytuacji obserwujemy drastyczne wzrosty cen prosecco” – mówi Joanna Semczuk.wino certyfikat 2

„Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze wzrost akcyzy” – zauważa Jakub Nowak, Prezes firmy JNT Group. „Z pewnością wpłynie to na dalszy spadek konkurencyjności win sprzedawanych w Polsce w stosunku do win u naszych sąsiadów – Czech czy Niemiec, a także innych krajów unijnych, gdzie podatek ten jest zerowy. Gdy dodamy do tego galopującą inflację, to z pewnością przełoży się to na skokowy wzrost cen. Istniejące produkty podrożeją, a wygrają ci producenci, którzy będą potrafili szybko zareagować i zaoferują w ich miejsce wina w dobrej cenie, a jednocześnie wysokiej jakości” – mówi Jakub Nowak.

Dlatego wielkim wzywaniem dla przedsiębiorców z branży winiarskiej będzie utrzymanie produkcji na odpowiednim poziomie.

Wybieraliśmy wino

A za nami – jak zgodnie przyznają szefowie firm winiarskich – kolejny dobry rok dla wina. W dużym stopniu wpłynęły na to zachowania, będące efektem pandemii – więcej czasu spędzamy w domu, częściej gotujemy, a smak przygotowanych dań coraz chętniej uzupełniamy odpowiednio dobranym winem. Słowem – w pandemii wybieramy wino.

„Na naszych stołach coraz częściej królują wina białe, stanowiące swoisty kompromis pomiędzy potrzebami mężczyzn i kobiet. W okresie zimowym z kolei Polacy bardzo chętnie sięgają po wina grzane, o czym świadczą rekordowe wyniki sprzedaży chociażby naszego Grzańca Galicyjskiego” – zauważa Jakub Nowak, Prezes firmy JNT Group. Miniony rok był też czasem ogromnego sukcesu win musujących – prosecco, cavy, asti.

Pojawiły się również nowe zachowania konsumenckie. Oprócz rosnącego udziału win białych, także – jak zauważa Grzegorz Bartol, Wiceprezes firmy Bartex – sektor win różowych zaczął umacniać swą pozycję. Zmiany zaszły także w segmencie win czerwonych, ulubionych win Polaków. „Zaobserwowaliśmy zmianę struktury konsumpcji win czerwonych na rzecz nieco lżejszych trunków o mniejszej zawartości alkoholu” – mówi Grzegorz Bartol.

Co ciekawe, pandemia nie zahamowała trendu premiumizacji. Coraz większe znaczenie ma dla nas jakość, a nie ilość wypijanego alkoholu. „Popyt na produkty premium rzeczywiście rośnie” – przyznaje Paweł Gąsiorek, Prezes Domu Wina. „Nie tylko szampan sprzedaje się bardzo dobrze, rośnie również zainteresowanie winami Bordeaux z Grand Cru Classe czy znanymi burgundami. Koneserzy chętnie sięgają też po drogie marki włoskie, jak np. Brunello di Montalcino z winiarni Biondi Santi. Sprzedaż przeniosła się w dużym stopniu z gastronomii do specjalistycznych sklepów, gdzie mamy spore wzrosty” – opowiada Paweł Gąsiorek.

Z kolei Joanna Semczuk zauważa, że sytuacja covidowa spowodowała zmianę naszego systemu wartości. „Bardziej niż kiedykolwiek liczy się bliskość drugiego człowieka i celebrowanie drobnych przyjemności. Ważne stało się też poczucie bezpieczeństwa, szeroko rozumianego, również przy wyborze marki” – mówi Dyrektor ds. Handlu i Logistyki w firmie Henkell Freixenet Polska.

Pełna gotowość branży

Rok 2022 z pewnością będzie rokiem kolejnych wyzwań dla branży. Przedsiębiorcy podkreślają, że tak duża zmienność sytuacji rynkowej wymaga od przedsiębiorców elastyczności i sprawności operacyjnej. W planach firm zatem kolejne inwestycje, zwiększenie udział eksportu w sprzedaży, nowości produktowe i rozbudowywanie oferty kluczowych marek.

„Nie traktujemy sytuacji covidowej jako ograniczenia, to dla nas nowe wyzwanie i nowe szanse biznesowe na budowanie więzi z konsumentem. Staramy się po prostu towarzyszyć mu w innych niż do tej pory okazjach” – podsumowuje Joanna Semczuk, Członek Zarządu, Dyrektor Ds. Handlu i Logistyki w firmie Henkell Freixenet Polska.

W cieniu pandemii dzieją się także niemniej istotne wydarzenia wewnątrz przedsiębiorstw. Wszystko po to, by zapewnić firmie sprawne funkcjonowanie w aktualnych, wymagających warunkach.

„W 2021 roku do zarządu rodzinnej, polskiej firmy działającej na rynku ponad 32 lata dołączył mój syn Jędrzej” – mówi Grzegorz Bartol, Wiceprezes firmy Bartex. „Cały czas bardzo aktywnie pracują założyciele firmy Maria i Bogdan Bartol. Wspólna egzystencja w obrębie trzech pokoleń to największa radość, a jednoczenie wyzwanie na kolejne lata. Miejmy nadzieję, że bolączka wielu polskich firm – brak sukcesji nie dotyczy już naszej spółki” – mówi Grzegorz Bartol.

Warto podkreślić, że w kwestii konsumpcji wina, Polacy wciąż mają sporo do nadrobienia. „W porównaniu do pozostałych mieszkańców Europy, ciągle pijemy bardzo mało wina - jedynie ok. 4 l rocznie, podczas gdy przeciętny Duńczyk, Holender, Szwed, czy Brytyjczyk wypija go 20-30 l. Natomiast mieszkaniec krajów winiarskich, takich jak Francja, Portugalia, czy Włochy, nawet ponad 10 razy więcej niż statystyczny Polak. Co to oznacza? Ogromny potencjał, a to pozwala zakładać, że przed winem kolejne dobre lata” – podsumowuje Magdalena Zielińska, Prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

Czytaj także: Wino pijemy dziś inaczej

ZPPRW/fot. pixabay

 

 

 


Autor: Polska Agencja Prasowa 17-01-2022 22:30:45

Ceny paliw w detalu: możliwe spadki do poziomu 5.20 zł lub powyżej

W poniedziałek prezes Orlenu Daniel Obajtek mówił, że dzięki obniżeniu VAT ba paliwa z 23 do 8 proc., ceny paliw w detalu mogą spaść "do poziomu ok. 5.20 lub powyżej 5.20 zł.

Prezes Orlenu Obajtek mówił w poniedziałek w Polsat News, że dzięki obniżeniu VAT na paliwa z 23 do 8 proc., ceny w detalu mogą spaść "do poziomu ok. 5.20 lub powyżej 5.20 zł. Dodał, że spółka "jak najszybciej" zaimplementuje obniżki w rynek hurtowy i w detal. Szef Orlenu, na pytanie w Polsat News o to, o ile ceny paliw spadną od 1 lutego, przypomniał, że "bardzo duże obniżki" już były w grudniu.

Ceny paliw w detalu spadną nawet do poziomu 5.20

Prezes Orlenu Obajtek mówił w poniedziałek w Polsat News, że dzięki obniżeniu VAT na paliwa z 23 do 8 proc., ceny w detalu mogą spaść "do poziomu ok. 5.20 lub powyżej 5.20 zł. 

Szef Orlenu, na pytanie w Polsat News o to, o ile ceny paliw spadną od 1 lutego, przypomniał, że "bardzo duże obniżki" już były w grudniu. 

Dodał, że spółka zakupiła 19 mln praw do emisji po 23 euro. ceny paliw obajtek

"Jesteśmy zabezpieczeni do połowy roku 2023 roku (...)to spowodowało, że w sumie mogliśmy obniżyć ceny o ok. 30 groszy i dotrzymaliśmy słowa. Zrobiliśmy to, choć było bardzo ciężko zaimplementować je w rynek" – powiedział.

Jak wyjaśnił, spółka zrobiła to poprzez rynek hurtowy.

"Posiadamy 1800 stacji, a w Polsce jest 8 tys. stacji, ale udało się to zrobić" – zaznaczył.

Obajtek: obniżka VAT jest słuszna 

Według Obajtka zapowiedź premiera o obniżce VAT na paliwa jest słuszna.

"Paliwa są cenotwórcze w każdej dziedzinie gospodarki, jeśli VAT spadnie z 23 na 8 proc., to my oczywiście od razu zaimplementujemy to w rynek hurtowy i w detal" – powiedział.

Dodał, że spółka chciałaby to zrealizować "jak najszybciej".

Na pytanie, czy ceny mogą spaść do poziomu 5 zł, Obajtek wskazał, że może "to być poziom około 5.20 lub powyżej 5.20 zł."

"Trudno tu i teraz zaplombować ceny na tym poziomie" – wskazał.

Jak wyjaśnił, ceny paliw zmieniają się co dzień, co jest działaniem rynkowym.

Sejm uchwalił w czwartek nowelę ustawy o VAT, która przewiduje czasowe obniżenie do zera stawek tego podatku na żywność, nawozy i gaz, do 5 proc. na ciepło, oraz do 8 proc. na paliwa. Ustawa jest elementem tzw. tarczy antyinflacyjnej 2.0 i ma wejść w życie 1 lutego br.

Zgodnie z ustawą z 23 proc. do 8 proc. ma spaść stawka tego podatku na paliwa silnikowe: olej napędowy, biokomponenty stanowiące samoistne paliwa, benzynę, gaz LPG. Łączny spadek dochodów budżetu państwa oszacowano na ok. 11,6 mld zł, z czego obniżenie VAT w przypadku paliw ma on wynieść ok. 3,11 mld zł.

Czytaj także: Jarosław Sachajko: Obniżka VAT pomoże tylko tym rolnikom ryczałtowym

fot.pixabay.com 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.