Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 29-12-2021 19:30:00

Najdroższa benzyna w Europie jest obecnie w Niderlandach

Benzyna

Benzyna w Niderlandach jest obecnie najdroższa w Europie. Natomiast na świecie wyprzedza je pod tym względem jedynie Hongkong.

Za cenę litra benzyny bezołowiowej trzeba już zapłacić w kraju tulipanów ponad dwa euro. W najdroższym na świecie Hongkongu należy zapłacić prawie 2,3 euro za litr. Drogo jest także w Izraelu, Republice Środkowoafrykańskiej, Norwegii, Finlandii i Islandii. Najtaniej natomiast zatankujemy natomiast w Wenezueli i Iranie, gdzie za litr benzyny zapłacimy około 2 eurocenty.

Benzyna w Niderlandach kosztuje już ponad 2 euro za litr

Cena paliwa na holenderskich stacjach przekroczyłaBenzyna 02 już dwa euro za litr i jest najwyższa w Europie. W kwocie tej zawarte jest 0,82 euro podatku akcyzowego oraz 21 proc. podatku VAT.

Z najnowszych danych portalu Global Petrol Prices wynika, że najwięcej kierowcy zapłacą w Hongkongu, prawie 2,3 euro za litr. Natomiast cena na stacjach benzynowych w Chinach jest o połowę niższa.

Oprócz Hongkongu i Holandii drogo jest także w Izraelu, Republice Środkowoafrykańskiej, Norwegii, Finlandii i Islandii.

Najtańsza benzyna jest w Wenezueli, gdzie za litr zapłacimy nieco ponad 2 eurocenty. Tanio jest także w Iranie, tam wydamy jedynie 5 eurocentów za litr benzyny.

Przypomnijmy, że według portalu e-petrol.pl obniżka akcyzy na paliwa zdała swój egzamin na krajowym rynku.

Czytaj też: Ropa w USA tanieje, Japonia sięga po strategiczne rezerwy

PAP/fot.Pixabay/Pxhere



Autor: Tomasz Racki 23-01-2022 09:42:08

Andrzej Gantner: Szczyt cen żywności dopiero przed nami

„Najgorsze zobaczymy za chwilę, ponieważ do tej pory widzieliśmy głównie inflację handlową” – powiedział Andrzej Gantner, wiceprezes PFPŻ.

Obok cen energii, kosztów użytkowania mieszkania i paliw to właśnie żywność jest jednym z kół zamachowych rozpędzającej się inflacji. Rosną bowiem koszty wytworzenia produktów, opakowań, surowców i półproduktów. Dodatkowo przerwane globalne łańcuchy dostaw powodują, że są też problemy z dostępnością niektórych produktów. Zdaniem Andrzeja Gantnera z Polskiej Federacji Producentów Żywności szczyt podwyżek jest jeszcze przed nami. Rozwiązaniem problemu nie będzie ani zniesienie VAT-u na podstawowe produkty, ani wprowadzenie cen regulowanych.

Ceny żywności szybko rosną

„Ceny żywności rosną szybko, ponieważ bardzo szybko rosną koszty jej wytworzenia, przede wszystkim energii, niektórych surowców, dodatkowo mamy bardzo duży wzrost kosztów pracy. Mamy jeszcze podatki wpływające na wzrost cen, chociażby podatek handlowy czy cukrowy, który bardzo gwałtownie podniósł ceny napojów” – mówi  Andrzej Gantner, dyrektor generalny i wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności. „Zasadniczo podwyżki kosztów produkcji producenci często starają się wkładać we własne koszty i wtedy ceny nie rosną. Natomiast tak wielkich podwyżek przy niskiej marżowości, jaką charakteryzuje się produkcja żywności, w żaden sposób nie można już zamortyzować własnymi kosztami i trzeba przekładać na ceny produktów żywnościowych.”inflacja anlitycy podwyzki

Wszechobecna drożyzna

Jak wskazują dane GUS, w grudniu 2021 roku ceny żywności i napojów bezalkoholowych były wyższe niż rok wcześniej o 8,6 proc. Jest to jednak średnia; za niektóre produkty trzeba płacić po kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt procent więcej niż w grudniu 2020 roku. Przykładowo mięso drobiowe zdrożało o 30,1 proc., wołowe o 19 proc., cukier o 22 proc., tłuszcze roślinne o 24,5 proc., a zwierzęce o 18,6 proc.

Dwucyfrowo wzrosły także ceny innych podstawowych produktów, takich jak pieczywo (14,3 proc.), jaja (11,5) czy warzywa (11,6). Po dotychczasowych odczytach widać, że żywność i napoje bezalkoholowe drożeją w coraz szybszym tempie. W marcu 2021 roku artykuły spożywcze (bez alkoholi) drożały o 0,5 proc., w listopadzie już o 6,4 proc., a w grudniu o 8,6 proc. Całoroczna inflacja w tej kategorii wyniosła 5,1 proc.

Gantner: Najgorsze przed nami

„Najgorsze zobaczymy za chwilę, ponieważ do tej pory widzieliśmy głównie inflację handlową. Ceny rosły z powodu podejścia handlu, który zresztą też ma zwiększone koszty. Natomiast z dużym prawdopodobieństwem w I kwartale tego roku zobaczymy już efekt podwyżek producenckich” – przekonuje dyrektor generalny i wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności. „Raczej będziemy mówili o dwucyfrowych wzrostach niż jednocyfrowych” – dodaje.

Trudna sytuacja na zagranicznych rynkach

Na rosnące koszty produkcji nakłada się również sytuacja na rynkach światowych, niedobór niektórych surowców oraz przerwanie łańcuchów dostaw środków do produkcji żywności. Swój udział w ostatecznych cenach ma też koszt surowców rolnych, podbijany przez kataklizmy spowodowane zmianami klimatycznymi. Na przykład cena kontraktów na kawę w ciągu ostatniego roku się podwoiła. Tymczasem detaliczna cena kawy w polskich sklepach w listopadzie była wyższa tylko o 0,8 proc. niż 12 miesięcy wcześniej, a w okresie styczeń–listopad jedynie o 0,2 proc. To może oznaczać, że szczyt podwyżek tego produktu dopiero nadejdzie.

„Obawiam się, że nawet zejście z 5-proc. VAT-u na niektóre produkty żywnościowe do zera nie spowoduje, że nagle zobaczymy obniżki cen żywności na półkach” – ocenia Andrzej Gantner.

Inflacja utrudnia rządowe działania

Rząd stara się powstrzymać wzrost cen administracyjnie, rezygnując z akcyzy na surowce energetyczne czy VAT-u na podstawowe produkty spożywcze i redystrybuując pieniądze do najuboższych (Tarcza Antyinflacyjna i Tarcza Antyinflacyjna 2.0). Jednak zdaniem ekonomistów przy tak wysokiej inflacji, z jaką mamy do czynienia, ruch ten nie wpłynie znacząco na wyhamowanie wzrostu cen, o ich obniżeniu nie wspominając.

„Ideologicznie rezygnacja z poboru VAT-u na żywność jest bardzo dobra, ponieważ przy tym, jak mocno inflacja uderza w kieszenie Polaków, szczególnie tych najgorzej sytuowanych, pobieranie jeszcze dodatkowego podatku wydaje się wręcz niemoralne: – ocenia wiceprezes PFPŻ. „Problem tylko polega na tym, że gdybyśmy mieli inflację na poziomie 1–2 proc., to zejście z 5 proc. do zera faktycznie moglibyśmy zauważyć w swoich kieszeniach, szczególnie że mówimy tu o produktach z koszyka podstawowego. Natomiast w sytuacji tak potężnej inflacji ten ruch z podatkiem VAT właściwie pozostanie niezauważony przez konsumentów i nie powstrzyma dalszego wzrostu cen” – dodaje.

Kolejnym pomysłem, o którym politycy zaczęli głośno mówić, jest wprowadzenie cen maksymalnych na najważniejsze produkty spożywcze, tak żeby urzędowo ograniczyć możliwość ich podniesienia ponad wyznaczony poziom. Osoby pamiętające jednak lata 70. i 80. przypominają, że skutkiem sztucznego utrzymywania niskich cen produktów jest brak tych produktów w sklepach i ich reglamentacja. Na taki ruch w przypadku sześciu podstawowych produktów zdecydowały się już Węgry.

„To byłby koniec wolnego rynku w Polsce i powrót do gospodarki, którą mieliśmy za czasów socjalistycznych. Poza tym ktoś to musi wytworzyć, więc jeżeli cena będzie za niska, to przedsiębiorcy przestaną wytwarzać te produkty, bo nie będą w stanie pokryć swoich kosztów. To oznacza, że tych produktów za chwilę zacznie brakować” – wskazuje Andrzej Gantner. „Za czasów socjalizmu wszyscy w którymś momencie dostaliśmy kartki, które nam pozwalały kupić tylko określoną liczbę tych produktów, nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek o zdrowych zmysłach chciał wrócić do tego modelu. Szczególnie że ten model kompletnie zbankrutował” dodaje.

Czytaj także: Od 1. lutego VAT na żywność będzie zerowy. Jest nieoficjalna zgoda KE

Newseria/fot. Pixabay/newseria

 


Autor: Sebastian Wroniewski 21-01-2022 20:15:00

Węgry planują regulować ceny mleka na półkach sklepowych

Władze Węgier zamierzają zamrozić ceny mleka na trzy miesiące i monitorować je. Regulacja ma dotyczyć również cukru, mąki pszennej, oleju i trzech typów mięsa.

Pomysł rządu Viktora Orbána polega na ustaleniu sztywnych cen detalicznych 7 produktów, w tym mleka, na poziomie z października 2021 roku. To odpowiedź na gwałtowny wzrost inflacji. Hungary Today przytacza badania mówiące, że tylko w hipermarketach ceny w styczniu 2022 r. już wzrosły średnio o 17,8 proc. w porównaniu ze styczniem 2021 r.

Ceny mleka na Węgrzech zostaną zamrożone na trzy miesiące

Wskaźnik mierzący miesięczny wzrost cen również pokazuje rosnącą zwyżkę cen: średnia cena koszyka żywności wzrosła o 3,5% w porównaniu z grudniem 2021 r.

Według oficjalnych danych Głównego Urzędu Statystycznego (KSH) za 2021 r. średnie miesięczne spożycie (na podstawie średnich rocznych) Węgrów to 7 litrów mleka.

Według własnych obliczeń Pénzcentrum , gdyby sklepy miały teraz powrócić do średnich cen październikowych wybranych przez rząd produktów, to ceny mleka spadłby o 10 procent.

Przypomnijmy, że według prognoz poziomy cenowe w 2021 roku mleka wzrosły o 11-12 procent w relacji rocznej.

Mleko ekologiczne notuje stały wzrost poziomów cenowych

Ceny mleka ekologicznego notują stały wzrostCeny mleka 0215. Dodatkowo wzmocniła je sezonowo zmniejszona podaż, a w niektórych przypadkach rosnący popyt.

Na przełomie roku było widać oznaki dodatkowych podwyżek cen na poziomie producenta. Prawie co trzecia mleczarnia w Niemczech zwiększyła płatności za mleko ekologiczne. Według wstępnych szacunków AMI budżet federalny na ekologicznie produkowane mleko o zawartości 4,0% tłuszczu i 3,4% białka wzrósł o ponad 0,5 centa do 51,3 centa/kg. Choć wzrost był niższy niż w październiku, stanowił jednak drugi najwyższy wzrost w ubiegłym roku.

Niekoniecznie należało oczekiwać, że ceny mleka ekologicznego znów wzrosną tak znacząco. Z reguły tempo zmian, poza miesiącami z efektami sezonowymi, jest umiarkowane w porównaniu z rozwojem na obszarze konwencjonalnym.

Ponadto w ciągu ostatnich kilku miesięcy w niektórych segmentach zabrakło zwykłej dynamiki popytu na produkty mleczne produkowane ekologicznie, a z powodu pandemii sprzedaż pozostała w tyle za z poprzedniego roku. Czasami eksport do Azji Południowo-Wschodniej przebiegał sprawnie. Szczególnie dotknięte były suszone produkty mleczne.

Czytaj też: Światowe ceny żywności odnotowały lekki spadek w grudniu

forummleczarskie.pl/fot.Flickr/Pixnio


Autor: Polska Agencja Prasowa 21-01-2022 18:30:00

Ceny paliw w przyszłym tygodniu będą jeszcze notować wzrosty

W przyszłym tygodniu ceny paliw będą jeszcze iść do góry, nim wejdą w życie obniżone stawki VAT. To wynik globalnych trendów wzrostowych – poinformował ł e-petrol.pl.

Spodziewamy się podwyższenia cen benzyny Pb98 do poziomu 5,99-6,12 zł/l, a benzyny Pb95 do 5,73-5,85 zł/l. Jeśli chodzi o paliwo dieslowskie, może ono kosztować 5,80-5,93 zł/l. Nieco mniej dotkliwe będą zmiany w przypadku autogazu, dla którego spodziewamy się cen z przedziału 3,06-3,13 zł/l – poinformował w piątek e-petro.pl w cotygodniowym komentarzu.

Ceny paliw wzrosną przed obniżeniem stawki VAT

W przyszłym tygodniu – zanim wejdą w życie decyzjeceny paliw 01 dotyczące podatku VAT, które mogą przełożyć się nawet na 60 – 70 – groszowe obniżki cen benzyn i oleju napędowego – ceny paliw będą wyższe.

Portal zwrócił uwagę, że w ciągu ostatnich dziesięciu dni cena baryłki ropy naftowej wzrosła o ponad 8 USD, a więc, zdaniem jego ekspertów, nie można oczekiwać, że tak dynamiczna zmiana nie odbije się na cenach na polskim rynku.

”W porównaniu z ubiegłym weekendem benzyna 95-oktanowa w hurcie drożeje o niemal 90 zł/m sześc. Jej aktualna cena to 4636,40 zł/m sześc. Jeszcze większa zmiana zwyżkowa dotyczy benzyny Pb98, która kosztuje 4924,80 zł/m sześc., czyli ponad 112 zł drożej niż w ubiegłą sobotę” – wyliczył e-petrol.pl.

Dodał też, że jeśli chodzi o olej napędowy, podwyżka ceny średniej wynosi 72,60 zł na metrze sześc. – do poziomu 4844 zł. W cenach średnich oleju opałowego zmiana zwyżkowa przekracza 87 zł na metrze sześc. – paliwo to kosztuje średnio 3591,80 zł/m sześc.

"W mijającym tygodniu notowania surowca na giełdzie w Londynie zbliżyły się do 90 USD za baryłkę. To poziomy cenowe ostatni raz notowane w 2014 roku. Motorem napędowym zwyżki na rynku naftowym w ostatnich dniach były geopolityczne ryzyka dla podaży surowca, związane z incydentami na Bliskim Wschodzie oraz napiętą sytuacją na granicy rosyjsko – ukraińskiej” – stwierdził portal.

Ceny ropy naftowej są najwyższe od wielu lat

Eksperci e-petrol.pl zauważają, że maksima cenowe ropa Brent ustanowiła w czwartek na poziomie 89,50 USD/bbl, a w piątek przed południem obserwujemy pierwszą od dłuższego czasu przecenę i cena surowca znajduje się poniżej 87 USD. Będzie to czynnik przekładający się na ceny paliw.

”Popyt na paliwa utrzymuje się na wysokim poziomie i na razie nie widać, aby rozpędzająca się kolejna fala pandemii koronawirusa związana z wariantem Omikron, miała negatywny wpływ na konsumpcję produktów naftowych” – stwierdził e-petrol.pl.

Portal dodał, że w tej sytuacji pojawiające się w ostatnich dniach zagrożenia dla stabilności podaży przełożyły się na najwyższe ceny ropy naftowej od lat.

Zdaniem ekspertów portalu atak jemeńskich rebeliantów Huti w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich przypomniał inwestorom o utrzymującym się napięciu na Bliskim Wschodzie, a medialne nagłówki na świecie pełne były doniesień o możliwym otwartym konflikcie zbrojnym pomiędzy Rosją i Ukrainą, który może skutkować gigantycznymi problemami w stabilności światowych dostaw ropy i gazu.

Czytaj też: Goldman Sachs podwyższa prognozę ceny ropy do 100 dolarów za baryłkę

PAP/fot.Pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.