Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 28-11-2021 14:00:26

Krajowa Rada Drobiarstwa: marże handlowe windują ceny drobiu

Ceny drobiu

Krajowa Rada Drobiarstwa informuje, że ceny drobiu wynikają z różnych czynników, ale głównie podwyższane są przez duże sieci handlowe.

Wzrost cen drobiu spowodowany jest różnymi czynnikami, m.in. rosnącymi kosztami produkcji, ale głównie wysokimi marżami naliczanymi przez sprzedawcę, przede wszystkim duże sieci handlowe - powiedział PAP dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa Dariusz Goszczyński.

Ceny drobiu rosną przez marże dużych sieci handlowych

Branża drobiarska jeszcze nie zdążyła poradzić sobie z komplikacjami, jakie przyniosła jej tegoroczna fala grypy ptaków i kryzys związany z globalną pandemią Covid-19, tymczasem musi zmierzyć się ze wzrostem ceny drobiu – zaznaczył Goszczyński.

Na kondycję branży istotnie wpływa grypa ptaków. Wirus dziesiątkuje stada kur, gęsi, kaczek oraz indyków i oprócz oczywistych strat związanych z utratą zwierząt, generuje dodatkowe koszty związane z restrykcjami obowiązującymi w strefach wyznaczonych przez Inspekcję Weterynaryjną. Ograniczenia, istotne w zatrzymaniu grypy ptaków, powodują jednocześnie przerwy w cyklu hodowli drobiu oraz wyższe koszty produkcji – tłumaczy dyrektor KRD.

Do tego dochodzą koszty produkcji mięsa jak niespotykany od lat wzrost cen pasz na światowych rynkach. Pszenica podrożała na francuskiej giełdzie MATIF o ponad 40 proc. w ciągu roku, kukurydza o niemal 28 proc. "To nie wyjątek, bo trend wzrostowy cen zbóż paszowych widoczny jest na całym świecie. Koszt pasz ma niestety bezpośrednie przełożenie na ceny mięsa drobiowego, bo stanowi około 70 proc. kosztów produkcji" – podkreślił Goszczyński.

Dodatkowo na koszty produkcji wpływają wzrosty cen energii elektrycznej i gazu. Na Towarowej Giełdzie Energii w ciągu 12 miesięcy cena hurtowa energii elektrycznej wzrosła aż o 68 proc., natomiast gaz na wspomnianej giełdzie urósł aż o kilkaset procent od początku roku. Jednocześnie branża drobiarska stoi w obliczu kolejnego wyzwania, jakim są oczekiwania pracowników wobec poziomu ich wynagrodzeń, wynikające z wysokiej inflacji.

Hodowcy ani przetwórcy nie mają wpływu na ceny?

Zdaniem dyrektora,ceny drobiu "aby móc sprostać tym oczekiwaniom, ceny ustalane przez sieci handlowe wobec dostawców muszą uwzględniać nie tylko podstawowe koszty produkcji, ale ich całokształt - również te wynikające z coraz wyższych, dodatkowych wymagań". Goszczyński zapewnił, że "branża chce dostarczać produkty wysokiej jakości, spełniające dodatkowe wymagania, ale po uczciwej cenie, uwzględniającej koszty ich wytworzenia".

Dyrektor KRD zwrócił uwagę, że coraz częściej stosowaną praktyką przez sieci handlowe jest ciągłe podnoszenie oczekiwań wobec swoich dostawców bez uwzględnienia ich w oferowanej cenie. Jednak wytworzenie produktu spełniającego ponadstandardowe wymagania musi wiązać się z większymi kosztami jego wytworzenia. Uczciwość oraz tak często podnoszone przez dystrybutorów żywności partnerskie traktowanie swoich dostawców, powinno gwarantować stosowanie uczciwej ceny i uwzględnienie w niej zwiększonych kosztów hodowców i firm przetwórczych. Tymczasem dostawcy doświadczają jedynie zwiększonej presji na dodatkowe wymagania – argumentował.

Goszczyński zauważył, że w krajach zachodnich hodowcy i przetwórcy dostarczający produkty spełniające dodatkowe wymagania mają zagwarantowany udział w marży uzyskiwanej przez dystrybutora. “W Polsce jest to sposób na doprowadzenie do upadłości zarówno hodowców, jak i firm przetwórczych, gdyż marża zwiększona za ponadstandardowy produkt pozostaje tylko na poziomie sieci handlowych – powiedział dyrektor KRD.

Według niego ogromne różnice ceny drobiu wynikają z marży, jaką naliczają sprzedawcy, przede wszystkim duże sieci handlowe. Jednocześnie stawki, po jakich sieci handlowe kupują mięso, spadają. Widać to na przykładzie mięsa indyczego, którego cena była w bieżącym kwartale niższa o 20 proc. w porównaniu z rokiem 2019. Tymczasem średnia marża sieci wzrosła z 8 proc. w 2019 roku do 29 proc. w roku bieżącym. W rezultacie producenci mięsa indyczego ponoszą gigantyczne straty, podczas gdy sieci zwiększyły swoje marże.

Za rosnące ceny drobiu nie odpowiadają, więc ani hodowcy ani przetwórcy, którzy ze względu na drastyczny wzrost kosztów produkcji nie odczuli wzrostu zysków, ale sprzedawcy, którzy zabierają całą różnicę między ceną otrzymywaną przez dostawców, a ceną płaconą przez konsumentów – zaznaczył Goszczyński.

Czytaj też: Czechy wprowadzają zakaz hodowli drobiu na wolnym powietrzu

PAP/fot.pixabay

 



Autor: Polska Agencja Prasowa 28-01-2022 16:00:00

Zwyżki ceny ropy znów nabierają tempa ze względu na silny popyt

Zwyżki ceny ropy na globalnych rynkach paliw znów nabierają tempa w związku z oznakami silnego popytu na świecie – informują maklerzy.

W USA surowiec zanotuje już 6. tygodniowy wzrost notowań. Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na marzec kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 87,25 USD, wyżej o 0,75 proc., po wzroście notowań w tym tygodniu o ponad 2 proc. W czwartek ten amerykański benchmark osiągnął najwyższą cenę od października 2014 r. Inwestorzy śledzą ryzyka geopolityczne – wokół Ukrainy – które mogą przyczynić się do dalszych wzrostów.

Ceny ropy przebiły już poziom 90 dolarów za baryłkę

Brent na ICE w Londynie w dostawach na marzec jest wyceniana po 89,97 USD za baryłkę, wyżej o 0,71 proc. Podczas poprzedniej sesji surowiec na ICE przekroczył poziom 91 USD za baryłkę, a w tym tygodniu zyskał 2 proc.

2 lutego na swoim comiesięcznym posiedzeniu zbierają się kraje sojuszu OPEC+, aby określić politykę dostaw ropy na przyszły miesiąc. Analitycy prognozują podwyższenie dostaw ropy z OPEC+ w marcu o 400 tys. baryłek dziennie.

Tymczasem inwestorzy śledzą ryzyka geopolityczne – wokół Ukrainy – które mogą przyczynić się do dalszych wzrostów ceny ropy.

Stany Zjednoczone złożyły w czwartek wniosek o zwołanie w poniedziałek otwartego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ws. kryzysu wokół Ukrainy, "wywołanego presją ze strony Rosji i jej działaniami ukierunkowanymi na destabilizację".

Przedstawicielka USA w ONZ, Linda Thomas-Greenfield, wskazała, że ponad 100 tys. rosyjskich żołnierzy dyslokowano przy granicy z Ukrainą, a Rosja posuwa się do kolejnych aktów mających na celu destabilizację Ukrainy, co stanowi wyraźne zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego i pogwałcenie zasad Karty Narodów Zjednoczonych.

Z kolei prezydent USA Joe Biden potwierdził w trakcie czwartkowej rozmowy telefonicznej ze swym ukraińskim odpowiednikiem Wołodymyrem Zełenskim gotowość do zdecydowanej reakcji USA w razie agresji Rosji wobec Ukrainy. Zapowiedział też pomoc gospodarczą dla Kijowa.

W przypadku wojny na Ukrainie baryłka zdrożeje do 100 dolarów

Wielka wojna, lokalna operacja, operacja ukrytaceny ropy 0987, agresja dyplomatyczna i zakończenie agresywnych działań dzięki naciskom Zachodu – to najbardziej wiarygodne scenariusze rozwoju rosyjsko-ukraińskiego kryzysu zaprezentowane przez ukraiński tygodnik NW.

"Na razie trudno jest mówić o jakimkolwiek kierunku na zmiany ceny ropy" – wskazuje Suvro Sarkar, analityk rynków energetycznych w DBS bank Ltd.

"Przyszłotygodniowe spotkanie OPEC+ nie jest jakimś dużym wydarzeniem" – ocenia.

"Ceny ropy już uwzględniają premię 5-7 USD na baryłkę ze względu na ryzyka geopolityczne, związane z Ukrainą" – podkreśla.

Sarkar wskazuje, że jeśli nieco osłabnie agresywna postawa Rosji, to cena ropy na rynkach paliw może spaść.

"Jeśli agresywność nieco osłabnie, możemy spodziewać się pewnej korekty cen ropy" - ocenia.

"Jeśli jednak dojdzie do eskalacji działań wojennych, to wówczas ceny ropy mogą osiągnąć 100 USD za baryłkę albo jeszcze więcej" – podkreśla.

Coraz więcej banków na świecie, a wśród nich m.in. Saxo Bank, prognozuje, że ropa zdrożeje w tym roku do 100 USD za baryłkę.

Saxo spodziewa się, że ceny ropy Brent wzrosną powyżej 100 USD za baryłkę dopiero w II połowie roku, ponieważ stratedzy prognozują, że w najbliższym czasie światowy popyt na ropę jeszcze nie osiągnie swojego szczytowego poziomu.

Czytaj też: Ceny ropy idą w górę pomimo słabszych danych makro z Chin

PAP/fot.Pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 28-01-2022 14:30:00

Ceny paliw od grudnia do połowy stycznia spadły o blisko 20 gr

Od początku grudnia do połowy stycznia ceny paliw na stacjach spadły o około 20 gr – poinformował w piątek UOKiK, który monitoruje obecnie zmiany.

"Od początku grudnia do połowy stycznia ceny paliw spadły o około 20 groszy. Trwa monitoring aktualnej sytuacji, również zmian wywołanych wzrostem cen paliw na rynkach światowych. Analiza UOKiK i IH będzie kontynuowana po obniżce podatku VAT na paliwa" – poinformował w piątek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

Zmiany w cenach paliwa

Urząd podkreślił, że rynek paliw jest pod stałą obserwacją prezesa UOKiK. Od wielu lat badana jest jakość benzyny, oleju napędowego i gazu. Najnowsze działania dotyczą również ceny paliw.

"Poleciłem Inspekcji Handlowej sprawdzenie cen na stacjach po obniżce przez rząd akcyzy na paliwo. Wyniki analizy potwierdzają, że w okresie objętym monitoringiem ceny paliw spadły. Pod koniec grudnia i w pierwszej połowie stycznia płaciliśmy ponad 20 groszy mniej za litr niż miesiąc wcześniej, co pozwoliło zaoszczędzić nawet kilkanaście złotych podczas jednego tankowania" - stwierdził prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie.

"Kontynuujemy nasze działania, wkrótce będziemy sprawdzać ceny po rządowej obniżce VAT na paliwa" – dodał.

Urząd poinformował, że pierwszy etap obserwacji trwał od 9 grudnia 2021 r. do 20 stycznia 2022 r. Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK sprawdziła 1021 stacji. Inspektorzy monitorowali ceny dwa razy w tygodniu.ceny paliw stacje

"Wyniki pierwszego okresu analizy pokazały obniżkę ceny paliw. Po 20 grudnia, czyli od wejścia w życie obniżki akcyzy, mediana ceny litra oleju napędowego spadła o 20 gr (z 5,99 zł 16 grudnia do 5,79 zł 21 grudnia), a w przypadku benzyny Pb 95 spadki były jeszcze większe – z 5,98 zł za litr do 5,75 zł. Następnie ceny ustabilizowały się na tym poziomie lub jeszcze nieznacznie się obniżały. W końcu grudnia zaczęły spadać również ceny gazu LPG. Mediana obniżyła się z 3,36 zł/l 16 grudnia do 3,21 zł/l 21 grudnia i konsekwentnie spadała, osiągając poziom 3,13 zł/l 13 stycznia" – wyliczył UOKiK.

Ceny paliw mniejsze przez tarczę antyinflacyjną

Podkreślił także, że z pierwszego etapu monitoringu wynika, iż badane stacje zareagowały pozytywnie na zmianę akcyzy. Zdecydowana większość z nich (w tym duże sieci) od razu obniżyło ceny, zaś kilka małych stacji zrobiło to z niewielkim opóźnieniem.

"Wnikliwie analizujemy widoczne od kilku dni wzrosty ceny paliw, które są efektem najwyższych od lat cen baryłki ropy Brent. Obserwujemy już ponowne spadki na giełdach, co wkrótce może mieć przełożenie na niższe ceny na stacjach paliw" – podkreślił Chróstny. Jego zdaniem, kierowcy powinni wkrótce płacić mniej po rządowej obniżce podatku VAT na paliwa, planowanej na 1 lutego 2022 r.

"Będziemy nadal monitorować sytuację i sprawdzać jak reagują stacje benzynowe i czy ceny ulegną obniżeniu" – zapowiedział prezes UOKiK.

Inspekcja Handlowa bada jednocześnie jakość paliw; takie kontrole odbywają się dwutorowo. Prezes UOKiK losowo wybiera stacje i wskazuje je odpowiedniej regionalnie Inspekcji Handlowej do sprawdzenia, a IH weryfikuje tych przedsiębiorców, wobec których były skargi lub informacje od organów ścigania, albo u których wcześniej wykryła nieprawidłowości – przypomniał Urząd.

Czytaj również: Ceny ropy spadają po zbliżeniu się do 7–letnich maksimów

PAP/fot.pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 28-01-2022 13:30:00

Inflacja w 2022 roku wyniesie 6,9 proc. – informuje PEKAO

Przy założeniu obowiązywania tarczy antyinflacyjnej przynajmniej do końca 2023 r., średnioroczna inflacja w 2022 r. wyniesie 6,9 proc. i 5,4 proc. w 2023.

Przy utrzymaniu jej do lipca br. będzie to odpowiednio 8,1 i 6,5 proc. - przewiduje w raporcie Bank Pekao. Bank Pekao w opublikowanym w czwartek raporcie "Rachunek za odbudowę. Gospodarka i rynki w latach 2022-23" wskazuje, że przyspieszenie inflacji w 2021 roku było oczekiwane, ale nie w takiej skali jak to się wydarzyło. "Takiego zaskoczenia wysoką inflacją nie doświadczyliśmy od dekad" – podkreślono.

Analitycy o inflacji w Polsce

Analitycy informują, że główną przyczyną wzrostu inflacji nie było niedocenienie siły ożywienia gospodarczego, tylko jego struktury. "Wbrew oczekiwaniom, konsumpcja dóbr utrzymała się na podwyższonym poziomie, co pociągnęło za sobą presję na ceny surowców, energii i transportu" - dodano.

Podkreślono, że globalna inflacja osiągnęła szczyt na przełomie 2021 i 2022. "W Polsce jego poszukiwanie z uwagi na inercję inflacji bazowej i działanie Tarczy Antyinflacyjnej jest karkołomnym zadaniem" – zauważono.

Według analityków banku, średnioroczna inflacja w 2022 r. wyniesie (przy założeniu obowiązywania tarczy antyinflacyjnej przynajmniej do końca 2023) 6,9 proc. W 2023 roku ma być to 5,4 proc.

Odnośnie tarcz antyinflacyjnych, bank przewiduje, że zostaną one wydłużone co najmniej do końca Inflacja 04roku. "Ich wygaszenie w lipcu 2022 – tak, jak to jest planowane, obecnie spowodowałoby ponowny skok inflacji w okolice 9-10 proc. r/r. Ich łączny koszt dla budżetu wyniesie ok. 30 mld zł – 1,2 proc. PKB" – podkreślono w raporcie.

Zgodnie z analizą przy scenariuszu "bez tarczy antyinflacyjnej" w 2022 r. średnioroczna inflacja wyniosłaby 9,9 proc., a w 2023 r. - 4,9 proc. Przy zachowaniu tarczy do lipca byłoby to odpowiednio 8,1 w 2022 r. i 6,5 proc. w 2023 r.

Inflacja w Polsce problemem

Podkreślono też, że tarcza ratuje nas przed scenariuszem dwucyfrowej inflacji w pierwszej połowie br. Zwrócono jednak uwagę, że jej koszt to wydłużenie okresu podwyższonej inflacji i tym samym odłożenie powrotu inflacji do celu co najmniej na rok 2024.

Zdaniem analityków rok 2023 przyniesie stopniowe wyhamowanie inflacji m.in. ze względu na schładzającą się koniunkturę i oddziałującego już z pełną mocą na gospodarkę rozpoczętego pod koniec 2021 r. cyklu podwyżek stóp procentowych.

Autorzy raportu wskazują, że jeśli inflacja ma przyczyny popytowe, to jej zmniejszanie musi uwzględniać schładzanie popytu, zarówno samoistne (efekt wyższych cen), jak i celowe (zacieśnienie).

Pekao zwraca uwagę, że wobec upowszechnienia strategii fiskalizacji inflacji to polityka pieniężna musi być zacieśniona. "Spodziewamy się czterech podwyżek stóp w USA w 2022 i pierwszych ruchów stopy depozytowej EBC w końcówce 2023. W międzyczasie banki centralne zaczną zwracać większą uwagę na wzrost gospodarczy niż na inflację. W Polsce zrealizuje się najszybszy cykl podwyżek w historii – stopa referencyjna do lipca wzrośnie, aż do 4 proc. NBP w 2022 będzie zależeć na mocnym złotym" – prognozują autorzy raportu.

Czytaj również: Inflacja uderza w Europę i USA. Wzrost cen zagraża światowym gospodarkom

PAP/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.