Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Sebastian Wroniewski 10-12-2021 19:00:00

Indeks cen: Listopadowa drożyzna. Niektóre towary zdrożały nawet o 80%

Indeks cen

Jak wynika z cyklicznego raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych”, w listopadzie br. w relacji rocznej podrożało aż 9 z 12 analizowanych kategorii.

Zdecydowanie najbardziej, bo o przeszło 60%, poszły w górę art. tłuszczowe. Wśród nich znowu wyróżnia się olej, który kosztował o prawie 80% więcej niż rok wcześniej. Drugą drożejącą grupą są produkty inne, obejmujące m.in. karmy dla zwierząt, ze wzrostem o 32%. Pierwszą trójkę zestawienia uzupełnia mięso – 20%. W innej kategorii mocno podrożał cukier, bo o prawie 60%. Do tego widać, że rok do roku w sklepach było drożej średnio o blisko 11%.

Indeks cen: Na 12 badanych kategorii 9 zdrożało, a 3 potaniały

Według raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych”, autorstwa UCE RESEARCH, Hiper-Com Poland i Grupy AdRetail, bazującego na monitoringu blisko 36 tys. cen detalicznych największych operatorów handlowych w Polsce, wynika, że w listopadzie br. było drożej o 10,7% w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. Na 12 badanych kategorii aż 9 zdrożało, a tylko 3 potaniały. Dla porównania można wskazać, że w październiku br. zakupy były droższe średnio o 4,4% w relacji rocznej, a podrożało 8 kategorii. Natomiast we wrześniu br. odnotowano skok o 8,8%. Wtedy 7 kategorii poszło w górę.

“Drożyzna w sklepach dotrzymuje kroku inflacji. Ten stan na koniec roku nasze centrum analiz przewidywało już pod koniec wakacji. Wtedy wielu ekspertów mówiło, że to raczej mało prawdopodobne. Jednak jak widać po najnowszych danych, mamy niestety obecnie dwucyfrowy wzrost cen w sklepach z żywnością” – mówi Karol Kamiński, współautor badania z Centrum Analiz Grupy AdRetail.

Z kolei Grzegorz Rykaczewski z Santander Bank podkreśla, że w porównaniu z ub.r. mocno wzrosły ceny surowców wykorzystywanych w transporcie i energetyce. Dodatkowo rosną koszty pracy. To wszystko bardzo mocno przekłada się na sytuację w gospodarce, w tym również w przemyśle spożywczym. W efekcie następuje transmisja wyższych kosztów na kolejne ogniwa łańcucha, czyli do handlu, a na końcu do konsumenta.

“Są kategorie, które wobec utrzymywania się warunków proinflacyjnych, po prostu dołączyły do ogólnego trendu inflacyjnego. Ważną rolę odegrały rosnące koszty pracy. Ta sytuacja niepokoi. Jednak okres przedświąteczny jest nieco mylący. Ceny idą w górę, ale działają też znane hamulce tego wzrostu, tzn. szeroko rozumiana promocja, wysyp towarów świątecznych i gwałtowny wzrost zakupów” – podkreśla dr Andrzej Maria Faliński, były wieloletni dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD).

Które kategorie produktów podrożały najbardziej?

Z zebranych danych w raporcie “Indeks cenIndeks cen 02 w sklepach detalicznych” wynika również, że w listopadzie najbardziej podrożały w skali roku produkty tłuszczowe, bo aż o 60,6%. Szczególnie znowu widoczne jest to w przypadku oleju – skok o 79,4%. Margaryna do pieczenia zdrożała o 36%, a masło stało się droższe o 34,1%.

Jak zaznacza Karol Kamiński, o drożejącym oleju mówi się już od kilku miesięcy, ale wciąż nie ustabilizowała się jego cena. Oprócz czynników zewnętrznych, swoją cegiełkę dokładają też sami konsumenci, którzy zaczęli częściej kupować ten produkt na tzw. zapas.

“W listopadzie oleje roślinne były droższe na świecie o ponad 50% w relacji rocznej. Podwyżki były wzmacniane wyższymi niż przed rokiem cenami ropy, które zwiększyły popyt na biokomponenty paliwowe. O około połowę podrożało też masło w hurcie w Polsce. Pośrednią przyczyną jest sytuacja na rynku produktów substytucyjnych, tj. margaryny. Do tego dochodzi spowolnienie dynamiki produkcji w UE i większy niż przed rokiem popyt w sektorze HoReCa” – analizuje Mariusz Dziwulski z PKO Banku Polskiego.

Na drugim miejscu zestawienia raportu “Indeks cen w sklepach detalicznych”, obejmującego największe podwyżki znajdują się produkty inne – 32%. Tu widoczne są przede wszystkim wzrosty cen karm dla psów (o 33,2%) i kotów (32%). Z kolei pieluchy dla niemowląt podrożały o 5,8%.

“Wzrost cen karm dla psów i kotów był kwestią czasu. Produkowane są bowiem ze składników, które w ostatnim czasie podrożały najbardziej, czyli mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego, a także tłuszcze. Produkcja tych często wysoce przetworzonych artykułów konsumuje znaczną ilość energii elektrycznej, a ta również podrożała” – stwierdza Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland.

Trzecią pozycję w zestawieniu kategorii, które najbardziej podrożały w raporcie “Indeks cen w sklepach detalicznych”, zajmuje mięso – 20%. Wołowina poszła w górę o 27,7%, a cielęcina o 23,6%. Drób zdrożał o 19%. Natomiast wieprzowina potaniała o 2%.

Wołowina drożeje pod wpływem uwarunkowań światowych, tj. ograniczenia sprzedaży przez głównych eksporterów oraz rosnący popyt w Azji. W przypadku drobiu obserwujemy silną presję kosztową, która negatywnie wpływa na produkcję w Polsce i w innych krajach UE. Ponadto wyższy niż przed rokiem jest popyt w sektorze HoReCa. Jednak skala wzrostów wynika z niskiej bazy odniesienia. W ub.r. – wskutek pandemii COVID-19 – ceny drobiu były bardzo niskie. Tanieje natomiast wieprzowina, czego przyczyną jest zmniejszony popyt w Chinach. W III kwartale br. unijny eksport mięsa wieprzowego do Chin zmalał o blisko połowę” – analizuje ekspert z PKO Banku Polskiego.

Kolejne miejsce wśród drożejących kategorii zajmuje nabiał – 16,2%. Za nim są warzywa – 11,2%. Natomiast w czterech przypadkach wzrosty są jednocyfrowe – napoje – 6,8%, chemia gospodarcza – 5,7%, pieczywo – 1,7%, a także owoce – 0,08%.

Pozostałe kategorie uwzględnione przez “Indeks cen”

Ceny nabiału w tym roku bardzo różnie się zachowywały. Raz rosły, a raz spadały.

"Natomiast w ostatnim czasie, patrząc w porównaniu do danych z września czy też października, widać, że w tym pierwszym miesiącu ceny rok do roku poszły w górę o 3%, a w drugim – o 4,5%. Skok jest więc dość spory. Z kolei warzywa w październiku br. były droższe o 3% w porównaniu z cenami z 2020 r. Ale we wrześniu drożej było w relacji rocznej o 17,8%" – informuje ekspert z Centrum Analiz Grupy AdRetail.

Choć produkty sypkie potaniały roku do roku o 0,8%, to w tym czasie cukier podrożał aż o 58,9%. Jak stwierdza Grzegorz Rykaczewski, jego cena jest efektem sytuacji na rynku światowym. Wpłynął na nią istotny spadek produkcji w Brazylii, która jest największym dostawcą tego produktu na świecie. Dodatkowo wzrost kosztów transportu odbija się na cenach na rynku.

“Oczywiście, ceny w sklepach będą rosły. Nie zginą bowiem systemowe czynniki mające na to wpływ, tzn. fiskalizm i socjalne podejście do kosztu pracy. Do tego dochodzą rosnące koszty wielu surowców, logistyki i pieniądza. Inflacji nie da się zatrzymać na sygnał, tym bardziej w sytuacji, kiedy utrzymywane są czynniki proinflacyjne” – podsumowuje dr Faliński.

Czytaj też: Ceny żywności wzrosną przez globalny kryzys logistyczny

mondaynews.fot.Pixabay/Wikimedia

Opublikował:
Sebastian Wroniewski
Author: Sebastian Wroniewski
O Autorze
Wychowany w małym mieście nieopodal Warszawy. Od dziecka pasjonat natury i rolnictwa. Po kilkuletniej przygodzie z dużym miastem powrócił w rodzinne strony, by oddać się pisaniu na bliskie mu tematy. W wolnych chwilach podróżuje po Polsce i świecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Emilia Gromczak 20-01-2022 23:00:59

Ceny ziemi na Ukrainie zanotowały pod koniec roku gwałtowne wzrosty

Ceny ziemi na Ukrainie gwałtownie wzrosły. Rynek ziemi wzrósł w ostatnim miesiącu 2021 r. wzrósł również pod względem powierzchni.

Rynek ziemi na Ukrainie wzrósł w ostatnim miesiącu 2021 roku, zarówno pod względem kupna i sprzedaży, jak i powierzchni ziemi łącznie o ok. 30%. Jak wskazuje Roman Neyter ekspert Ośrodka Zaopatrywania w Żywność i Rolnictwo Szkoły Głównej Handlowej w Kijowie, struktura gruntów z miesiąca na miesiąc jest stabilna. Najwięcej transakcji dokonywanych jest na gruntach pod zarząd specjalnego państwa wiejskiego (32,6 tys.).

Ceny ziemi na Ukrainie wzrosły 

W ciągu 6 miesięcy 2021 r. rynek ziemi został obciążony kwotą 5,3 mld UAH. Ceny ziemi na Ukrainie wzrosły. Jak podaje Roman Neyter, rynek ziemi wzrósł w ostatnim miesiącu 2021 r., zarówno pod względem kupna i sprzedaży, jak i powierzchni ziemi łącznie o ok. 30%. Na łączną powierzchnię sprzedanych gruntów dwie trzecie magazynu to komercyjne grunty rolne (102,4 tys. ha), kolejna trzecia to grunty OSG.ceny ziemi na Ukrainie sprzedaż

W przypadku podatków, które są uiszczane przy rejestracji gruntów do kupna i sprzedaży, średnia cena obliczana jest na poziomie około 40 tysięcy hrywien za hektar. Jak wskazuje ekspert KSE, cena działki jest zróżnicowana w zależności od rodzaju działki i jej rozmieszczenia. Średnio w pierwszej połowie ukraińskiego rynku ziemi dziennie przypadało blisko 470 gruntów, a łączna powierzchnia gruntów szacowana była na ponad 150 tys. ha.

Przypominamy, że najwyższe ceny gruntów odnotowywane są w Holandii. 

Realizacja ważnego projektu pilotażowego 

Pierwszy orędownik Szefa Suwerennej Służby Ukrainy ds. dostaw geodezji, kartografii i katastru Anatolij Miroshnichenko, ogłosił ważny dekret o realizacji projektu pilotażowego dot. wprowadzenia danych do państwowego katastru gruntów poświadczonych przez kataster.

„Już w najbliższych dniach po opublikowaniu uchwały zostanie ogłoszona realizacja tego pilotażowego projektu. W teorii zostaną przeniesione prawa do działek ze strony urzędników przy rejestracji działek w suwerennym katastrze gruntów. Wcześniej, często z naciąganych powodów, jako dealer nie można było ich zarejestrować. Dla certyfikowanego inżyniera mającego prawo do samodzielnego wprowadzania informacji do katastru jest to możliwe” – powiedział Anatolij Miroshnichenko.

Dodał, że za monitorowanie projektu pilotażowego odpowiedzialni będą państwowi rejestratorzy katastralni, wybrani zgodnie z zasadą niezależności.

Sprawdź: Cena ziemi klasy 5. Jakie były stawki w II kwartale 2021?

agronews.ua/fot.pixabay.com


Autor: Monika Faber 20-01-2022 17:30:00

Ceny gazu mogą spowodować bankructwo części małych przedsiębiorstw

Ceny gazu wzrosły w ciągu ostatniego półrocza o 370 procent – wynika z cennika dla przedsiębiorstw opublikowanego przez PGNIG.

Taki wzrost kosztów z pewnością przełoży się na ceny produktów i usług, o czym mówią pesymistyczne prognozy dotyczące inflacji, ale nie wszystkim firmom uda się w ten sposób zrekompensować podwyżki. To z kolei może wpłynąć na większą skalę upadłości, szczególnie wśród mniejszych podmiotów. Doraźne krótkoterminowe inicjatywy rządu mogą nie poprawić sytuacji – ocenia Konfederacja Lewiatan.

Kolejne podwyżki cen

„Podwyżki ceny gazu i prądu, które obecnie obserwujemy w Polsce, na pewno przełożą się w jakimś stopniu na ceny produktów i usług, które przedsiębiorstwa albo sprzedają, albo proponują. Tym samym należałoby oczekiwać, że inflacja będzie jeszcze wyższa. Istnieją również branże, które są mocniej narażone na wzrosty cen gazu czy prądu, np. wszystkie branże energochłonne, które w tej chwili po zapowiedziach rządu mogą liczyć na pewne rekompensaty w prowadzeniu działalności. To dobrze, ponieważ uchroni je to przed potencjalnym zamykaniem działalności, a jednocześnie pozwoli nie zwiększać importu z krajów spoza Unii Europejskiej” – mówi agencji Newseria Biznes Mariusz Zielonka, ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan.

Zwiększenie rekompensat, nad którym pracuje Ministerstwo Rozwoju i Technologii, ma jednak dotyczyć branż energochłonnych. Pozostałe będą musiały zmierzyć się z kolejnymi podwyżkami cen gazu. Jak podaje ekspert Konfederacji Lewiatan, od lipca 2021 do stycznia 2022 roku wzrosły one w cenniku PGNiG o 370 proc. Wprawdzie od ubiegłego tygodnia obowiązuje 25-proc. obniżka stawek opłat za gaz dla przedsiębiorców, ale zdaniem Mariusz Zielonki nie spowoduje ona znaczącej ulgi dla przedsiębiorców.

„Nawet konstrukcja tej obniżki, czyli działanie przez dwa miesiące, jest wprost działaniem po to, żeby ulżyć przedsiębiorcom, którzy wykorzystują gaz głównie do ogrzewania, a nie do produkcji np. żywności czy różnych produktów. Tym samym nic dla przedsiębiorców w tej chwili rząd nie oferuje i ciężko byłoby jeszcze coś zrobić poza wprowadzeniem większych ulg, niż obecnie są proponowane, jeśli chodzi o krótki termin działania i ulgi dla przedsiębiorców – mówi ekspert ekonomiczny.

Jak dodaje, skala podwyżek cen gazu ziemnego w Polsce nie koresponduje z sytuacją na światowych rynkach. Kiedy u nas stawki dla firm wzrosły o 370 proc., na międzynarodowych giełdach wzrost wyniósł 118 proc., a w szczytowym okresie, pod koniec września, sięgnął 243 proc. Eksperci Lewiatana oceniają, że różnice w skali podwyżek mogą wynikać z kilku przyczyn. Jedną z nich są „stosunkowo niskie” wzrosty cen dla klientów indywidualnych – to segment rynku regulowany przez Urząd Regulacji Energetyki, który zatwierdził podwyżki o 54 proc. Druga przyczyna to monopolistyczny charakter państwowego dystrybutora gazu. Trzecia – zmiana sposobu ustalania stawek za dostawy gazu do Polski w kontrakcie z Gazpromem.

Ceny gazu ciągle w górę

„Aby poprawić sytuację przedsiębiorcówCeny gazu 022, w tej chwili powinniśmy się skupić na działaniach przynajmniej średnioterminowych, a nie krótkoterminowych, jak w tej chwili zapowiedział rząd. Jeśli chodzi o długoterminowe działania i ceny gazu, w tej chwili konieczne wydaje się rozluźnienie polityki dotyczącej importu gazu z zagranicy. Przepisy prawa są tak skonstruowane, że w zasadzie żadnej zewnętrznej firmie poza spółką Skarbu Państwa nie opłaca się dostarczanie gazu do polskich przedsiębiorstw. W długim terminie postulujemy więc rozluźnienie tych przepisów, które umożliwiają import gazu i stworzenie konkurencyjnego rynku w Polsce” – mówi Mariusz Zielonka.

Podwyżki cen gazu i energii, w opinii ekspertów, będą wpływać na konkurencyjność polskich firm, ale także przedsiębiorstw w całej Europie. Wynika to z polityki klimatycznej UE i limitów dotyczących emisji dwutlenku węgla.

„Ten aspekt konkurencyjności w całej UE jest szeroko dyskutowany w samej Komisji Europejskiej, która wprowadza różne mechanizmy zabezpieczające konkurencyjność przedsiębiorstw. Są kraje na świecie, których nie obowiązują limity emisji dwutlenku węgla do atmosfery, tym samym mogą produkować tyle, ile im się podoba i na jaką skalę im się podoba, tym samym obniżając cenę, co powoduje, że polski przedsiębiorca jest mniej konkurencyjny od tego z zagranicy. Tę sytuację trochę zmieniła pandemia. Przez przerwane łańcuchy dostaw koszty sprowadzenia jakiegokolwiek towaru z zagranicy, a szczególnie z Azji, wzrosły blisko trzykrotnie” – podkreśla ekspert.

Przedsiębiorcy coraz bardziej zaniepokojeni

Nastroje przedsiębiorców w Polsce nie są najlepsze. Dane GUS wskazują, że w grudniu wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w większości obszarów gospodarki kształtował się na poziomie niższym niż w listopadzie. Przykładowo w przetwórstwie przemysłowym spadł w ciągu miesiąca z -10,5 do -12,2, a w budownictwie z -11,9 do -15,4. Najbardziej pesymistyczne oceny koniunktury deklarowali przedstawiciele sekcji zakwaterowania (-27,5) i gastronomii (-14,2). Najlepiej i jednocześnie korzystnie koniunkturę oceniają jednostki z sekcji działalność finansowa i ubezpieczeniowa (+15) oraz informacja i komunikacja (+13,7). Wzrost kosztów jest najczęściej wskazywanym przez firmy negatywnym skutkiem pandemii odczuwanym między wrześniem a listopadem ub.r. Deklarowała tak ponad połowa przedstawicieli wszystkich badanych branż.

„Nasza gospodarka jest napędzana głównie przez bardzo duże firmy, mimo że tych mikro- i małych mamy zdecydowaną większość. Odpowiadają one za blisko 98 proc. w całej gospodarce. W jednostkowych przypadkach ich działalność gospodarcza może się po prostu w tej chwili już nie opłacać, co może się wiązać z zakończeniem działalności, czego już sygnały też dostajemy” – podkreśla Mariusz Zielonka.

Czytaj również: Wojciech Jakóbik: Ceny paliw i gazu rosną przez wpływ pandemii na gospodarkę

Newseria/fot.pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 20-01-2022 14:30:00

Ceny ropy w USA po wzroście o 6% są coraz bliżej 7-letnich maksimów

Ceny ropy naftowej w USA są notowane w pobliżu 7-letnich maksimów, a od końca listopada 2021 podrożała ona już o około 30 procent.

Prezydent USA Joe Biden zobowiązał się do kontynuowania prób obniżenia cen ropy. Z kolei raport branżowy wskazał na wzrost amerykańskich zapasów tego surowca – informują maklerzy. Jednak zdaniem analityków rynkowych Joe Biden niewiele może zrobić na szczeblu politycznym, aby obniżyć notowania surowca. Najnowsze prognozy wskazują, że baryłka w III kwartale 2022 roku może kosztować ponad 100 dolarów.

Amerykańska administracja stale monitoruje ceny ropy

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na luty kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 87,27 USD, wyżej o 0,36 proc., po wzroście w ciągu ostatnich 3 sesji o prawie 6 proc.
Brent na ICE w Londynie w dostawach na marzec jest wyceniana po 88,48 USD za baryłkę, wyżej o 0,05 proc.

Prezydent USA Joe Biden powiedział w środę reporterom, że Biały Dom będzie pracować nad zwiększaniem dostępnych dostaw ropy, choć będzie to trudne.

"Będziemy pracować nad próbą zwiększenia dostępnych dostaw ropy" – zapowiedział Biden. "Ale będzie ciężko" - dodał.

Rzeczniczka Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA Emily Horne informowała z kolei wcześniej, że amerykańska administracja ma w planach dalsze monitorowanie ceny ropy i kontynuację rozmów z krajami z grupy OPEC+, w razie wystąpienia takiej konieczności.

Ropa zdrożała od końca listopada o około 30 procent

Tymczasem Amerykański Instytut Paliw (API) podałceny ropy 098 w swoim cotygodniowym branżowym raporcie, że zapasy ropy w USA w ub. tygodniu wzrosły o 3,46 mln baryłek, podczas gdy analitycy prognozowali ich spadek o 1,75 mln baryłek.

W czwartek o 16.30 oficjalny raport o zapasach ropy w USA przedstawi Departament Energii (DoE).

Ropa w USA zdrożała od końca listopada 2021 r. o ok. 30 proc., a Brent na ICE zyskała w tym czasie 25 proc., ponieważ silniejszy niż oczekiwano popyt na paliwa i przerwy w dostawach surowca, m.in. z Kazachstanu i Libii, zaostrzyły warunki podażowe na rynkach ropy.

"Ceny ropy są trochę przegrzane" – ocenia jednak Suvro Sarkar, analityk ds. rynków energii w DBS Bank Ltd.

"Prezydent USA Joe Biden niewiele może zrobić na szczeblu politycznym, aby obniżyć notowania surowca" – dodaje.

Analitycy wskazują, że na rynkach pojawia się pytanie – kiedy, a nie czy – ropa osiągnie trzycyfrowe wartości, jakich nie było na giełdach paliw od 2014 r.

Stratedzy Goldman Sachs prognozują, że w III kw. 2022 r. ceny ropy Brent osiągną poziom 100 USD za baryłkę. Z kolei Międzynarodowa Agencja Energii (MAE) wskazała w swoim miesięcznym raporcie, że popyt na ropę na świecie jest na dobrej drodze, aby osiągnąć poziom sprzed pandemii Covid-19.

Czytaj też: Ceny ropy idą w górę pomimo słabszych danych makro z Chin

PAP/fot.Pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.