Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Tomasz Racki 07-08-2021 10:04:36

W Polsce kolejna fala restrukturyzacji. Rolnicy na czele

restrukturyzacja

W opinii ekspertów Kancelarii FKK i firmy PMR Restrukturyzacje, w całym 2021 roku możemy spodziewać się w Polsce od około 1600 do nawet 3000 rozpoczętych procesów restrukturyzacyjnych. Ich finalna liczba zależeć będzie od ewentualnej czwartej fali pandemii koronawirusa i wprowadzenia kolejnych obostrzeń dla przedsiębiorców. To, że ten rok będzie rekordowy jest już jednak pewne, bez względu na sytuację pandemiczną.

Fala restrukturyzacji

2021 rok będzie przełomowy pod względem rozpoczętych restrukturyzacji w Polsce. Według informacji Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej, w czerwcu br. otwarto aż 266 nowych postępowań. To liczba dotąd niespotykana, bowiem przed 2020 r. miesięczna liczna otwartych procesów naprawczych oscylowała w granicach 30-40 restrukturyzacji miesięcznie. Tym samym w całym 2021 r. nad Wisłą otwarto już łącznie 1002 postępowania.

W opinii ekspertów do końca bieżącego roku fala nowych restrukturyzacji może tylko nieznacznie wyhamować, a przy negatywnych scenariuszach nawet się rozpędzić. – Przy założeniu, że w gospodarce nie pojawią się już żadne nowe obostrzenia, a handel, gastronomia czy branża hotelarska będą mogły normalnie funkcjonować, i tak możemy oczekiwać około 100 nowych postępowań miesięcznie. Oznacza to, że z końcem roku możemy mieć ponad 1600 nowych postępowań, co będzie oznaczało 100% wzrost w stosunku do roku ubiegłego – mówi Aleksandra Pakuła, radca prawny w Kancelarii FKK.

Dodaje przy tym, że w pierwszych miesiącach trzeciego kwartału br. liczba postępowań może być nawet wyższa niż w czerwcu 2021 r. Do 30 czerwca przedsiębiorcy byli bowiem zobowiązani sporządzić sprawozdania finansowe, które w najbardziej precyzyjny sposób pomogą określić, jak wygląda ich obecna kondycja finansowa.restrukturyzacja postepowanie 34567

Możliwe nawet 3000 restrukturyzacji

Niewątpliwie rekordowa liczba w czerwcu 2021 r. jest pokłosiem tego, że część przedsiębiorców już sporządziła sprawozdania i rzetelna analiza otrzymanych danych skłoniła wielu z nich do podjęcia decyzji o wdrożeniu działań restrukturyzacyjnych. Jednak duża część przedsiębiorców wyczekiwała z wykonaniem sprawozdania do końca czerwca, co oznacza, że za kilka tygodni możemy spodziewać się kolejnej fali wniosków – podkreśla Aleksandra Pakuła.

Eksperci podkreślają, że w przypadku, gdy na jesień powrócą ograniczenia w działalności przedsiębiorstw, liczba procesów naprawczych może rosnąć jeszcze gwałtowniej niż dotychczas.

Poprzednie lockdowny pochłonęły dużą część rezerw finansowych, które zazwyczaj i tak były niewielkie. Kolejne obostrzenia spowodują, że sytuacja może stać się dramatyczna, a liczba otwartych postępowań może wzrosnąć nawet dwukrotnie – do 200-300 w każdym miesiącu. Może to oznaczać, że 2021 r. w czarnym scenariuszu zamkniemy z liczbą nawet 3000 nowych postępowań – wylicza Małgorzata Anisimowicz, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny i prezes zarządu PMR Restrukturyzacje.

Najmocniej restrukturyzują się rolnicy

Według danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej, branżą (rozdzielaną według Polskiej Klasyfikacji Działalności) z największą liczbą restrukturyzacji jest obecnie uprawa rolna i uprawa zbóż, połączona z chowem i hodowlą zwierząt oraz chowem i hodowlą bydła mlecznego (192 postępowania). Na drugim miejscu z liczbą 55 otwartych restrukturyzacji znajduje się sektor transportowy.

Przyczyn trudnej sytuacji w branży rolnej można upatrywać w wielu czynnikach – część z nich związana jest z funkcjonowaniem rynku, a część wynika z problemów wywołanych koronawirusem, takich jak drastyczne zmniejszenie się popytu na produkty rolne, wynikające z ograniczenia działalności gastronomii, zerwane łańcuchy dostaw oraz niestabilność cen, zarówno na rynku polskim i europejskim. W rolnictwie problemy nasiliły również trudne warunki atmosferyczne – susze i obfite opady. Problemy branży transportowej, podobnie jak rolnej, są z kolei wynikiem niskiej marży ze sprzedaży usług, wzrostów cen paliwa, czasowego ograniczenia transportu, a także braku dostępności pojazdów oraz kierowców – tłumaczy Małgorzata Anisimowicz.

Wysoko w zestawieniu znaleźli się również przedsiębiorcy z szeroko rozumianej branży nieruchomości, zarówno w zakresie wynajmu, jak i budowy, a także sektor gastronomiczny. Eksperci Kancelarii FKK i PMR Restrukturyzacje wskazują, że szczególnie trudny okres ma za sobą branża hotelarska, która charakteryzuje się wysokim poziomem stałych kosztów, nawet w sytuacji zamknięcia obiektów. Wiele obiektów usiłuje teraz nadrobić stracone miesiące, ale niestety nie wszystkim udało się przetrwać do okresu zdjęcia obostrzeń.

Pomogły nowe przepisy

W następstwie wprowadzonych obostrzeń i częściowego zamknięcia gospodarki problemy płynnościowe dotknęły większość branż działających na polskim rynku. Wiele firm działa bowiem w systemie tzw. naczyń połączonych, który sprawia, że problemy jednego sektora bardzo szybko odbijają się na jego głównych dostawcach i podwykonawcach. Do nagłego wzrostu liczby restrukturyzacji przyczyniły się jednak głownie zmiany w prawie, a konkretnie wprowadzenie narzędzia tzw. uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego, które pozwala przeprowadzić proces naprawczy w znacznie krótszym czasie i przy minimalnym udziale sądu. – To rozwiązanie cieszy się obecnie największą popularnością wśród przedsiębiorców. Firmy, które dotychczas kojarzyły restrukturyzację z bardzo długim, żmudnym i skomplikowanym procesem, wreszcie otrzymały narzędzie, które pozwala uzdrowić firmę znacznie szybciej, bo maksymalnie w ciągu czterech miesięcy.

Przy odpowiednim wsparciu ze strony doświadczonych ekspertów, a także dzięki właściwemu przygotowaniu, proces naprawczy daje bardzo duże prawdopodobieństwo uratowania biznesu i przywrócenia firmy na właściwe tory. Przedsiębiorcy są tego coraz bardziej świadomi i cieszy fakt, że zamiast upadać, przybywa tych, którzy postanawiają zawalczyć o swój biznes, będący nierzadko dorobkiem całego życia – podsumowuje Aleksandra Pakuła.

Opublikował:
Tomasz Racki
Author: Tomasz Racki
O Autorze
Rolnik, absolwent dziennikarstwa, zapalny kolarz. Wielbiciel przyrody, pieszych wędrówek i córki – Zosi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Polska Agencja Prasowa 24-01-2022 19:00:26

Eksperci: Styczniowa sprzedaż detaliczna powinna utrzymać wysoki poziom

Bank PKO BP w komentarzu do danych GUS prognozuje, że zarówno styczniowa sprzedaż detaliczna jak i jej dynamika powinna być wysoka.

A to wszystko za sprawą wspierania sprzedaży poprzez efekty bazowe, czyli niską aktywność w gospodarce na początku ub. r. związaną z ograniczeniami pandemicznymi. Główny Urząd Statystyczny podał w poniedziałek, że sprzedaż detaliczna w cenach stałych w grudniu 2021 r. wzrosła o 8,0 proc. w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym wzrosła o 14,9 proc. Sprzedaż detaliczna w cenach bieżących wzrosła w ubiegłym miesiącu o 16,9 proc. rdr.

Sprzedaż detaliczna poniżej oczekiwań

PKO BP w poniedziałkowym komentarzu do danych GUS podkreślił, że po zaskakująco dobrej produkcji przemysłowej i dynamice wynagrodzeń, wynik sprzedaży detalicznej uplasował się poniżej oczekiwań.

"Odczyt grudniowy był zaniżany przez sprzedaż samochodów (-8,5 proc. r/r) oraz mebli, RTV i AGD (+1,5 proc. r/r), co może być efektem ograniczeń podażowych. W naszej ocenie popyt konsumpcyjny pod koniec ubiegłego roku pozostawał silny, pomimo rekordowego wzrostu cen. Szacujemy, że +deflator+ sprzedaży detalicznej wzrósł do rekordowego poziomu 8,2 proc. r/r z 8,1 proc. r/r w listopadzie" – wskazano.sprzedazdetaliczna2

Jak dodano, wyhamowanie rocznej dynamiki sprzedaży odzieży (+31,1 proc. r/r z +55,8 proc. r/r) oraz mebli, RTV i AGD (+1,5 proc. r/r wobec +10,3 proc. r/r) jest skutkiem wygaśnięcia efektu niskiej bazy statystycznej związanej z ubiegłorocznym lockdownem w listopadzie.

"W tym roku handel w okresie okołoświątecznym działał bez zaburzeń, co sprzyjało rozłożeniu zakupów świątecznych w czasie na listopad i grudzień. W grudniu sprzedaż farmaceutyków i kosmetyków przyspieszyła (+18,8 proc. r/r vs 18,2 proc. r/r), solidna była też sprzedaż w kategorii pozostałe, która m.in. obejmuje niektóre markety budowlane (+20,3 proc. r/r). Sprzedaż żywności wzrosła w grudniu realnie o 0,9 proc. r/r wobec 2,9 proc. r/r w listopadzie, szacowana przez nas pozostała sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach (obejmująca największą sieć dyskontową) zwiększyła się o 14,3 proc. r/r wobec wzrostu o 15,3 proc. r/r w listopadzie. Udział sprzedaży przez internet spadł w grudniu do 10,2 proc. z 11,4 proc. w listopadzie, był jednak o 1,1 pp wyższy niż przed rokiem potwierdzając, że pandemia przyspieszyła zmianę preferencji konsumentów i upowszechnianie się kanałów zdalnych. W minionym miesiącu 23,2 proc. sprzedaży prasy i książek oraz 24 proc. sprzedaży odzieży zostało zrealizowane przez internet" – tłumaczą analitycy.

Ubiegły rok przyniósł wzrost gospodarczy Polski

Według PKO BP sprzedaż detaliczna jak i jej dynamika w styczniu powinna być wysoka, wspierana ponownie przez efekty bazowe, czyli niską aktywność w gospodarce na początku 2021, która była związana z ograniczeniami pandemicznymi.

"Średnioterminowe perspektywy konsumpcji są jednak podgryzane przez silne wzrosty cen, które ograniczają realny wzrost dochodów, pomimo imponujących dynamik nominalnych (+11,2 proc. r/r wzrostu wynagrodzeń w grudniu). Tezę tę potwierdza obserwowane od kilku miesięcy pogorszenie nastrojów konsumentów" – przyznano.

Analitycy banku dodali, że podtrzymują prognozę, iż w czwartym kwartale 2021 r. Polskie PKB urosło o 6,5 proc. rok do roku, a cały rok zamknął się wzrostem gospodarczym na poziomie 5,5 proc. rok do roku.

Czytaj także: Inflacja według Konfederacji Lewiatan pogarsza nastroje konsumenckie

źródła: PAP/ fot. pixabay.com


Autor: Polska Agencja Prasowa 24-01-2022 14:47:08

UE przeciwna rosyjskim ograniczeniom na eksport produktów z drewna

UE wystąpiła o przeprowadzenie konsultacji z Rosją w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO) w sprawie ograniczeń nałożonych eksport produktów z drewna.

Ograniczenia polegają na znacznym zwiększeniu ceł wywozowych oraz drastycznym zmniejszeniu liczby przejść granicznych, przez które może odbywać się transport produktów z drewna. Zdaniem Komisji Europejskiej, rosyjskie restrykcje są bardzo szkodliwe dla unijnego przemysłu przetwórstwa drewna, który opiera się na imporcie z Rosji, i powodują znaczną niepewność na światowym rynku drewna. Konsultacje, o które wystąpiła UE, stanowią pierwszy krok w ramach procedury rozstrzygania sporów w ramach WTO.

Rosja wprowadziła ograniczenia na eksport produktów z drewna

Od czasu ogłoszenia tych środków w październiku Eksport produktow z drewna 022020 roku UE wielokrotnie próbowała kontaktować się z Rosją. Ograniczenia na eksport produktów z drewna weszły w życie w styczniu 2022 r. UE podważa w szczególności zasadność zwiększenia ceł wywozowych na niektóre produkty z drewna. W WTO Rosja zobowiązała się do stosowania ceł wywozowych o stawkach nieprzekraczających 13 proc. lub 15 proc. w odniesieniu do niektórych ilości wywozu. Rosja wycofała te kontyngenty taryfowe i stosuje obecnie cła wywozowe w znacznie wyższej stawce 80 proc., a tym samym nie przestrzega swoich zobowiązań wynikających z przepisów WTO.

Rosja zmniejszyła też liczbę przejść granicznych, które zajmują się odprawą drewna eksportowanego do UE z ponad 30 do jednego – Luttya, Finlandia. Uniemożliwiając korzystanie z istniejących przejść granicznych, które są technicznie przystosowane do obsługi takiego wywozu, Rosja narusza zasadę WTO zakazującą takich ograniczeń.

Konsultacje, o które wystąpiła UE, stanowią pierwszy krok w ramach procedury rozstrzygania sporów w ramach WTO. Jeżeli nie doprowadzą one do zadowalającego rozwiązania, UE może zwrócić się do WTO o powołanie zespołu orzekającego w tej sprawie.

Czytaj też: Drewno towarem deficytowym w Niemczech. Rynek drenują Amerykanie i Chińczycy

PAP/fot.unsplash,Clem Onojeghuo, Pär Pärsson


Autor: Tomasz Racki 23-01-2022 17:17:39

Rynek walutowy 2022 w obliczu poważnych wyzwań

Które czynniki najsilniej kształtować będą rynek walutowy w 2022 roku? Na te pytania odpowiada szczegółowa analiza ekspertów EBURY.

Spodziewamy się, że w 2022 r. rynkowa optyka będzie skupiać się na inflacji i działaniach banków centralnych. Oczekujemy, że euro i funt brytyjski będą radziły sobie lepiej niż dolar amerykański, mimo kilku podwyżek stóp procentowych w USA. Większości walut regionu CEE powinien sprzyjać lepszy sentyment i wyższe stopy procentowe. W pierwszej połowie 2021 r. pandemia COVID-19 w dalszym ciągu determinowała ruchy na rynkach finansowych. Zgodnie z naszymi przewidywaniami kluczowym czynnikiem dla większości walut było tempo podawania szczepionek obywatelom poszczególnych krajów. W drugiej połowie roku uwaga przesunęła się w dużej mierze z pandemii z powrotem na bardziej konwencjonalne tematy, czyli makroekonomię i politykę monetarną. W ostatnich miesiącach najważniejszym czynnikiem wpływającym na rynki finansowe był gwałtowny wzrost inflacji po tym, jak doszło do uwolnienia odłożonego popytu. Jego nabudowanie umożliwiły akomodacyjne polityki monetarne i fiskalne. Ponadto wyższą inflację katalizowało podbicie cen energii i znaczne niedobory po stronie podaży.

Inflacja nadal będzie przekraczała cele banków centralnych

Już od jakiegoś czasu mówimy, że banki centralne generalnie zbagatelizowały strukturalną naturę globalnej presji inflacyjnej. Część z nich doszła już jednak do wniosku, że podwyższona dynamika cen zostanie na dłużej – choćby Fed usunął w grudniu słowo „przejściowa” ze swojego opisu inflacji. Inne, w tym Europejski Bank Centralny, jeszcze nie dokonały tak silnego zwrotu.arimr zaliczki na doplaty 2021 rynek walutowy

Pewne sygnały sugerują, że presja inflacyjna ustąpi w tym roku i dynamika cen raczej się unormuje. Zaczynamy dostrzegać wstępne oznaki tego, że wąskie gardła podaży mogą się rozluźniać. Jednym z sygnałów za tym jest spadek indeksu ISM PMI opisującego czas dostaw w amerykańskim przemyśle, który na koniec roku był na poziomie 64,9 pkt – najniższym od listopada 2020 r. Ponadto widać stabilizację cen energii po zeszłorocznym wzroście. Oprócz tego efekt bazy, który częściowo odpowiada za wzrost inflacji rok do roku w 2021 r., zacznie z biegiem czasu działać w odwrotnym kierunku.

Naszym zdaniem kilka powodów sprawia jednak, że trudno wyobrazić sobie szybki powrót inflacji do poziomów będących celami banków centralnych:

1) Upadek politycznej opozycji dla inflacjonizmu i przymykanie oka na ryzyko istotniejszego wzrostu cen po czterech dekadach skutecznego kontrolowania inflacji.
2) W konsekwencji pkt 1) w głównych obszarach G10 powstały duże strukturalne deficyty fiskalne. Zgodnie z tradycyjną teorią makroekonomiczną zwiększone deficyty fiskalne zwykle mają implikacje inflacyjne.
3) Również w konsekwencji pkt 1) w wielu głównych krajach, szczególnie w USA, istnieje obecnie ogromna presja polityczna, by utrzymać akomodacyjną politykę monetarną.
4) Koniec i możliwe odwrócenie trendu offshoringu (przenoszenia produkcji, szczególnie do Chin) oraz optymalizacja efektywności łańcuchów dostaw w związku z obawami politycznymi, niedawnymi przerwami w dostawach i bardzo wąskimi gardłami.
5) Niedawny gwałtowny wzrost płac w początkowo niskokosztowych krajach rozwijających się, szczególnie w Europie Wschodniej, Chinach i Indiach.
6) Zmiany klimatyczne i związane z nimi wysokie koszty. Zmienne warunki pogodowe mogą prowadzić do pogorszenia plonów i częstszych kataklizmów naturalnych, co prowadzi m.in. do wzrostu cen płodów rolnych. Odchodzenie od nieodnawialnych źródeł energii generuje dodatkowe koszty. Istotny jest koszt samych technologii, wzrost popytu na energię elektryczną i rosnące zapotrzebowanie na niektóre surowce.
7) NIMBY (ang. Not In My Back Yard), czyli postawa osób, które nie chcą, by w ich sąsiedztwie powstało coś postrzeganego przez nie jako niepożądane. Ogranicza to dostępność terenów, windując ceny i zwiększając koszty w wielu krajach G10. Przykładem jest blokowanie nowych inwestycji, takich jak przystępne cenowo mieszkania i nowa infrastruktura.

Agresywne podwyżki stóp procentowych w drodze

W ostatnich miesiącach głównym wyzwaniem dla bankierów centralnych było zarządzanie kompromisem między ograniczaniem inflacji i wspieraniem gospodarki. Ryzyka w tym ostatnim zakresie zmniejszyły się w ostatnich miesiącach i uważamy, że głównym tematem rozważań decydentów będzie w tym roku obniżenie inflacji do poziomu celów.

Spośród głównych banków centralnych zacieśnianie polityki monetarnej rozpoczął już Fed, który podczas grudniowego zebrania zatwierdził działania oznaczające zakończenie programu skupu obligacji najpóźniej w marcu. Dodatkowo członkowie Rezerwy Federalnej wskazali, że oczekują trzech podwyżek stóp procentowych w 2022 r. Obecnie spodziewamy się pierwszej z nich w marcu (na pewno nie później niż w maju). Łącznie w 2022 r. spodziewamy się trzech lub czterech podwyżek. Nie zakładamy jednak, że wzrost stóp o takiej skali doprowadziłby do umocnienia amerykańskiej waluty.

Już od połowy 2021 r. podwyższone zakłady na zacieśnienie polityki zapewniły dolarowi silne wsparcie. Wyraźnie przyćmił on przytłaczającą większość pozostałych walut G10, zyskując ponad 7% względem głównych podobnych walut – to jego największe roczne umocnienie od sześciu lat.

EBC z kolei jest znacznie bardziej zachowawczy, choć ogłoszenie w grudniu dalszego zmniejszenia zakupów w drugiej połowie 2022 r. i skupowania tylko 20 mld od października jest nacechowane jastrzębio. W połączeniu ze wspomnieniem o potencjalnie większej inflacji, oznakami niezgody pośród członków Rady Prezesów i kolejnymi zaskoczeniami inflacyjnymi w górę w strefie euro umacnia to nasze przekonanie, że EBC nie będzie czekał z rozpoczęciem podwyżek dłużej niż do 2023 r. Temat wzrostu stóp w strefie euro powinien jednak wcześniej skupić na sobie uwagę rynku, co wspiera nasze oczekiwania dotyczące wzrostu kursu EUR/USD w 2022 r.

Bank Anglii był – podobnie jak Fed – jastrzębi i podczas grudniowego zebrania niespodziewanie zagłosował 8 do 1 za podwyżką stóp procentowych. Uważamy, że ta niemal jednomyślność oznacza kolejną podwyżkę w lutym i dalsze trzy co kwartał. Powinno to być korzystne dla funta.

Spośród pozostałych banków krajów G10 jednym z najbardziej aktywnych jest Bank Kanady. Zakończył on już program luzowania ilościowego i wygląda na to, że co najmniej trzykrotnie podniesie stopy w tym roku. Również Bank Rezerwy Nowej Zelandii, który pod koniec 2021 r. podniósł stopy dwukrotnie, wydaje się na drodze, by podnieść je na zebraniu w lutym i jeszcze kilka razy w pozostałej części roku. Bank Rezerwy Australii opierał się wezwaniom, by podnieść stopy w 2022 r., spodziewamy się jednak, że wkrótce zmieni zdanie, zaś Bank Centralny Norwegii (który podniósł stopy we wrześniu i grudniu) już zapowiedział, że planuje podnieść stopy trzykrotnie w tym roku. Banki Szwajcarii i Szwecji przyjmą naszym zdaniem bardziej zachowawczą postawę wobec zacieśniania, a Bank Japonii jest daleko od choćby rozważania podwyżek stóp.

Jeśli chodzi o rynki wschodzące, wciąż uważamy, że waluty krajów, których banki centralne rozpoczęły agresywne cykle podwyżek, będą radzić sobie w tym roku lepiej – stopy zwrotu (tutaj: carry) możliwe do osiągnięcia w krajach o wyższych stopach procentowych w 2022 r. zwrócą na siebie uwagę inwestorów. Dotyczy to w szczególności wielu walut regionu CEE, w którym banki centralne w ciągu kilku ostatnich tygodni kontynuowały wyraźne podwyżki stóp procentowych. Waluty krajów o solidnych fundamentach makroekonomicznych również powinny być w dobrej pozycji, by wiele zyskać na oczekiwanej przez nas ogólnej poprawie sentymentu do ryzyka.

Czy rynek walutowy ucierpi przez COVID-19?

Nasz pogląd na dalszy przebieg pandemii jest ogólnie optymistyczny i uważamy, że wpływ COVID-19 na rynki finansowe będzie w 2022 r. maleć. Stopień zagrożenia kolejnymi wariantami i związane z nim prawdopodobieństwo kolejnych restrykcji mogą jednak dalej wpływać na sentyment do ryzyka w tym roku. Jeśli rynek dostrzeże prawdopodobieństwo kolejnych obostrzeń, to aktywa ryzykowne, szczególnie waluty emerging markets, prawdopodobnie ucierpią kosztem safe haven.

Podczas gdy wprowadzenie szczepionek w krajach rozwiniętych zakończyło się w dużej mierze sukcesem, uważamy, że tempo szczepień w krajach rozwijających się pozostanie istotnym czynnikiem dla rynków finansowych. Naszym zdaniem sentyment do ryzyka będzie się poprawiać, gdy w tych krajach zostanie zaszczepiona wystarczająca część populacji, by rządy w większym stopniu zniosły restrykcje. Pozostaje to jednym z kluczowych czynników stojących za naszą opinią o aprecjacji większości walut rynków wschodzących w 2022 r.

Czytaj także: Średnioroczna inflacja przekroczy 8 procent w 2022 roku – prognozuje ING

Ebury/fot. pixabay

 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.