Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Tomasz Racki 01-01-2022 01:31:32

Estoński CIT ze zmianami od stycznia. Oto, co się zmieni

Estoński CIT

Estoński CIT do tej pory dostępny był wyłącznie dla spółek z o.o. i spółek akcyjnych. Teraz katalog podmiotów zostanie rozszerzony.

Ze względu na liczne ograniczenia obowiązujące w formule estońskiego CIT-u na to rozwiązanie zdecydowało się dotąd raptem ok. 400 polskich firm. Od 1 stycznia 2022 roku wiele z tych ograniczeń ma zostać poluzowanych w związku ze zmianami wprowadzonymi w Polskim Ładzie. Najważniejsze z nich to m.in. rozszerzenie katalogu podmiotów, które będą mogły skorzystać z fakultatywnego modelu opodatkowania, zniesienie limitu przychodów i wymogu dotyczącego nakładów inwestycyjnych. Resort finansów liczy, że przyczyni się to do skokowego wzrostu popularności estońskiego CIT-u. Zmiany podatkowe w 2022 roku będą liczne. 

Estoński CIT się zmienia

„W zeszłym roku estoński CIT był rozwiązaniem dostępnym tylko dla spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i spółek akcyjnych. W przyszłym ten katalog podmiotów, które będą mogły wejść w system estoński, znacznie się zwiększy, to będą też proste spółki akcyjne, spółki komandytowe i spółki komandytowo-akcyjne” – zapowiada Jan Sarnowski, wiceminister finansów.

Zlikwidowany zostanie też limit przychodów, obecnie wynoszący 100 mln zł, oraz wymóg dotyczący nakładów inwestycyjnych.

„W tym roku korzystanie z estońskiego CIT-u oznaczało dla przedsiębiorcy konieczność zobowiązania się, że tę oszczędność na podatku przeznaczy na reinwestycje. Natomiast od przyszłego roku takiego obowiązku już nie będzie” – podkreśla wiceminister. „Wynika to z faktu, że wciąż jesteśmy w sytuacji covidowej. Wiemy, że tworzenie przez firmy wieloletnich planów inwestycyjnych wtedy, gdy sytuacja epidemiczna i gospodarcza są trudne do przewidzenia, jest całkowicie nierealne. Dlatego od przyszłego roku nie będzie to już ulga proinwestycyjna, zachęcająca do inwestycji, ale powszechnie dostępny dla spółek, uproszczony sposób rozliczenia podatku” – dodaje.

Kolejną, istotną zmianą w estońskim CIT, która zostanie wprowadzona od przyszłego roku, będzie też zmniejszenie stawki podatku przy wypłacie zysku ze spółki.estonski cit

„Stawka podatku przy wypłacie zysku w przyszłym roku się zmniejszy o kolejne 5 pkt proc.” – mówi Jan Sarnowski. „W przypadku małych CIT-owców, tych osiągających przychody do 2 mln euro rocznie, czyli ok. 9 mln zł, wysokość opodatkowania wypłaty zysku to 20 proc., a więc niewiele więcej niż 19 proc. przy jednoosobowej działalności gospodarczej. To znaczy, że od przyszłego roku nawet takie połączenie rozwiązań – czyli założenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i wejście od razu w system estoński – będzie dla firm bardzo korzystną opcją, która umożliwi im to, aby nie zostać dodatkowo obciążonym zmianami dotyczącymi składki zdrowotnej” – tłumaczy.

Jak działa estoński CIT?

Tzw. estoński CIT, czyli ryczałt od dochodów spółek kapitałowych, obowiązuje w Polsce od początku 2021 roku. Resort finansów wskazuje, że jest to „nowoczesny sposób opodatkowania, który promuje inwestycje i minimalizuje formalności przy rozliczeniu podatków”. W praktyce polega on na tym, że firma płaci podatek dopiero w momencie wypłaty zysku.

„Na zwykłych zasadach rozliczenia CIT-u podatek płaci się co miesiąc, co kwartał albo co rok – najpierw zaliczki, a później podatek rozliczany rocznie od dochodu osiągniętego w tym przedziale czasowym. Tymczasem estoński CIT jest całkowitym odejściem od tej zasady. Podatku nie płaci się cyklicznie, ale dopiero wtedy, kiedy biznes jest na to gotowy i kiedy przedsiębiorca sam zadecyduje o wypłaceniu sobie zysku ze spółki. Tzn. nie jest to podatek dochodowy, ale podatek od dystrybucji zysku” – tłumaczy wiceminister. „Efekt jest taki, że środki dłużej zostają w firmie, a przedsiębiorca może je wykorzystać do inwestowania, do zwiększenia skali prowadzonej przez siebie działalności albo zatrudnienia pracowników. Może też po prostu zostawić je w kasie firmy, np. zbierając środki na wkład własny do jakiejś dużej inwestycji albo tworząc sobie finansową poduszkę bezpieczeństwa na trudniejszy okres, np. na czas lockdownu albo zmniejszenia obrotów” – dodaje.

Jak podkreśla, estoński CIT jest rozwiązaniem, które nie tylko zachęca firmy do reinwestowania wypracowanych zysków, ale też minimalizuje formalności podatkowe.
– Wchodząc w system estoński, rezygnujemy z rachunkowości podatkowej na potrzeby podatku dochodowego. Z uwagi na fakt, że ten podatek w ogóle nie jest pobierany, to liczenie tego dochodu, amortyzacji, kosztów, etc. jest kompletnie niepotrzebne. Podatek pojawia się wyłącznie w momencie wypłaty zysku i od kwoty tej wypłaty jest pobierany – mówi Jan Sarnowski.

Resort finansów liczy, że zmiany wprowadzone z początkiem przyszłego roku zwiększą popularność tego rozwiązania.

Z estońskiego CIT korzysta coraz więcej firm

„W tym roku z estońskiego CIT-u – proponowanego w tej jednak dość ograniczonej formule – skorzystało ok. 400 firm. Mamy jednak świadomość, że w pierwszym roku obowiązywania nowych ulg czy nowych sposobów rozliczenia podatku przedsiębiorcy starają się być ostrożni. Dokładnie taki sam efekt osiągnęliśmy, wprowadzając kilka lat temu ulgę badawczo-rozwojową czy ulgę IP Box. Tutaj też w pierwszym roku skorzystało raptem ok. 250 firm” – zauważa wiceminister finansów. „Oczekujemy, że liczba podmiotów, które skorzystają z estońskiego CIT zdecydowanie się zwiększy. Tutaj można zakładać dość dużą dynamikę wzrostu” – dodaje.

Jak podkreśla, estoński CIT to jest rozwiązaniem wartym uwagi zwłaszcza tych firm, które chcą się rozwijać i planują inwestycje, ale maja problem z dostępem do finansowania.

„Według badań OECD z 2018 roku co trzecia polska firma z sektora MŚP nie poniosła wydatków inwestycyjnych, nie zainwestowała w swój rozwój, nie zwiększyła swojej produktywności z braku dostępu do finansowania. Jedną z barier jest właśnie obciążenie podatkowe, czyli ten strumień pieniędzy, który wycieka z kont przedsiębiorców w wyniku opodatkowania dochodów. Nam zależy na tym, żeby ten dochód w firmie pozostał, a przedsiębiorca mógł swobodnie przeznaczyć go na to, co jest mu potrzebne, żeby jego biznes sprawnie funkcjonował” – podkreśla ekspert.

Ministerstwo Finansów stara się szeroko propagować wśród przedsiębiorców wiedzę o systemie estońskim, m.in. organizując webinary dla właścicieli firm, księgowych, doradców podatkowych, etc. Resort opublikował też niedawno na swojej stronie internetowej poradnik na temat tego, jak skorzystać z fakultatywnego modelu opodatkowania dla firm.

„Znajduje się w nim ponad 50 praktycznych przykładów, bazujących na pytaniach zgłaszanych nam przez podatników. Co ważne, jest to nie tylko dokument publikowany na stronie ministerstwa, ale również taki, który – dzięki regulacjom ordynacji podatkowej – ma moc wiążącą dla administracji. To znaczy, że jeśli podatnik jest w podobnej sytuacji, jak ta opisana w objaśnieniach, to powołując się na ich treść, będzie on chroniony przed odmienną interpretacją przepisów przez miejscowy urząd skarbowy” – wskazuje Jan Sarnowski.

 Czytaj także: Ministerstwo Finansów: Polski Ład pozwoli zmienić sposób opodatkowania

Opublikował:
Tomasz Racki
Author: Tomasz Racki
O Autorze
Rolnik, absolwent dziennikarstwa, zapalny kolarz. Wielbiciel przyrody, pieszych wędrówek i córki – Zosi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Sebastian Wroniewski 26-01-2022 22:00:00

Żywność ekologiczna jest coraz lepiej dostępna, nawet w dyskontach

Jak tłumaczy Łukasz Gębka, właściciel i prezes Farmy Świętokrzyskiej, również żywność ekologiczna była pod wpływem niepokoju spowodowanego pandemią i inflacją.

Klienci szukali oszczędności, ale jednocześnie zwiększała się dostępność produktów bio, głównie dzięki rozszerzaniu oferty w dyskontach. Bardziej powszechna stawała się też wiedza o produktach ekologicznych. W efekcie rynek odnotował wzrost o ok. 10%. Rosła sprzedaż online, jak i stacjonarna. W 2021 roku Farma Świętokrzyska, by sprostać oczekiwaniom rynku, obniżyła ceny produktów o 20-30%, co było możliwe m.in. dzięki zwiększeniu ich podaży, optymalizacji działań produkcyjnych i automatyzacji procesów. W 2022 roku wzrost będzie kontynuowany. Na sile zyska trend zastępowania produktów mięsnych w diecie żywnością wegańską i wegetariańską. 

Żywność ekologiczna łatwiej dostępna

Rynek żywności ekologicznej w Polsce rośnie systematycznie od kilku lat, a żywność ekologiczna jest coraz lepiej dostępna. Obecnie, dzięki rozwojowi sprzedaży w dyskontach, znacznie wzrosła dostępność takich produktów. To jeden z głównych trendów, które obserwowaliśmy w 2021 roku. Jeszcze parę lat temu, by kupić jedzenie bio, trzeba było wybrać się do specjalistycznego sklepu. Dziś mamy je „pod ręką”, w ulubionych sieciach Polaków, takich jak np. Lidl, Carrefour. W efekcie w minionym roku rynek urósł o ok. 10%. Wzrost byłby wyższy, gdyby nie przedłużająca się pandemia i rosnąca inflacja. Konsumenci żywności ekologicznej mają dużą świadomość jej wartości i aż 67% z nich jest w stanie zapłacić więcej za produkty bio, co wskazuje nasz raport „Trendy w ekozakupach Polaków”. Jednak w aktualnych warunkach znaczenie ceny rośnie. Coraz więcej osób poszukuje oszczędności, choć nie chcą rezygnować ze zdrowego jedzenia. Dlatego w 2021 zwiększaliśmy dystrybucję i podaż naszych produktów, obniżając ich ceny o 20-30%. Dzięki poszerzaniu sprzedaży nasze koszty stałe miały mniejszy wpływ na cenę pojedynczego produktu.  

Wzrost sprzedaży produktów ekologicznych był widoczny zarówno w kanale stacjonarnym, jak i online. W porównaniu do 2020 roku, gdy odnotowaliśmy wzrost sprzedaży w sklepie internetowym o ponad 100%, w minionym roku kanał online rósł wolniej. Jednak w odniesieniu do 2019 roku, czyli czasów sprzed pandemii, w zeszłym roku w naszym sklepie biozfarmy.pl osiągnęliśmy wzrost o 200%. Dużym powodzeniem cieszyły się niepasteryzowane kiszonki oraz świeże warzywa i owoce. Obserwujemy również szybki rozwój segmentu gotowych produktów, np. dań obiadowych.

Żywność ekologiczna ma świetlaną przyszłość?

W 2022 roku rynek żywności ekologicznej w PolsceZywnosc ekologiczna bio 02 czeka dalszy rozwój. Jednym z niewielu pozytywnych skutków pandemii jest rosnący nacisk na zdrowy styl życia, którego ważnym elementem jest odpowiednia dieta. Dzięki zwiększonej dostępności jedzenia bio, rośnie świadomość jego zalet i różnic w porównaniu do żywności konwencjonalnej. Coraz większa jest też wiedza na temat korzyści zdrowotnych i sposobów zastępowania mięsa w diecie produktami roślinnymi. W efekcie w najbliższych miesiącach wzrośnie sprzedaż produktów wegańskich i wegetariańskich. Z pewnością zobaczymy również rozwój segmentu roślinnych dań gotowych, który napędzać będzie potrzeba zdrowej diety oraz wciąż szybkie tempo życia. Dalej rozwijać się będzie sprzedaż e-commerce. Widzimy, że klienci, którzy raz zdecydują się na zamówienie produktów spożywczych przez internet, chętnie takie zakupy ponawiają. 

Farma Świętokrzyska to jedna z największych polskich firm oferujących ekologiczne warzywa, owoce oraz przetwory, prowadząca certyfikowane ekologiczne gospodarstwo rolne. Firma, która powstała w 2002 roku, aktualnie na 348 hektarach uprawia ponad 30 rodzajów ekologicznych warzyw i owoców. We własnej przetwórni produkuje obecnie ponad 70 produktów bio, bazujących na zdrowych, autorskich recepturach. Farma Świętokrzyska współpracuje zarówno z dużymi sieciami handlowymi, jak i odbiorcami hurtowymi i detalicznymi. Swoje produkty oferuje również we własnym sklepie internetowym BIOzFarmy.pl.

Czytaj też: Eksperci: Zerowy VAT na żywność nie przełoży się na duże obniżki cen

farmaswietokrzyska.pl/fot.pixabay


Autor: Monika Faber 26-01-2022 16:30:48

Andrzej Gantner: Polskę czeka fala upadłości producentów żywności

Andrzej Gantner, dyrektor generalny iPolskiej Federacji Producentów Żywności, prognozuje, że problemy producentów żywności będą skutkowały ich upadłością.

Wysokie ceny prądu i gazu, podwyżki cen surowców i obniżka VAT – te wyzwania spędzają sen z powiek wielu producentów żywności. Jeszcze przed tymi rynkowymi zawirowaniami wiele sektorów, np. branża mięsna, zmagało się z niską albo wręcz ujemną rentownością. Firmy alarmują, że nie będą w stanie pokryć bardzo gwałtownie rosnących kosztów wzrostem cen produktów. ,,Wtedy część producentów znajdzie się w bardzo poważnych tarapatach i być może czeka nas pewna fala upadłości zakładów przetwórczych” – prognozuje Andrzej Gantner, dyrektor generalny i wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Gantner: Część przedsiębiorstw zacznie przynosić trwałe straty

,,Kondycja sektora przetwórczego nie jest niestety dobra, ponieważ on nie operuje na marżach rzędu 100, 200, 300 proc. W niektórych kategoriach, chociażby mleko i jego przetwory, mięso i jego przetwory, owoce i warzywa, operuje on relatywnie na niewielkich marżach, rzędu 2, 3, 4 proc. A branża mięsna właściwie co jakiś czas zmaga się wręcz z ujemną rentownością. Jeżeli teraz nałożymy na to bardzo wysoki wzrost kosztów produkcji, surowca i pracy, to myślę, że możemy mieć bardzo poważny problem. Część przedsiębiorstw zacznie przynosić relatywnie trwałe straty” – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Andrzej Gantner.

W wielu przypadkach jedynym wyjściem będzie przerzucenie wyższych kosztów produkcji na cenę produktu, co boleśnie odczują konsumenci w swoich portfelach. Już dane GUS za grudzień 2021 roku pokazują skalę podwyżek – ceny żywności były o 8,6 proc. wyższe niż przed rokiem. W kilku kategoriach produktów wzrosty są jednak znacząco wyższe. Za mięso drobiowe trzeba płacić o 30 proc. więcej, za wołowe – 19 proc. Cukier zdrożał o 22 proc., tłuszcze roślinne o 24,5 proc., a zwierzęce o 18,6 proc. Dwucyfrowo wzrosły także ceny innych podstawowych produktów, takich jak pieczywo (14,3 proc.), jaja (11,5) czy warzywa (11,6). Zdaniem eksperta w tych wzrostach nie widać jeszcze podwyżki producentów, tylko samego handlu.

,,Podwyżki prądu i gazu, z jakimi mamy w tej chwili do czynienia, są tak wysokie, że żaden przedsiębiorca nie mógł ich zaplanować ani ująć w żadnym rozsądnym biznesplanie. W skrajnych przypadkach mogą powodować, że część przedsiębiorstw nie będzie w stanie podnieść aż tak wysoko cen swoich produktów, chociażby ze względu na skalę produkcji i konkurencję na rynku. To już sygnalizuje część mniejszych przedsiębiorców” – mówi dyrektor generalny PFPŻ.

Tarcza Antyinflacyjna nie jest lekarstwem

Poza tym przed wzrostem cen żywności konsumentówGantner Andrzej 02 mają chronić zmiany w podatku VAT, które wejdą w życie 1 lutego. Tarcza antyinflacyjna zakłada, że produkty opodatkowane dziś 5-proc. stawką od przyszłego miesiąca będą objęte stawką 0 proc. Wśród nich są mięso, ryby, produkty mleczarskie, wyroby piekarnicze, warzywa, owoce i produkty spożywcze dla niemowląt. Prezes Urzędu Ochrony i Konsumentów Tomasz Chróstny zapowiedział już monitorowanie cen po wprowadzeniu zmian. W czwartek spotkał się w tej sprawie z przedstawicielami sieci handlowych i organizacji handlu, w przyszłym tygodniu zamierza spotkać się z producentami i dostawcami. Inspekcje rozpoczną się także w przyszłym tygodniu. Za negatywne praktyki firmom grozi kara do 10 proc. obrotu.

Nawet jednak producenci, którzy będą mogli rekompensować wyższe koszty podwyżką cen, muszą uzbroić się w cierpliwość.

,,W handlu nie jest tak, że przedsiębiorca produkujący żywność pstryknie i nagle ma wyższe ceny w handlu detalicznym. Trzeba mieć pieniądze, żeby takie wysokie wzrosty kosztów pokryć. Może się okazać, że część małych firm, szczególnie tych z mniejszą zasobnością portfela, z mniejszą poduszką finansową, lub firm, które dużo zainwestowały, mają duże kredyty, których koszt notabene też rośnie, może tego nie wytrzymać i możemy mieć do czynienia z całkiem sporą liczbą upadłości już w I kwartale. Efektem tego mogą być niedobory niektórych produktów na rynku, a to również podbija inflację” – podkreśla Andrzej Gantner.

Gantner: Trudno dać jakąś receptę na powstrzymanie wzrostu kosztów

PGNiG od ubiegłego tygodnia stosuje w cenniku biznesowym 25- proc. upust stawek. Ma on obowiązywać do końca lutego br. Rząd pracuje też nad rekompensatami za wyższe koszty dla branż energochłonnych.

,,Trudno teraz wymagać, żeby państwo zaczęło nagle dotować wszystko i wszystkich, bo właściwie do tego musiałoby się to sprowadzić. Żeby koszt gazu w przedsiębiorstwie nie wzrósł o 800 proc., to ktoś musiałby za to zapłacić. W ekonomii nie ma darmowych lunchów, więc albo zapłacimy my jako konsumenci w cenie, albo zapłaci przedsiębiorca i poniesie stratę, bo nie uzyska pokrycia kosztu, albo zapłaci państwo. Ale pamiętajmy, że jeżeli zapłaci państwo, to tak naprawdę zapłacimy my jako konsumenci” – mówi wiceprezes PFPŻ.

Jak podkreśla, część obserwowanych podwyżek cen żywności to pokłosie sytuacji na światowych rynkach, np. przerwanych łańcuchów dostaw. Przykładowo w ciągu ostatniego roku ceny kawy na giełdach wzrosły o 91 proc., rzepaku – o 61 proc. Cukier kosztuje 16 proc. więcej, podobnie jak mleko i pszenica.

,,W tej chwili trudno dać jakąś receptę na powstrzymanie wzrostu kosztów, ponieważ te błędy systemowe, które wiążą się z łańcuchem produkcji żywności, chociażby brakiem rolniczych giełd spółdzielczych, brakiem nowoczesnego handlu surowcami rolnymi, brakiem nowoczesnych linii energetycznych i wielu innych braków, to właściwie jest to recepta na spiralę inflacyjną. Tym bardziej jeśli nałożymy na to potężną biurokrację, która niszczy polskie przedsiębiorstwa i która powoduje potężne koszty, bardzo duży bałagan legislacyjny i niestabilność prawa, a także ciągle pojawiające się nowe podatki i opłaty. To nie jest recepta na zduszenie inflacji” – podsumowuje Andrzej Gantner.

Czytaj też: Andrzej Gantner: Szczyt cen żywności dopiero przed nami

Newseria/fot.screen yt,CEO MAGAZYN POLSKA – TV/fot.newseria


Autor: Monika Faber 26-01-2022 09:00:57

Marka Polskie Mięso. Polska Smakuje – rusza IV edycja kampanii

Tegoroczna edycja kampanii pod hasłem “Pewne jest jedno. Polskie Mięso. Zawsze w dobrym towarzystwie” to kontynuacja promocji polskiego mięsa.

Jej nadrzędnym celem jest informowanie konsumentów o walorach odżywczych i ważnej roli mięsa w codziennej diecie. Ponadto istnieje silna potrzeba edukacji konsumentów o pochodzeniu mięsa oraz wspierania polskich producentów i hodowców w tym zakresie. Potrzeba poznania pochodzenia produktów spożywczych, w tym mięsa, jest wyraźnie obserwowana wśród polskich konsumentów, którzy nie zawsze potrafią rozpoznać żywność polskiego pochodzenia na półkach sklepowych.

Rozpoczęcie kampanii wkrótce

Jak wynika z danych OECD (Organizacji Rozwoju Współpracy Gospodarczej) i FAO (Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa) w roku 2020 na świecie wzrosła konsumpcja mięsa i wyniosła 325 mln t. Spożycie mięsa w UE wyniosło 69,8 kg na osobę. Według tych danych europejczycy jedzą najwięcej wieprzowiny – 33,5 kg na osobę. Na drugim miejscu znajduje się drób – 24,3 kg na osobę.

Podczas trwania kampanii przedstawimy zalety zdrowotne i wartości odżywcze polskiego mięsa drobiowego i wieprzowego potwierdzone wynikami najnowszych badań. „W sferze publicznej brakuje merytorycznej dyskusji i opinii ekspertów dotyczącej wpływu spożycia mięsa na zdrowie człowieka. Zbyt mało mówi się też o tym jak, ważna jest jego jakość, jaki wpływ na ekonomię ma zrównoważona hodowla trzody chlewnej i drobiu i jakimi sposobami powinno chronić się środowisko.” – mówi prezes Zarządu Związku Polskie Mięso p. Witold Choiński.

Do udziału w kampanii zaproszeni zostali znani i cenieni eksperci. Prof. dr hab. Agnieszka Wierzbicka, jako ekspert kampanii brała już udział poprzednich edycjach, doskonale porusza się w tematyce trendów i nowości dotyczących polskiego mięsa drobiowego i wieprzowego. Do grona ekspertów dołączyła również dietetyk p. Dorota Osóbka. .

Ambasadorami tegorocznej edycji zostało, znane ze swoich kulinarnych dokonań, rodzeństwo Grażyna (Gaja) Kuroń i Jakub Kuroń. Jakub przyznaje, że udział w kampanii jest świetną okazją do wspólnego gotowania i podzielenia się przepisami na dania z polskiej wieprzowiny i drobiu. Obiecał zaprosić do swojej kuchni, by wspólnie z siostrą pokazać jak przygotować tradycyjne polskie dania w nowej, zdrowszej wersji.

Polskie Mięso niedoścignione w Europie

W trakcie kampanii Polskie Mieso 11poznamy między innymi najnowsze tendencje rynkowe dotyczące sprzedaży mięsa oraz zasady wybierania i kupowania dobrej jakości mięsa. W raporcie „Wieprzowina – Nowa Perspektywa”* naukowcy przekonują, że obecnie wieprzowina, dzięki zmianom jakie zaszły podczas dziesięcioleci doskonalenia świń w kierunku mięsnym, zawiera niewiele tłuszczu, jest mniej kaloryczna i charakteryzuje się wysoką wartością odżywczą.

Z badań wynika, co potwierdza prof. dr hab. Agnieszka Wierzbicka, że prawie 39% Polaków kupuje i spożywa mięso drobiowe, co daje około 27,5 kg tego mięsa rocznie na osobę. Dodatkowo Polska, niezmiennie od 2017 roku utrzymuje pozycję lidera w produkcji drobiarskiej wśród wszystkich krajów UE. 73% całego eksportu produktów drobiarskich trafiło na rynki krajów członkowskich UE.

Związek Polskie Mięso to organizacja branżowa reprezentująca interesy gospodarcze zrzeszonych w niej podmiotów, działających w branży mięsnej oraz współpracujących z nią w zakresie ich działalności wytwórczej, handlowej i/lub usługowej, w szczególności wobec organów państwowych. Członek European Livestock and Meat Trades Union.

O czym będzie kampania?

Dowiemy się również, dlaczego w zrównoważonej diecie nie powinno zabraknąć wieprzowiny i drobiu. „W prawidłowo zbilansowanej diecie jest miejsce dla dobrej jakości mięsa, w tym mięsa wieprzowego i drobiowego, które Polacy bardzo lubią. Ważne jednak jakie to mięso, skąd pochodzi, jaka jest jego jakość i świeżość oraz to, jakim zabiegom kulinarnym zostało poddane przed spożyciem” – mówi dietetyk p. Dorota Osóbka.

Tegoroczne hasło kampanii: „Zawsze w dobrym towarzystwie” nawiązuje zatem do wspólnego gotowania i biesiadowania w gronie rodziny i przyjaciół, ale również do zbilansowanej diety i odpowiednio dobranych, dobrej jakości produktów na naszym stole.

Cykl spotkań, mających na celu popularyzację polskiego mięsa drobiowego i wieprzowego, rozpoczęła konferencja „Pewne jest jedno. Polskie Mięso. Zawsze w w dobrym towarzystwie”. W trakcie kampanii planowane są wydarzenia specjalne, w których swój udział zapowiedzieli wyjątkowi goście. Część z tych spotkań odbędzie się w plenerze. Cała akcja potrwa do 31 lipca 2022 r.

Kampania w całości została sfinansowana z Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego oraz Funduszu Promocji Mięsa Drobiowego.

Czytaj również: Ceny art. tłuszczowych w 2021 r. na szczycie; przewyższały nawet mięso i nabiał

fot. Polskie Mięso

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.