Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Tomasz Racki 08-10-2021 18:26:23

Dino kontra Biedronka. Polska sieć goni międzynarodowego giganta

Dino

Jak wynika z danych zebranych w blisko 300 gminach, Biedronka i Dino często konkurują ze sobą na lokalnych rynkach. Średnio ponad 58% mieszkańców tych obszarów robi zakupy w portugalskiej sieci, a niecałe 33% – w polskiej.

Dino w natarciu

Lider ma też lojalniejszych klientów i ponad 4 razy większy udział w łącznym ruchu w sklepach. Jednak według komentujących wyniki badania ekspertów, rodzimy retailer, który posiada o prawie połowę mniej punktów, może w przyszłości dogonić konkurenta. Powinien skoncentrować się na otwieraniu swoich placówek w gminach, do których nie dotarła jeszcze Biedronka. Może też walczyć bezpośrednio, zakładając więcej nowych sklepów tam, gdzie sieć należąca do Jeronimo Martins jest już obecna.

Na przestrzeni II i III kwartału br. firma technologiczna Proxi.cloud oraz platforma analityczno-badawcza UCE RESEARCH przeprowadziły badanie wśród ponad 762 tys. klientów, którzy łącznie odbyli 8,3 mln wizyt w 501 placówkach sieci DINO i 1150 sklepach Biedronki, zlokalizowanych w 299 gminach. Analiza wyników wykazała, że 58,2% mieszkańców badanych obszarów w wieku 18-65 lat robi zakupy w Biedronce, a 32,9% – w sieci Dino.

Tu już zauważamy przewagę dyskontu nad średniej wielkości supermarketem. Żyrardów, Przysucha oraz Trzebnica znalazły się wśród gmin, w których najwięcej mieszkańców robi zakupy w Biedronce. Z kolei patrząc na tego typu dane dotyczące Dino, w czołówce widzimy Krotoszyn, Świerklaniec oraz Lipiany – mówi Mateusz Chołuj z Proxi.cloud.dino kontra biedronka 2

Dino bliżej, ale wciąż daleko

Warto zwrócić uwagę na łączny footfall (tj. wizyty) mieszkańców gmin w obu sieciach. Biedronka ma tu wynik 80,2%, czyli ponad 4 razy większy niż Dino. Zdaniem analityków z UCE RESEARCH, to pokazuje, że na większości badanych obszarów to właśnie sklepy należące do Jeronimo Martins mają pierwszeństwo wyboru wśród miejscowych klientów.

Dino, mimo dynamicznego rozwoju, wciąż ma mniejszy udział w wizytach niż Biedronka. Wniosek ten może zmotywować polską sieć do działania w dwojaki sposób. Pierwsza możliwość to skupienie się na otwieraniu sklepów w gminach, w których Biedronka obecnie nie ma placówek. Druga opcja to bezpośrednia walka, a więc uruchamianie większej liczby nowych punktów na obszarach, w których Jeronimo Martins posiada już swoje sklepy – podkreśla Chołuj.

Szczegółowe dane o klientach

Ponad 34% kupujących w Biedronce odwiedziło w badanym okresie sklepy Dino. Natomiast przeszło 84% klientów tej ostatniej sieci przybyło do dyskontów należących do Jeronimo Martins. Według ekspertów, może to oznaczać, że głównym miejscem robienia zakupów jest Biedronka, a Dino daje możliwość uzupełniania koszyków. Wyniki te pokazują również, że klienci ww. dyskontu są bardziej lojalni wobec sieci niż kupujący w Dino.

Średnia liczba wizyt przypadająca na klienta w sklepach Biedronka wynosi 3,04. Dla Dino to wynik 2,09. To oznacza, że osoby odwiedzające placówki portugalskiej sieci są nastawione na częstsze robienie zakupów – komentuje Adam Grochowski z Proxi.cloud.

Zbadano również, jak duże odległości przemierzają mieszkańcy do swojego sklepu. Dla obu sieci największy odsetek stanowią klienci mieszkający w promieniu 5 kilometrów od punktu sprzedaży. W przypadku Biedronki stanowią 82%, a Dino – prawie 62%.

Do sieci Biedronka uczęszcza najmniej shopperów, którzy muszą pokonać ponad 10 km. Prawdopodobnie to efekt gęstości rozmieszczenia tych sklepów. Większość mieszkańców ma taką placówkę w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Natomiast analizując dane dotyczące Dino, można zauważyć, że odsetek osób mających do punktu sprzedaży 5-10 km oraz tych, którzy potrzebują pokonać więcej niż 10 km, jest podobny – zwraca uwagę Mateusz Chołuj.

Czytaj także: Małe sklepy w cieniu dyskontów

Ponadto analiza wykazała, że Dino i Biedronka często konkurują ze sobą na lokalnych rynkach. W ocenie Weroniki Piekarskiej z Proxi.cloud, polska sieć może w przyszłości dogonić konkurenta, bo skupia się wyłącznie na jednym rynku. Ekspert dodaje, że tylko w pierwszej połowie 2021 roku powstały 84 nowe placówki Dino. Z kolei Biedronka planuje w tym roku otwarcie 100 sklepów. To pokazuje, że tempo rozwoju rodzimej sieci jest znacznie większe. Jej sklepy notują również wyższą dynamikę wzrostu sprzedaży. W pierwszej połowie br. wyniosła ona 24,3% rok do roku. W przypadku Biedronki był to skok o 9,8% w relacji rocznej.

Portugalski gigant nadal ma duży potencjał do rozwoju w Polsce, zarówno wchodząc w nowe kategorie, czego przykładem jest strategiczna współpraca Auchan i BP, jak i rozwijając sieć swoich dyskontów. W długoterminowej perspektywie kluczowe znaczenie będzie miała ekspansja zagraniczna firmy. Ostatnio sporo mówiło się o planach Biedronki wejścia na rynek rumuński. Możliwe, że przez przesunięcie ich z powodu pandemii, będzie chciała nadrobić stracony czas i więcej tam zainwestować. Wtedy siłą rzeczy mniej zasobów ulokowałaby w Polsce. To mogłoby być szansą dla jej konkurentów, w tym sieci Dino – uważa Mateusz Chołuj.
Choć w ostatnich latach Biedronka narzucała tempo rozwoju, to patrząc na ambitne plany Dino czy Netto, sytuacja najpewniej się odwróci, jak zaznacza Adam Grochowski. I dodaje, że dowodem tego jest zwiększenie wartości programu emisji obligacji z 500 mln zł do 1 miliarda zł oraz chęć uplasowania kolejnej serii długu w celu rozwoju Dino w Polsce. Krajowy handel detaliczny czeka w ciągu najbliższych 5 lat bardzo dynamiczny rozwój, zarówno w obrębach obecnych konceptów, jak i zupełnie nowych, np. sklepów bezobsługowych.

monday news/fot. monday news/wikimedia

Opublikował:
Tomasz Racki
Author: Tomasz Racki
O Autorze
Rolnik, absolwent dziennikarstwa, zapalny kolarz. Wielbiciel przyrody, pieszych wędrówek i córki – Zosi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Polska Agencja Prasowa 07-12-2021 13:00:00

UOKiK wydał warunkową zgodę na koncentrację Carrefour i Tesco

Prezes UOKiK wydał warunkową zgodę na nabycie przez Carrefour Polska powierzchni handlowej wykorzystywanej przez hipermarket Tesco w Bielanach Wrocławskich.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wskazał, że przedmiotem koncentracji jest nabycie przez Carrefour Polska części mienia spółki Ingka Centres Polska w postaci powierzchni handlowej wykorzystywanej na potrzeby hipermarketu Tesco w Centrum Handlowym Aleja Bielany w Bielanach Wrocławskich.

UOKiK zobowiązał Carrefour do złożenia sprawozdania

"Po przeprowadzeniu postępowania uznaliśmy, że zmniejszenie powierzchni jednego ze sklepów Tesco zniweluje negatywne skutki koncentracji. Dzięki temu na lokalnym rynku markety będą nadal ze sobą konkurować z korzyścią dla konsumentów" – wskazał, cytowany we wtorkowej informacji Urzędu, prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Jak przekazano, zgodnie z wydaną decyzją powierzchnia sklepu Carrefour przy ul. Gen. Hallera 52 we Wrocławiu, działającego na tym samym rynku, zostanie zmniejszona o 1500 m kw. Oznaczać to będzie obniżenie siły rynkowej Carrefour Polska na lokalnym rynku.

"Dzięki temu nie ulegną pogorszeniu warunki cenowe, jakość oraz dostępność towarów dla konsumentów" – oceniono. Dodano, że po zrealizowaniu warunku przejmująca spółka będzie miała obowiązek złożenia sprawozdania z jego realizacji.

Decyzja wydana przez Urząd będzie ważna przez 2 lata

Urząd wyjaśnił, że w tej sprawie konieczne byłoUOKiK 022 przeprowadzenie II fazy postępowania i badanie rynku. Ze zgromadzonego przez UOKiK materiału wynikało, że koncentracja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji na lokalnym rynku wyznaczonym w promieniu 20-25 minut jazdy samochodem od hipermarketu Tesco w Bielanach Wrocławskich. Możliwe było wydanie warunkowej zgody na transakcję.

Decyzja nie jest prawomocna. Zgłaszającemu przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Przypomniano, że zgodnie z przepisami, transakcja podlega zgłoszeniu do urzędu antymonopolowego, jeżeli biorą w niej udział przedsiębiorcy, których łączny obrót w roku poprzedzającym przekroczył 1 mld euro na świecie lub 50 mln euro w Polsce.

"Oceniając koncentrację, Prezes UOKiK może zakazać transakcji, wydać zgodę na jej dokonanie bądź uzależnić zgodę od spełnienia przez przedsiębiorcę dodatkowych warunków" – zaznaczono. Dodano, że wydane decyzje są ważne przez dwa lata.

Warto przypomnieć, że kilka miesięcy temu UOKiK ogłosił, iż ma zastrzeżenia do koncentracji Kauflandu i E.Leclerc.

Czytaj też: Tomasz Chróstny: Chcemy lepszej ochrony i informacji dla konsumentów

PAP/fot.Twitter/Flickr


Autor: Michał Rybka 07-12-2021 11:30:00

Eksport do Chin na nowych zasadach. Zmiany już od 1 stycznia

Nowe przepisy dotyczą obowiązku rejestracji wszystkich podmiotów produkujących, przetwarzających i magazynujących żywność przeznaczoną na eksport do Chin.

Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa informuje o zarządzeniach 248 i 249 Generalnej Administracji Celnej Chińskiej Republiki Ludowej. Wejdą one w życie z dniem 1 stycznia 2022 r. Zarządzenia będą podlegać obowiązkowi rejestracji wszystkich zagranicznych przedsiębiorców, którzy eksportują żywność do chin w formie produkcyjnej, przetwórczej i magazynowej. Natomiast nie będą musieli się rejestrować przedsiębiorcy, którzy produkują, przetwarzają lub magazynują dodatki do żywności.

Zarządzenie nr 248

Zarządzenie Generalnej Administracji Celnej („Przepisy dotyczące rejestracji i administracji producentami importowanej żywności poza granicami Chińskiej Republiki Ludowej”), rozpatrzone i zatwierdzone na posiedzeniu administracyjnym Generalnej Administracji Celnej w dniu 12 marca 2021 r. Nowe przepisy zaczną obowiązywać 1 stycznia 2022 r. Zarządzenie nr 248 tłumaczone w wersji polskiej możecie Państwo przeczytać tutaj. Warto dodać, że to niejedyne przepisy, które wejdą w życie od nowego roku.

Zarządzenie nr 249

Zarządzenie Generalnej Administracji Celnej (dot. „Środków zarządzania bezpieczeństwem żywności w imporcie i eksporcie do Chińskiej Republiki Ludowej”). Zarządzenie nr 249 możecie Państwo przeczytać tutaj.eksportdochin2 07.12.21

Eksport do Chin – główne zmiany, które obejmie zarządzenie 249

– Producenci i podmioty gospodarcze są odpowiedzialni za bezpieczeństwo produktów spożywczych, które produkują i eksportują;
– wprowadza się pojęcie oceny zgodności, która obejmuje ewaluację i ocenę zagranicznych systemów zarządzania bezpieczeństwem żywności, rejestrację zagranicznych systemów zarządzania bezpieczeństwem żywności, rejestrację zagranicznych zakładów eksportujących żywność oraz wymagane prowadzenie dokumentacji przez importerów i eksporterów;
– zobowiązanie importerów żywności do ustanowienia systemu przeglądu swoich dostawców, w tym zagranicznych eksporterów i zakładów produkcyjnych;
– rozbudowanie procedury kontroli na miejscu prowadzone przez służby celne w portach wejścia;
– określenie możliwości prowadzenia dodatkowych kontroli, w przypadku wystąpienia incydentów związanych z żywnością, które mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa żywności w Chinach.

Jeśli jesteś producentem żywności, który zalicza się do jednej z 18 kategorii wysokiego ryzyka, to podlegasz wtedy rejestracji z rekomendacją od właściwej inspekcji kraju wywozu. Z kolei wszystkie pozostałe podmioty podlegają już indywidualnej rejestracji. Natomiast jeśli jesteś producentem asortymentu, który nie został uwzględniony na liście, to nie podlegasz zasadom rejestracji określonym w zarządzeniu przedmiotowym.

Zobacz także: Eksport polskich produktów mlecznych do Chin rekordowy

źródła:wir.org.pl/fot.TT, ChinaEmbPoland/pixabay.com


Autor: Mateusz Chrząszcz 06-12-2021 14:30:19

Lekarze weterynarii walczą o wypłatę zaległych wynagrodzeń

Lekarze weterynarii, a dokładniej Prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej zainterweniowali w sprawie wynagrodzeń dla weterynarzy.

W związku z pismem Prezesa Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej w sprawie podjęcia działań, mających na celu przekazanie odpowiednich środków budżetowych na wynagrodzenia dla wyznaczonych lekarzy weterynarii, Minister Finansów wystąpił do Sekretarza Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi o podjęcie konkretnych działań, odnoszących się do rozdysponowania środków dedykowanych zadaniom w obszarze zwalczania chorób zakaźnych zwierząt.

Pismo Ministra Finansów do Sekretarza Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi

W piśmie wysłanym do Sekretarza Stanu Szymona Giżyńskego, możemy przeczytać:

„Przesyłam, zgodnie z właściwością, wystąpienie Prezesa Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej z 27 października 2021 r. znak: KILW/061/13/21 w sprawie podjęcia działań, mających na celu przekazanie odpowiednich środków budżetowych na wynagrodzenia lekarzy weterynarii wyznaczonych przez Powiatowych Lekarzy Weterynarii do czynności związanych z nadzorem nad bezpieczeństwem zdrowotnym żywności pochodzenia zwierzęcego oraz monitorowaniem i zwalczaniem chorób zakaźnych zwierząt, z prośbą o analizę i podjęcie stosownych działań z udziałem Głównego Lekarza Weterynarii oraz służb wojewódzkich, odnoszących się do rozdysponowania środków dedykowanych zadaniom w obszarze zwalczania chorób zakaźnych zwierząt. Środki pochodzące z rezerwy celowej pozycja 12 „Zwalczanie chorób zakaźnych zwierząt (w tym finansowanie programów zwalczania), badania monitoringowe pozostałości chemicznych i biologicznych w tkankach zwierząt, produktach pochodzenia zwierzęcego i paszach, finansowanie zadań zleconych przez Komisję Europejską oraz dofinansowanie kosztów realizacji zadań Inspekcji Weterynaryjnej, w tym na wypłatę wynagrodzeń dla lekarzy, wyznaczonych na podstawie art. 16 ustawy o Inspekcji Weterynaryjnej”, jak też z rezerw przekwalifikowanych na podstawie pozytywnych opinii Komisji Finansów Publicznych, mogły być rozdysponowane, zgodnie z art. 154 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych (Dz. U. z 2021 r. poz. 305, z późn. zm.), do 15 października”

„Rozdysponowywanie tych rezerw następowało na podstawie wniosków Wojewodów, zaakceptowanych przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Natomiast zakres rezerw przekwalifikowanych był zgodny z wnioskami Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Wobec powyższego za konieczne należy uznać podjęcie kolejnych działań w zakresie odpowiedniej weryfikacji wniosków Wojewodów, pod kątem ujętych w nich zadań do sfinansowania (nadanie priorytetów), celem zapobieżenia w przyszłości sytuacji przedstawionej w piśmie Prezesa Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej.

W ustawie z dnia 1 października 2021 r. o zmianie ustawy budżetowej na rok 2021 (Dz. U. poz. 1900) zostały zwiększone środki dla Inspekcji Weterynaryjnej w ramach części budżetowej 85 – Budżety wojewodów. Środki te mogą być rozdysponowywane do końca roku budżetowego.

Ponadto zwiększone środki na zadania realizowane przez Inspekcję Weterynaryjną zostały ujęte bezpośrednio w budżetach wojewodów również w projekcie ustawy budżetowej na rok 2022. Powinno to umożliwić wojewodom już od początku roku budżetowego elastyczne reagowanie w obszarze zadań nałożonych na Inspekcje Weterynaryjną.” – dodaje.
Lekarze weterynarii mogą liczyć na rozwiązanie sprawy.

Lekarze weterynarii mają problem z niskimi pensjami

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Finansów PublicznychLekarze weterynarii 02 rozmawiano o tym, że lekarze weterynarii rezygnują z pracy przez niskie płace.

Na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych, podczas której rozpatrywano opinię Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2022 r., obecni byli przedstawiciele Porozumienia Warszawskiego. Zwrócili uwagę, że liczba lekarzy weterynarii w Inspekcji spada ze względu na niskie płace. W odpowiedzi na pytania wiceminister Ryszard Bartosik powiedział, że wydatki na weterynarię wzrosną w 2022 r. o 1,8 mld zł.

Przedstawiciele Porozumienia Warszawskiego: Sekretarz Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej Marej Mastalerek oraz prezes Stowarzyszenia Urzędowych Lekarzy Weterynarii Bartosz Woźniak wzięli udział w posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych, która rozpatrywała opinię Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2022 r. W czasie posiedzenia poruszona kwestię dot. niskich płac, jakie otrzymują lekarze weterynarii.

„Liczba lekarzy weterynarii w Inspekcji spada. Szacujemy, że z powodu niskich pensji i katastrofalnej sytuacji finansowo-kadrowej, co roku ubywa o ok. 10% zatrudnionych w niej lekarzy weterynarii. Dofinansowanie tej niezwykle istotnej służby leży w interesie gospodarczym i zdrowotnym Państwa i powinna być ona „oczkiem w głowie” rządu, czego domagamy się od dawna” – mówił Marek Mastalerek.

Prezes Stowarzyszenia Urzędowych Lekarzy Weterynarii Bartosz Woźniak zwrócił uwagę, że od kiedy zostały zamknięte konta dochodów własnych powiatowi lekarze weterynarii prawie co miesiąc mierzą się z taki problemem.

„W Żurominie za zwalczanie HPAI nie płacono lekarzom weterynarii 9 miesięcy i w zasadzie do teraz nie wszyscy otrzymali pieniądze. Za badanie zwierząt rzeźnych i mięsa w zeszłym roku nie płacono ludziom 6 miesięcy. To nie jest tak, że my się upominamy o jakieś niesamowite rzeczy. Mamy problem, a nasza grupa zawodowa jest w trudnej sytuacji” – powiedział Woźniak.

Czytaj również: Lekarze weterynarii rezygnują z pracy przez płace. MRiRW odpowiada

vetpol.org.pl /fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.