Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Sebastian Wroniewski 14-12-2021 07:00:00

Chiny i Azja to rynki, na których muszą być obecne polskie firmy

Chiny

Chiny i Azja będą nowym gospodarczym liderem. Polskie firmy muszą być tam obecne, jeśli chcą się liczyć na globalnych rynkach – uważa Radosław Pyffel.

W Chinach ważne jest to, z kim robi się biznes. Relacja jest czasami równie ważna jak cena i jakość. To oznacza, że np. bardzo dużo rozmawia się na tematy niezwiązane z biznesem. Tego nie ma w Europie Zachodniej, Europie Północnej czy w Stanach, gdzie te dyskusje są szybkie, konkretne, dotyczące stricte kwestii biznesowych – dodaje Radosław Pyffel, ekspert Instytutu Sobieskiego, autor książki „Biznes w Chinach – jak odnieść sukces w chińskim świecie”. Jak wskazuje, ze względu na te bariery kulturowe i geograficzne polskim firmom o wiele łatwiej jest prowadzić ekspansję na rynkach sąsiednich i w obrębie UE. W Chinach operuje ich stosunkowo niewiele, ale tamtejszy rynek – m.in. ze względu na rosnącą rolę Chin w światowej gospodarce – jest dla nich coraz atrakcyjniejszy.

Chiny to obecnie drugie największe źródło polskiego importu

“Region Azji i Pacyfiku jest dziś najszybciej bogacącym się regionem świata, gdzie najszybciej powiększa się klasa średnia, która jest też coraz bogatsza. I Azja jest przyszłością. Europa już osiągnęła pewien poziom rozwoju, natomiast Azja cały czas się rozwija. Bardzo wielu ludzi wciąż przeprowadza się ze wsi do miast, zwiększa swój dochód, poszukuje nowych produktów. Poza tym ten region staje się światowym trendsetterem – już widzimy coraz więcej np. filmów, muzyki i coraz więcej rzeczy, które tam powstają i zaczynają nadawać ton na całym świecie. I jeżeli firma chce się liczyć nie tylko w Polsce, ale prowadzić działalność na globalną skalę, to po prostu musi w Azji w jakiejś formie się odnaleźć” – mówi Radosław Pyffel.

W rejonie Azji największym partnerem handlowym dla Polski są Chiny. To drugie co do wielkości największe źródło polskiego importu, choć wśród rynków eksportowych dla polskich towarów zajmuje znacznie odleglejszą pozycję, co przekłada się na rokroczny, wysoki deficyt w wymianie handlowej. Ze względu na rosnącą rolę Chin w światowej gospodarce tamtejszy rynek – z dostępem do 1,4 mld bogacących się konsumentów i solidnym wzrostem PKB – jest jednak dla polskich firm bardzo perspektywiczny, chociaż w tej chwili operuje na nim relatywnie niewiele rodzimych przedsiębiorstw.

“Chiny, to jest wciąż rynek odległy. On nie jest priorytetowy dla polskich firm, więc niewiele ich tam istnieje, choć niektórym się udaje. Zwłaszcza z branży kosmetycznej i spożywczej, coraz częściej na chińskim rynku pojawiają się też firmy z branży videogamingu” – mówi ekspert Instytutu Sobieskiego.

Wśród największych firm z Polski, które operują na chińskim rynku, są m.in. Selena (producent chemii budowlanej), Davis International (produkcja materiałów obiciowych do mebli), Aero AT (produkcja samolotów i części lotniczych), Aiut (produkcja części samochodowych i doradztwo techniczne), Sanok Rubber Company (produkcja uszczelnień dla karoserii samochodowych, okien i szaf sterowniczych) oraz Maflow Poland (produkcja przewodów klimatyzacyjnych i przewodów gumowych).

“Dużo jest też firm, które ściągają stamtąd komponenty, bo przecież cała produkcja została w ostatnich dwóch dekadach przeniesiona do Azji. I pandemia pokazała, jak bardzo zależymy w tej chwili od Azji i Chin. Poza tym dotąd nie było jakiejś chęci ekspansji zagranicznej polskich firm na tamtejszy rynek. To jest jednak olbrzymi kraj, wymaga dużych inwestycji. Tymczasem w Polsce mamy głównie MŚP, więc niewielu z nich się to udało. Może właśnie poza branżą kosmetyczną, spożywczą i jakimiś pojedynczymi przedsiębiorstwami z innych sektorów” – mówi Radosław Pyffel.

Wejście na rynek chiński wiąże się z dużym wyzwaniem

Ekspert Instytutu Sobieskiego wskazuje, że zeChiny 02 względu m.in. na bariery geograficzne i kulturowe polskim firmom o wiele łatwej jest prowadzić ekspansję na rynkach sąsiednich i w obrębie Unii Europejskiej.

“Chiny są jednak dużym wyzwaniem, są odległe i są jednym z najbardziej konkurencyjnych rynków świata. Tak więc wiadomo, że dla polskich firm dużo łatwiejsze są rynki Unii Europejskiej. I to jest przyczyna, dla której niewiele przedsiębiorstw decyduje się na ekspansję w Chinach. Niewielu się to też udaje, bo to wymaga olbrzymiej determinacji, inwestowania w przyszłość, spoglądania w przód i wyprzedzania pewnych trendów” – mówi Radosław Pyffel.

Jak podkreśla, utrudnieniem dla polskich firm jest, chociażby inna kultura prowadzenia biznesu, która w Chinach ma dużo spokojniejszy charakter i bazuje na osobistych relacjach.

“Ważne jest to, z kim robi się ten biznes. Relacja jest czasami równie ważna, co cena i jakość. I to oznacza, że np. bardzo dużo rozmawia się na tematy niezwiązane z biznesem, jest wiele spotkań, które z interesami mają niewiele wspólnego. Tego nie ma w Europie Zachodniej, Europie Północnej czy w Stanach, gdzie te dyskusje są szybkie, konkretne, dotyczące stricte kwestii biznesowych” – mówi ekspert.

“Dużo piszemy o tym w najnowszej książce „Biznes w Chinach”, w której rozmawiam z polskimi przedsiębiorcami z sukcesem działającymi na tamtym rynku” – dodaje.

Według statystyk opracowanych przez geopolityczny think tank Warsaw Institute dynamika wzrostowa w obszarze polsko-chińskiej wymiany handlowej, obejmująca zarówno import, jak i eksport, jest zauważalna już od lat. W 2020 roku jej wartość po raz pierwszy przekroczyła 30 mld dol., przy 12-proc. dynamice wzrostu r/r. Chiny sprzedały towary o wartości 27 mld dol. oraz zakupiły 4,3 mld dol. polskich produktów. Polska natomiast odnotowała w ubiegłym roku rekordowy jak dotąd deficyt w handlu dwustronnym z Chinami, który wyniósł 22,4 mld dol.

Główną pozycję w strukturze polskiego eksportu do Chin zajmuje miedź i wyroby z miedzi, ale wśród innych eksportowanych przez Polskę towarów są też m.in. meble, maszyny i urządzenia mechaniczne oraz ich części. W drugą stronę ponad połowa produktów importowanych z Chin do Polski należy do grupy towarów wysoko przetworzonych. To m.in. telefony komórkowe, komputery i konsole do gier wideo, choć istotną pozycję zajmują także odzież i tekstylia oraz zabawki, gry i artykuły sportowe.

Warto przypomnieć, że Chiny chcą być walutową potęgą. W jaki sposób wpłynie to na polskie firmy?

Czytaj też: Chiny największym beneficjentem pandemii w handlu towarowym

info.newseria.pl/fot.Pixabay

Opublikował:
Sebastian Wroniewski
Author: Sebastian Wroniewski
O Autorze
Wychowany w małym mieście nieopodal Warszawy. Od dziecka pasjonat natury i rolnictwa. Po kilkuletniej przygodzie z dużym miastem powrócił w rodzinne strony, by oddać się pisaniu na bliskie mu tematy. W wolnych chwilach podróżuje po Polsce i świecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Monika Faber 21-01-2022 01:24:41

Ubezpieczenia majątkowe w 2022 roku – niepewność i zagrożenia

Rynek ubezpieczeń, w którym są ubezpieczenia majątkowe w 2021 to była głównie niepewność, która była kształtowana przez pandemię COVID–19.

W minionym roku inflacja w Polsce była najwyższa od 20 lat. Między innymi w jej wyniku mieliśmy wyraźny wzrost cen materiałów budowlanych. Był on również spowodowany wyższymi kosztami produkcji oraz brakiem płynności w łańcuchach dostaw. Odzwierciedleniem tego był również wyższy koszt nieruchomości, w tym kwoty za 1 m2. W 2022 r. wiele świadczy o tym, że dojdzie do kolejnego wzrostu cen za materiały budowlane.

Podwyżki składek na ubezpieczenia

Wyżej wymienione czynniki powodują wyższe koszty odszkodowania i co za tym idzie podwyższenie składek za ubezpieczenie nieruchomości. Kolejnym czynnikiem, który znajdzie swoje odzwierciedlenie w podwyższeniu stawek jest postępująca i wręcz nieuchronna zmiana klimatu. Choć dziś trudno przewidzieć, jakie katastrofy naturalne będą miały miejsce w 2022 roku, to niewykluczone jest, że może dojść do: zniszczenia mienia w wyniku burzy, nawałnic, powodzi itd. Stąd wraz ze wzrostem wypłat odszkodowań z tego tytułu możemy spodziewać się wzrostu składki z ubezpieczenia nieruchomości.

Rosnące koszty budowy mieszkania czy domu prowadzą do wzrostu wartości nieruchomości, przez to ubezpieczenia majątkowe rosną. Niezależnie od tego czy mowa o rynku pierwotnym czy wtórnym. Wyższa wartość nieruchomości oznacza wyższe koszty naprawy szkody. To zaś powinno zmobilizować klientów do tego, aby w 2022 roku dokonali Ubezpieczenia majatkowe 02rewizji swoich długoterminowych polis. W jakim celu? Chodzi o to, by sumy ubezpieczenia na polisie zostały zaktualizowane w odniesieniu do realnej wartości domu czy mieszkania. Wszystko po to, żeby w sytuacji wystąpienia szkody z kwoty odszkodowania można było pokryć koszty naprawy czy odbudowy domu itp. Osoby, które co roku kupują nową polisę powinny zweryfikować wcześniejsze założenia. By ubezpieczenie majątkowe na 2022 rok odpowiadało realnym potrzebom i zabezpieczało na wypadek zdarzeń, których koszty naprawy mogą w kolejnych miesiącach znacząco wzrosnąć. Może się tak stać choćby z powodu wyższych cen energii, paliwa czy braku dostępności fachowej pomocy.

Ubezpieczenia majątkowe i większe kary za brak OC

Ubezpieczenia majątkowe to nie tylko ubezpieczenie nieruchomości, ale także ubezpieczenie auta. W związku z wstrzymanymi liniami produkcyjnymi podzespołów do aut, brakiem dostępności części zamiennych czy wyższymi kosztami produkcji wynikającymi z wyższych cen energii, ich ceny także uległy wzrostowi. A to przełoży się na większe wypłaty przy odszkodowaniach za szkody w pojazdach. Należy tym samym spodziewać się wzrostu cen za polisy komunikacyjne.

Analogicznie do ubiegłego roku, w 2022 także mamy większe kary za brak ubezpieczenia OC. Kwota ta – w przypadku braku OC powyżej 14 dni – wynosi 6020 zł, czyli jest wyższa o 420 zł względem roku 2021. Wysokość kary dla posiadaczy aut bez OC wynosi dwukrotność płacy minimalnej, która w bieżącym roku równa się 3010 zł. Za brak OC powyżej 14 dni w przypadku samochodu ciężarowego, autobusu lub ciągnika zapłacimy 9030 zł, a motocykla czy motoroweru 1000 zł.

Karolina Trzeciakiewicz, od ponad 10 lat związana jest z branżą finansową, w tym 6 z Grupą ANG. Spółką, będącą największą niezależną od inwestorów instytucjonalnych firmą pośrednictwa finansowego w Polsce i jedyną działającą na zasadach akcjonariatu pracowniczego. Karolina Trzeciakiewicz w Grupie ANG odpowiada za wsparcie ekspertów kredytowo-ubezpieczeniowych w zakresie ubezpieczeń majątkowych. Należy także do grona akcjonariuszy spółki jest również przewodniczącą Komisji Etyki w Grupie ANG.

Czytaj również: Ubezpieczenia obowiązkowe dla rolników – typy i rodzaje

Newseria/fot.pixabay


Autor: Tomasz Racki 20-01-2022 07:19:45

Szary rynek alkoholi rujnuje budżet. Tracimy przez niego miliardy

Rynek alkoholi musi mierzyć się z wieloma problemami. Jednym z najpoważniejszych jest tak zwany szary rynek alkoholi.

Przełom roku i rozpoczęty niedawno karnawał to okres, który sprzyja zakupom oraz konsumpcji alkoholi – zwłaszcza tych z kategorii premium. Producenci, sprzedawcy detaliczni i hurtownicy z ogromną nadzieją oczekują wysokich wzrostów sprzedaży. Niestety, korzyści ze wzrostu zainteresowania markowymi trunkami trafiają nie tylko do uczciwych sprzedawców i producentów.

Jak wynika z danych Stowarzyszenia Polska Wódka, krajowy budżet traci 2 mld złotych rocznie w związku z funkcjonowaniem tzw. szarego rynku wyrobów alkoholowych. To szczególnie warty zwrócenia uwagi obszar (poza czarnym rynkiem nielegalnych i podrabianych produktów), wymagający kompleksowej kontroli każdego elementu z łańcucha dostaw. Problem stanowią również kradzieże alkoholu

Szary rynek alkoholi rujnuje rynek

Według danych WHO, nawet jedna czwarta ogółu wyrobów alkoholowych na świecie pozostaje „poza kontrolą” producentów i sprzedawców, trafiając do konsumentów za pośrednictwem szarego rynku.hurtownia alkoholi 2021 przepisy szary rynek alkoholi

„Dbałość o to, by oryginalne produkty alkoholowe nie przenikały do niekontrolowanego obrotu jest kluczowym elementem budowania renomy i zaufania do marki. By zapobiegać przedostawaniu się ich do tzw. szarej strefy niezbędne jest upewnienie się, iż żaden z elementów skomplikowanego łańcucha dostaw nie stanowi „słabego ogniwa”. W tym celu wykorzystuje rozwiązania technologiczne, takie jak etykiety RFID - zakodowany u źródła produkt w nią wyposażony jest natychmiast uwierzytelniany i śledzony, zapewniając widoczność marek i ich sieci dystrybutorów” – tłumaczy Katarzyna Chapman, Business Development Manager Source Tagging w Checkpoint Systems Polska

Producenci świadomi zagrożeń

W Polsce, zgodnie z szacunkami GUS rozmiar szarej strefy stale się powiększa. Jeszcze w 2015 roku jej wartość oceniano na 243 mld zł – w 2019 r kwota ta urosła już do niemal 300 mld zł (294 mld). Niewątpliwie, alkohole – zwłaszcza te renomowanych marek premium, odpowiadają za dużą część tego odsetka.

Wysokogatunkowy alkohol niezmiennie zajmuje najwyższe pozycje wśród dóbr luksusowych najczęściej kupowanych w okresie świątecznym, ale również w całym ostatnim kwartale roku. Konsumenci decydując się na wybór drogich produktów z tej kategorii muszą posiadać bezwzględną gwarancję ich autentyczności i gwarancję pochodzenia.

„Nad usprawnieniami łańcucha dostaw pracujemy już od wielu lat, wiedząc, że jest to bardzo złożony proces – podobnie jak w elektrycznym układzie szeregowym, gdzie błąd w jednym ogniwie przerywa obwód, narażając wszystkie zaangażowane podmioty na straty. Alkohol jest towarem szczególnie narażonym na nielegalne praktyki charakterystyczne dla szarego rynku. Ze strony ECR Polska rekomendujemy inicjatywy wspierające kontrolę i bezpieczeństwo w łańcuchu dostaw w całej, nierzadko długiej drodze, jaką produkty pokonują od producenta do sklepowej półki” – stwierdza Mateusz Boruta, Dyrektor Zarządzający z ECR Polska.

Akcyza, a szary rynek alkoholi

Na skalę procederu wprowadzania na rynek podrabianego alkoholu mogą wpłynąć również podwyżki cen spowodowane wzrostem akcyzy od 2022 roku. Takiego zdania są przedstawiciele ZP Polski Przemysł Spirytusowy. Dziś, wedle różnych szacunków, szara strefa alkoholi stanowi od 10 do nawet 30% całego rynku sprzedaży tego typu wyrobów.

Wyroby alkoholowe mogą trafić do niekontrolowanego obiegu w ramach szarej strefy na każdym etapie zwykle bardzo złożonego i angażującego wiele podmiotów łańcucha dostaw. Wobec spodziewanego rozrostu szarego rynku w związku z podniesieniem akcyzy alkoholowej, zarówno producenci jak i zarządzający procesami logistycznymi staną więc przed jeszcze większym wyzwaniem, które stanowi absolutna kontrola drogi pokonywanej przez każdy pojedynczy produkt.

Czytaj także: Alkohol warto kolekcjonować. To może być dobra inwestycja

newseria/fot. pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 19-01-2022 19:45:00

Rolniczy handel detaliczny – ustawa podpisana przez prezydenta

Jak poinformowała w środę Kancelaria Prezydenta, Prezydent RP Andrzej Duda podpisał ustawę, której tematem jest rolniczy handel detaliczny.

Rolniczy handel detaliczny jest specyficzną formą handlu detalicznego, funkcjonującą w Polsce od 2017 r., dedykowaną rolnikom prowadzącym produkcję żywności w celu jej wprowadzenia na rynek na małą skalę. Przepisy mają ułatwić rolnikom sprzedaż własnych produktów. Przychody z tego tytułu do 100 tys. zł będą zwolnione z podatku. Zmiany przepisów wynikają z założeń przyjętych w dokumencie rządowym "Polski Ład", w którym zawarto m.in. inicjatywę "Uwolnienie rolniczego handlu detalicznego (RHD)".

Rolniczy handel detaliczny ułatwi rolnikom sprzedaż żywności

Chodzi o uchwaloną przez Sejm 15 grudnia 2021 r. ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia prowadzenia przez rolników rolniczego handlu detalicznego.

Rolniczy handel detaliczny jest specyficzną formą handlu detalicznego, funkcjonującą w Polsce od 2017 r., dedykowaną rolnikom prowadzącym produkcję żywności w celu jej wprowadzenia na rynek na małą skalę. W ramach takiego handlu możliwa jest produkcja, w tym przetwórstwo żywności na małą skalę, i jej zbywanie konsumentom finalnym, a także zakładom prowadzącym handel detaliczny (takim jak np. sklepy, restauracje, stołówki) z przeznaczaniem dla konsumenta finalnego.

Podstawowym warunkiem jej prowadzenia jest to, że żywność produkowana i wprowadzana na rynek musi pochodzić w całości lub części z własnej uprawy, hodowli lub chowu.

Ustawa podnosi kwotę przychodów z tej działalności zwolnioną z podatku dochodowego z 40 tys. zł do 100 tys. zł. Ponadto znosi limity żywności zbywanej w ramach RHD, a także zwiększa ilość punktów sprzedaży o sklepy, restauracje, stołówki. Zbywanie produktów roślinnych będzie możliwe na terytorium całego kraju.

Coraz więcej rolników decyduje się na handel detaliczny

Zmiany przepisówrolniczy handel detaliczny 002 wynikają z założeń przyjętych w dokumencie rządowym "Polski Ład", w którym zawarto m.in. inicjatywę "Uwolnienie rolniczego handlu detalicznego (RHD)".

Obecnie rolniczy handel detaliczny prowadzi ponad 14 tys. podmiotów; ich liczba z roku na rok rośnie.

Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia, z tym że przepis zwiększający kwotę przychodów zwolnioną z podatku dochodowego ze sprzedaży przetworzonych w sposób inny niż przemysłowy produktów roślinnych i zwierzęcych będzie mieć zastosowanie od dnia 1 stycznia 2022 r.

Czytaj też: Michał Urbaniak: Rolniczy handel detaliczny to dobry kierunek

PAP/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.