Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Monika Faber 19-09-2021 20:10:04

Chiny chcą być walutową potęgą. Co to oznacza dla polskich firm?

Chiny

Udział chińskiej waluty w globalnych rozliczeniach – obecnie wynoszący około 2,5% – systematycznie rośnie, jednak wciąż nie odzwierciedla potęgi gospodarczo-finansowej Chin. Ale to już tylko kwestia czasu, gdyż internacjonalizacja juana gwałtownie przyspieszyła. Nie ma wątpliwości, że będzie to miało olbrzymi wpływ również na polskich importerów i eksporterów.

Chiny są światową potęgą gospodarczą

Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) pod względem nominalnego PKB wyrażonego w dolarach amerykańskich plasują się na drugim miejscu, tuż za USA, a ośrodki analityczne zasypują nas kolejnymi symulacjami, kiedy Państwo Środka stanie się największą gospodarką świata.
Z ponad 18-proc. udziałem Chin w światowym PKB kontrastuje relatywnie niewielkie znaczenie chińskiej waluty. Z danych SWIFT wynika, że w juanie (CNY, renminbi) dokonuje się obecnie ok. 2,5 proc. globalnych płatności.

Największą uwagę przykuwa jednak nie tyle sam udział juana w rozliczeniach, co tempo wzrostu jego popularności. Jest on prawie o połowę (47 proc.) częściej wykorzystywany w płatnościach niż na koniec 2019 r., kiedy jego udział nie przekraczał 1,7 proc.chinska gospodarka eksport 2

Dla porównania, według danych Bloomberga w juanach jest obecnie rozliczana już jedna piąta wymiany handlowej Chin. To dwa razy więcej niż dziesięć lat temu, chociaż w latach 2014–2016 w renminbi rozliczano już nawet 35% transakcji. Tym razem fundamenty dla skokowego wzrostu znaczenia juana są jednak znacznie mocniejsze niż wówczas.

Zmniejszenie roli dolara. To element wojny handlowej

Chińczycy od kilku lat z żelazną konsekwencją dążą do internacjonalizacji swojej waluty. Cel? Odebranie amerykańskiemu dolarowi palmy pierwszeństwa wśród walut rozliczeniowych w światowym handlu. Chociaż to proces rozłożony na długie lata, co jest charakterystyczne dla sposobu działania chińskich władz, to widać, że jest on konsekwentnie realizowany. Dowody?

Jednym z momentów przełomowych była końcówka 2015 roku, kiedy chiński juan został włączony przez MFW do prestiżowego koszyka tzw. rezerw walutowych – obok czterech innych głównych walut świata, czyli dolara, euro, jena i funta szterlinga. Z kolei w 2017 roku, po raz pierwszy w historii, Europejski Bank Centralny (bank centralny strefy euro) ulokował w chińskiej walucie część swoich rezerw pieniężnych.

Walutowa ofensywa Chińczyków zatacza coraz szersze kręgi. Chiny i Indonezja są już na ostatniej prostej, by jeszcze w tym roku zrezygnować z dolara we wzajemnych rozliczeniach handlowych i zastąpić go juanem oraz indonezyjską rupią. Jeżeli największy na świecie eksporter oraz jedna z kluczowych gospodarek w Azji Południowo-Wschodniej decydują się na taki krok, oznaczać to będzie początek prawdziwej rewolucji. Tym bardziej, że wcześniej Chiny zdążyły już podpisać podobne (choć ograniczone tylko do rynku surowców) umowy z Rosją i Iranem.

Czytaj także: Światowa gospodarka powoli wstaje z kolan

To jednak nie wszystko. Ciekawym zjawiskiem jest, że już nie tylko chińscy eksporterzy są zainteresowani rozliczeniami w juanie. Ten trend przenosi się również na tamtejszych importerów oraz na kluczowy dla Państwa Środka sektor gospodarki – surowce. Chiny jako tzw. fabryka świata pozostają ich największym importerem na świecie (wg danych ONZ posiadają 28 proc. w światowej produkcji towarów, na tle 17 proc. udziału USA czy 7 proc. i 6 proc. udziału odpowiednio Japonii i Niemiec).

Dotychczas zakup surowców przez Chiny był rozliczany niemal wyłącznie w dolarze. To się jednak zmienia. Brytyjsko-australijski koncern Rio Tinto, gracz numer dwa w globalnej branży wydobywczej, podał, że w ostatnich dwóch latach rozliczył już pierwsze transakcje w juanie. Podobnie brazylijska korporacja wydobywcza Vale, największy producent rudy żelaza i niklu na świecie. Można postawić tezę, że decyzje branżowych liderów szybko wpłyną na całą globalną branżę wydobywczą, ale i na cały łańcuch związanych z nią dostawców i odbiorców: dziesiątki tysięcy firm z całego świata.

Nie sposób nie zadać sobie pytania, czy i kiedy podobne informacje napłyną od polskiego giganta miedziowego – KGHM. Potwierdzenia nie znajdujemy na razie w komunikatach czy raportach koncernu, który informuje jedynie o rozliczeniach walutowych i zabezpieczeniach w dolarze. Niemniej warto mieć na uwadze, że tylko w pierwszym półroczu 2021 r. wartość sprzedaży miedzi z Polski do Chin wyniosła niemal 1,5 mld zł, a więc ponad 20 proc. całego naszego eksportu do Państwa Środka.

Banki centralne chcą mieć chińską walutę

Pierwsze sygnały od dużych polskich spółek (nie tylko z branży surowcowej) o przejściu na juana w rozliczeniach z pewnością przyspieszyłyby proces adaptacji tej waluty na polskim rynku. Ale katalizatorem zmian mogłyby być także ewentualne decyzje władz Narodowego Banku Polskiego w sprawie struktury rezerw walutowych. Włączenie do nich juana wcale nie jest wykluczone – postępująca internacjonalizacja chińskiej waluty już powoduje przetasowania w portfelach banków centralnych w skali całego globu.

Dodatkowo raport Global Public Investor 2021 podaje, że w ciągu najbliższych 2 lat aż 30% banków centralnych na świecie planuje zwiększyć udział juana w swoich rezerwach. Według danych MFW już teraz udział chińskiej waluty jest w nich najwyższy od 5 lat. Choć zdecydowanym liderem wciąż jest dolar, to jego udział jest najniższy od 25 lat.

Na razie NBP nie posiada juana w swoich rezerwach. Nie oznacza to jednak, że nie ma na niego ekspozycji. Obok ponad 50 proc. udziału dolara i 20 proc. euro wśród walut rezerwowych można znaleźć również dolara australijskiego (8 proc.) czy dolara nowozelandzkiego (3 proc.). A kurs tych dwóch walut jest ściśle powiązany z juanem, więc już dziś w praktyce zmiany kursu chińskiej waluty przekładają się na wartość aż ponad jednej dziesiątej polskich rezerw walutowych.
Rozliczenia w juanach to sposób na rozwój biznesu z Chinami

W rozliczeniach polskich przedsiębiorców z chińskimi od lat dominuje dolar, w którym dokonuje się ok. 85% płatności. Udział chińskiej waluty wynosi około 10 proc., ale – w obliczu błyskawicznie postępującej internacjonalizacji juana i zainteresowania tą walutą ze strony polskich importerów i eksporterów – jestem przekonany, że w ciągu kilkunastu lat wzrośnie on nawet do 50 proc.

Uważam też, że przejście na rozliczenia w renminbi będzie miało pozytywne przełożenie na biznes prowadzony przez rodzimych importerów i eksporterów.

Dlaczego?

Powodów jest wiele, ale przytoczę najważniejsze. Po pierwsze, kurs złotego wobec juana jest stabilniejszy niż złotego do dolara – szczególnie w okresie rynkowych zawirowań (zarówno PLN, jak i CNY należą do walut rynków wschodzących). Po drugie, rozliczenia bez pośrednictwa dolara eliminują jedno z ryzyk walutowych ponoszonych przez obie strony transakcji. Po trzecie, polski przedsiębiorca może bez problemu zabezpieczyć kurs CNY/PLN i korzystać z jego stałego, zagwarantowanego poziomu nawet przez kolejne trzy lata.

Polscy importerzy nie zawsze mają świadomość, że rozliczania się z chińskim partnerem w dolarze jest obarczone dużym ryzykiem. Otóż nawet jeśli ceny towarów są ustalone w dolarze, to dostawcy z Chin muszą przeliczać otrzymane płatności na lokalną walutę z tytułu ponoszonych w niej kosztów. W razie spadku kursu USD/CNY niektóre chińskie firmy starają się przerzucić niekorzystną dla siebie różnicę na polskiego kontrahenta, renegocjując pierwotnie uzgodnione ceny. Przejście na płatności w juanie pozwala importerowi z Polski uniknąć tego bardzo istotnego ryzyka. Z kolei dla dostawcy z Chin kluczowym argumentem za przejściem na renminbi jest fakt, że rozliczenia w lokalnej walucie eliminują ryzyko walutowe z ich działalności i gwarantują uzyskanie założonej marży handlowej. Oczywiście chińscy dostawcy nie zawsze akceptują płatności w juanie – szczególnie gdy sami posiadają zadłużenie albo zobowiązania do zapłaty w twardej walucie – ale pomimo to warto negocjować.

Dla polskiego eksportera korzyścią z przejścia na rozliczenia w juanie jest przede wszystkim szansa na poprawę długoterminowych relacji z chińskim odbiorcą. Dla importerów z Chin pozyskanie twardych walut (np. dolarów), by opłacić fakturę za dostarczony towar, wiąże się z dodatkowymi kosztami. Chińskie firmy, zwłaszcza małe i średnie, mają również znikome możliwości, by zabezpieczać ryzyko walutowe. Umożliwienie im płatności w juanach całkowicie zdejmuje z nich to niebezpieczeństwo.

Jestem przekonany, że wraz z silną reorientacją Państwa Środka na rozliczenia w juanie z czasem także mniejsze i średnie firmy z tego kraju zaczną jeszcze chętniej niż dotychczas korzystać z lokalnej waluty. Skorzystają na tym polscy przedsiębiorcy, dla których rozliczenia w chińskiej walucie to nie tylko niższe ryzyko, ale i dobry sposób na rozwój relacji biznesowych z chińskimi kontrahentami.

Adam Stosio, dyrektor zarządzający Ebury Polska/inf. Pras./ fot. pixabay

Opublikował:
Monika Faber
Author: Monika Faber
O Autorze
z wykształcenia prawnik, z zamiłowania rolnik. Połączenie tych dwóch profesji pomaga zrozumieć jak wymagające jest dzisiejsze rolnictwo. Jestem dumna z polskiej wsi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Polska Agencja Prasowa 18-01-2022 13:00:00

Lewiatan: Polski eksport zanotował dynamiczne ożywienie w listopadzie

Po dwóch miesiącach relatywnie niskich wzrostów polski eksport odnotował dynamiczne ożywienie w listopadzie – oceniła dane GUS Konfederacja Lewiatan.

Jak poinformował w poniedziałek GUS, po 11 miesiącach 2021 r. eksport wyrażony w euro wyniósł 260,9 mld euro, a import 259,9 mld euro. To oznacza wzrost w eksporcie o 18,9 proc., a w imporcie o 24,2 proc. Dodatnie saldo wyniosło 1 mld euro w listopadzie, a w styczniu-listopadzie 2020 r. – 10,1 mld euro.

Na polski eksport mogą wpłynąć restrykcje w innych krajach

„Po dwóch miesiącach relatywnie niskich wzrostówEksport produktow rolnych 012 naszego eksportu, listopad przyniósł jego dynamiczne ożywienie. Według wstępnych danych eksport zwiększył się aż o 17,5 proc. i osiągnął 27,2 mld euro. Prawdopodobnie eksport będzie kontynuował wzrosty w kolejnych miesiącach, tak przynajmniej wskazują dane pochodzące z indeksu PMI, gdzie wyraźnie wzrastają nowe zamówienia” – podano w komentarzu Konfederacji Lewiatan do poniedziałkowych danych GUS.

Eksperci Lewiatana zwrócili uwagę, że negatywny wpływ na kondycję eksportu mogą mieć jednak kolejne restrykcje u głównych partnerów handlowych Polski.

„Podobnie jednak jak w poprzednich falach pandemii Covid-19 to sektor usług będzie zdecydowanie bardziej dotknięty restrykcjami niż branża przemysłowa. Polskim przedsiębiorstwom nadal ciążą ceny produktów na rynku hurtowym. Nie bez wpływu pozostają również wzrosty cen paliw i energii” – stwierdzono w komentarzu Lewiatana.

Zaznaczono w nim, że po 11 miesiącach 2021 r. eksport był na niewielkim plusie.

„Nadwyżka w obrotach towarowych handlu zagranicznego wyniosła w tym czasie 1 mld euro. Jest to wyniki identyczny jak w październiku” – przypomnieli eksperci Lewiatana.

Czytaj też: Sachajko: Dobre wyniki eksportowe to zasługa polskich rolników i przedsiębiorców

PAP/fot.Pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 17-01-2022 17:30:00

Inflacja bazowa według NBP wyniosła w grudniu 5,3 procenta

W grudniu 2021 r. inflacja bazowa, liczona po wyłączeniu cen żywności i energii, wyniosła 5,3 proc. r/r. – poinformował NBP w poniedziałek.

Narodowy Bank Polski opublikował w poniedziałek dane o inflacji bazowej. Wskaźnik liczony po wyłączeniu cen żywności i energii wyniósł w grudniu 2021 r. 5,3 proc. wobec 4,7 proc. miesiąc wcześniej. Wskaźnik CPI w analizowanym okresie wyniósł 8,6 proc. r/r. Jak dodano w informacji banku centralnego, najczęściej używanym przez analityków wskaźnikiem jest wskaźnik inflacji po wyłączeniu cen żywności i energii.

Inflacja bazowa wzrosła o 0,6 procenta m/m

Inflacja bazowa liczona po wyłączeniu cenInflacja 20 administrowanych (podlegających kontroli państwa) wyniosła 8,5 proc., wobec 7,5 proc. miesiąc wcześniej, a wskaźnik liczony po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła w grudniu 6,7 proc., wobec 5,9 proc. miesiąc wcześniej. Z kolei tzw. 15-proc. średnia obcięta, która eliminuje wpływ 15 proc. koszyka cen o najmniejszej i największej dynamice, wyniosła 6,4 proc., wobec 5,5 proc. miesiąc wcześniej.

„Narodowy Bank Polski co miesiąc wylicza cztery wskaźniki inflacji bazowej, co pomaga zrozumieć charakter inflacji w Polsce. Wskaźnik CPI pokazuje średnią zmianę cen całego, dużego koszyka dóbr kupowanych przez konsumentów. Przy wyliczaniu wskaźników inflacji bazowej analizie są poddawane zmiany cen w różnych segmentach tego koszyka. To pozwala lepiej identyfikować źródła inflacji i trafniej prognozować jej przyszłe tendencje. Pozwala też określić, w jakim stopniu inflacja jest trwała, a w jakim jest kształtowana np. przez krótkotrwałe zmiany cen wywołane nieprzewidywalnymi czynnikami” – wyjaśniono w poniedziałkowym komunikacie NBP.

Przypomnijmy, że według analiz NPB inflacja w styczniu może zbliżyć się do poziomu 10%

Jak dodano w informacji banku centralnego, najczęściej używanym przez analityków wskaźnikiem jest wskaźnik inflacji po wyłączeniu cen żywności i energii.

„Pokazuje on tendencje cen tych dóbr i usług, na które polityka pieniężna prowadzona przez bank centralny ma relatywnie duży wpływ. Ceny energii (w tym paliw) są bowiem ustalane nie na rynku krajowym, lecz na rynkach światowych, czasem również pod wpływem spekulacji. Ceny żywności w dużej mierze zależą m.in. od pogody i bieżącej sytuacji na krajowym i światowym rynku rolnym” – stwierdzono w komunikacie.

Czytaj też: Antoniak: inflacja w grudniu wzrosła do 8,5 procent

PAP/fot.Pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 16-01-2022 15:30:12

MRiRW: Podatek dla rolników ryczałtowych nie ulega zmianie

Rolnicy ryczałtowi sprzedający produkty będą jak dotychczas otrzymywać należności za sprzedane produkty wraz ze zryczałtowanym zwrotem podatku – podaje MRiRW.

Resort rolnictwa przypomniał w komunikacie, że Sejm 13 stycznia 2022 r. uchwalił i skierował do Senatu nowelizację ustawy o podatku od towarów i usług. Jak podało ministerstwo, ustawa przewiduje czasową obniżkę stawek podatku VAT od 1 lutego 2022 r. do 31 lipca 2022 r. na żywność objętą obecnie stawką podatku VAT 5 proc. – do stawki 0 proc.; na paliwa silnikowe, czyli olej napędowy, biokomponenty stanowiące samoistne paliwa, benzynę silnikową, gaz skroplony LPG – ze stawki 23 proc. do stawki 8 proc.; na nawozy, środki ochrony roślin, ziemię ogrodniczą i inne środki wspomagające produkcję rolniczą (takie jak: środki poprawiające właściwości gleby, stymulatory wzrostu oraz niektóre podłoża do upraw) – ze stawki 8 proc. do stawki 0 proc.; na gaz ziemny – do stawki 0 proc. i na energię elektryczną i energię cieplną – do stawki 5 proc.

MRiRW: stawka zwrotu ryczałtu podatku VAT niezmienna

MRiRW przekazało, że "nie ulega zmianie 7 proc. stawka zwrotu ryczałtu podatku VAT dla rolników ryczałtowych". "Rolnicy ryczałtowi sprzedający produkty rolne będą jak dotychczas otrzymywać należności za sprzedane produkty wraz ze zryczałtowanym zwrotem podatku wynoszącym 7 proc." – przekazał resort.

Ministerstwo rolnictwa wskazało, że objęcie 0 proc. stawką podatku VAT podstawowych produktów żywnościowych "umożliwi znaczące obniżenie ich cen dla konsumentów".

Jak tłumaczy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, przy sprzedaży przez producentów rolnych rozliczających się z VAT na zasadach ogólnych w okresie od 1 lutego do 31 lipca br. będzie obowiązywała 0 proc. stawka VAT od sprzedawanych produktów rolnych wymienionych w poz. 1-18 zał. 10 do ustawy VAT, w szczególności: warzyw, owoców i orzechów jadalnych, zbóż, nasion i owoców oleistych; ziaren, nasion i owoców różnych; roślin przemysłowych lub leczniczych; słomy i pasz – wyłącznie przeznaczonych do spożycia przez ludzi, produktów mleczarskich; jaj ptasich; miodu naturalnego; jadalnych produktów pochodzenia zwierzęcego, gdzie indziej niewymienionych ani niewłączonych oraz ryb i skorupiaków, mięczaków i pozostałych bezkręgowców wodnych – z wyłączeniem m.in. homarów i ośmiornic.

Obniżka podatku VAT na nawozy

"Przy sprzedaży nie wymienionych mrirw w poz. 1-18 zał. nr 10 do ustawy VAT produktów rolnych stawka w wysokości 0 proc. nie będzie miała zastosowania – w takim przypadku właściwa będzie stawka podatku 8 proc. – dla towarów wymienionych w załączniku nr 3 do ustawy o VAT lub w rozporządzeniu wykonawczym dotyczącym stawek obniżonych" – napisano.

Jak podkreśla MRiRW, "bezpośrednie zmniejszenie kosztów produkcji rolnej w okresie 1 luty – 31 lipiec br. zapewni obniżenie w tym okresie do 0 proc. stawki podatku VAT na nawozy, środki ochrony roślin, ziemię ogrodniczą, środki poprawiające właściwości gleb, stymulatory wzrostu oraz podłoża do upraw (z wyłączeniem podłoży mineralnych), a pośrednio – obniżenie VAT na energię i niektóre surowce energetyczne".

Ustawa ma wejść w życie 1 lutego 2022 r.

Czytaj też: Zerowy VAT na nawozy nie zrekompensuje wzrostu cen

PAP/fot.pixabay/fot. MRiRW

 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.