Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 21-10-2021 09:00:42

Branża targowa zwraca się do premiera o zmianę kategorii PKD

branża targowa

Branża targowa zwraca się do premiera z prośbą o interwencję ws. zmiany numeru PKD dla przedsiębiorstw projektujących i budujących stoiska, który obecnie jest taki sam jak dla lepiej radzących sobie w pandemii firm reklamowych – czytamy w środowym piśmie Komitetu Obrony Branży Targowej.

Branża targowa w trudnej sytuacji

Branża targowa przez pandemię jest w trudnej sytuacji.

Przez taką, a do tego – jak się okazuje – błędną, klasyfikację PKD firmy projektujące i budujące stoiska pozostawały bardzo często bez rządowej pomocy z tzw. tarcz. Od niemal roku Komitet Obrony Targowej pertraktuje w tej sprawie z odpowiedzialnym za klasyfikowanie branż w ramach PKD Głównym Urzędem Statystycznym. Jak dotąd – bez rezultatu.

– zaznaczono.

W piśmie oceniono, że wywołany pandemią kryzys "okazał się dla branży targowej druzgocący", a "główną jego ofiarą" padły firmy, które m.in. zajmują się projektowaniem i budową targowych powierzchni wystawienniczych.

Odwołanie imprez, dla których pracowaliśmy, było dla nas zabójczym ciosem. Gwoździem do trumny okazał się zaś w większości przypadków brak rządowej pomocy z tzw. tarcz

– stwierdził cytowany w piśmie Paweł Montewka z Komitetu Obrony Branży Targowej (KOBT).

Podkreślił, że rządowe wsparcie miało trafić do najbardziej poszkodowanych przez pandemię branż, jednak branża zajmująca się tworzeniem powierzchni wystawienniczych na targach pozostała bez takiej pomocy.

Rząd najwyraźniej doszedł do wniosku, że można pominąć wszystkie firmy z kodem PKD 73.11.Z ze względu na to, że podlegające mu także firmy reklamowe znajdowały się we względnie dobrej sytuacji.

– ocenił Montewka.

Ceny zbóż na wybranych targowiskach. Jak wyglądają?

Błąd sprzed kilkunastu lat teraz zbiera swoje żniwo 

W wyniku spowodowanych pandemią COVID-19 lockdownów Branża targowa branża targowa została na blisko półtora roku unieruchomiona, a przez to – faktycznie pozbawiona możliwości otrzymywania pomocy z kilku edycji rządowych tarcz. Kod PKD, który został nam kilkanaście lat temu przyporządkowany, to 73.11.Z. W tej samej kategorii znalazły się też firmy reklamowe. Stało się tak wtedy na skutek pomyłki w tłumaczeniu

– czytamy w wysłanym przez KOBT do premiera piśmie.

Na etapie tworzenia listy kodów PKD dla poszczególnych sektorów, kilkanaście lat temu, stwierdzono, że skoro angielskie słowo “stand” oznacza zarówno targowe stoiska, jak i stojące w sklepach bannery reklamowe, to i firmy okołotargowe, i reklamowe, powinny podlegać temu samemu kodowi PKD

– wyjaśnił cytowany w piśmie Krzysztof Szofer z Komitetu Obrony Branży Targowej.

Przez lata dobrej koniunktury dla branży targowej pozostawało to poza naszą uwagą, a potrzebne było jedynie np. przy wypełnianiu urzędowych dokumentów. W czasie obecnego pandemicznego kryzysu firmy projektujące i budujące stoiska targowe (Kod PKD 73.11.Z) pomijane więc były przy większości tarcz.

– czytamy w piśmie do premiera.

KOBT podkreślił, że o to, by firmy te mogły znaleźć się w innej kategorii, Komitet wystąpił do Głównego Urzędu Statystycznego już blisko rok temu.

Jako reprezentanci firm pracujących dla branżowych targów zwracamy się do Pana o interwencję w sprawie zmiany numeru kategorii PKD, której podlegamy.

– napisali przedsiębiorcy branży targowej.

Przez trudną sytuację pracownicy sektora targowego zmuszeni do przebranżowień

W informacji wskazano, że choć od miesięcy mogą ponownie działać, wiele z firm, które prowadzą, boryka się z kłopotami wynikającymi z półtorarocznej, wymuszonej przez pandemię, przerwy.

Utrata płynności finansowej czy brak możliwości finansowania bieżącej działalności to najbardziej typowe problemy firm projektujących i budujących powierzchnie wystawiennicze.

– wskazano w piśmie do szefa rządu, uzasadniając, że sporo z takich przedsiębiorstw po prostu zakończyło działalność lub przebranżowiło się, przez co branża targowa wiele straci.

Mając na uwadze, że dla władz państwowych targi zawsze były głównym instrumentem promocji polskiej gospodarki, i w kraju, i na świecie, jesteśmy przekonani, że rząd w dalszym ciągu uważa tę formę promowania gospodarki za kluczową i z pewnością zależy mu na zachowaniu w jak najlepszym stanie całej infrastruktury targowej, tym bardziej że przed pandemią odprowadzaliśmy do państwowej kasy 0,75 mld zł rocznie z podatków, zatrudniając 100 tys. osób.

– czytamy.

Trzeba wyraźnie oddzielić dziś reprezentowany przez nas segment firm od dobrze radzącej sobie mimo pandemii branży reklamowej, aby uniknąć zafałszowania statystyk. Do tego potrzebne jest zatem przyporządkowanie nas innemu niż dotychczas kodowi PKD.

– zaznaczyli w piśmie do premiera przedsiębiorcy.

Przypomnijmy, że branża targowa jest bardzo pozytywnym aspektem polskiej gospodarki i przyczynia się między innymi do wspierania potrzebujących. Tak było np. w Warszawie gdzie przeprowadzono pilotażowy projekt zbiórek niesprzedanej żywności na miejskich targowiskach, aby zminimalizować skutki jej marnowania. Udało się zebrać niemal 3 tony warzyw i owoców, które trafiły do potrzebujących.

PAP/fot.pixabay 

 



Autor: Polska Agencja Prasowa 25-01-2022 11:00:00

"Rz": Spółka ze stratami zapłaci wyższe podatki niż dochodowa firma

Jak alarmuje dziennik "Rzeczpospolita", przez Polski Ład, nierentowne spółki zapłacą wyższe podatki niż te, które osiągają dochody i dobrze sobie radzą.

"Polski Ład zmienia warunki prowadzenia biznesu w wielu obszarach. Trudny rok czeka nie tylko podatników PIT, ale też CIT. Spółki, które nie osiągną określonej rentowności, zapłacą po zakończeniu 2022 r. nowy podatek minimalny. To rozwiązanie, które miało być batem na podatkowych oszustów, uderzy w firmy prowadzące zwykłą działalność" – czytamy w dzienniku.

Nowe podatki dla nierentownych spółek

"Rzeczpospolita" wskazuje, że spółki zapłacą nowe podatki w dwóch przypadkach.

"Po pierwsze, jeśli poniosą straty. A po drugie, gdy ich dochody będą niższe niż 1 proc. przychodów" – zaznaczy gazeta.

"To szkodliwa regulacja. W praktyce może objąć nawet małych podatników CIT i będzie dodatkowym obciążeniem w czasie trwającej wciąż pandemii" – mówi w "Rz" Przemysław Pruszyński z Konfederacji Lewiatan.

Według dziennika nowy podatek może dotknąć spółki z branży handlowej, które mają niską rentowność.

"Przykładowo, w handlu dobrami szybkozbywalnymi, jak np. żywność i kosmetyki, wynosi ona średnio 0,7 proc." – czytamy.

Nieuczciwe przepisy

"Nową daninę zapłaci np. spółka, która ma Polski Lad podatki 02roczne przychody 100 mln zł i dochód 900 tys. zł, czyli rentowność poniżej 1 proc. CIT od dochodu 900 tys. zł wyniesie 171 tys. zł. Tymczasem podatek minimalny – w dużym uproszczeniu – ok. 400 tys. zł. By tego uniknąć, wiele firm będzie się starało podwyższyć marże, co przyczyni się do wzrostu inflacji. Przepisy przewidują też mechanizm zapobiegający podwójnemu opodatkowaniu tych samych dochodów. Od CIT minimalnego będzie można odliczyć kwotę klasycznego podatku, obliczonego według zasad ogólnych" – podaje dziennik.

Podatki minimalne nie uderzą m.in. w nowe spółki w roku rozpoczęcia działalności i dwóch kolejnych. Przewidziano też wyłączenie dla spółek, które jako pojedyncza firma mają słabe wyniki, ale należą do grupy zachowującej określony poziom rentowności. Jednak w praktyce może być trudno z niego skorzystać. Grzegorz Kujawski, doradca podatkowy i partner w KNDP, zwraca uwagę, że chodzi o grupy, w których spółka dominująca ma dokładnie 75 proc. udziałów w spółkach zależnych. Tymczasem powinno to być ”co najmniej 75 proc".

Czytaj też: Morawiecki o Polskim Ładzie: Bierzemy na siebie odpowiedzialność za pomyłki

PAP/fot.KPRM


Autor: Polska Agencja Prasowa 25-01-2022 08:01:15

MF: Płatnik powinien wyliczać zaliczki na podatek dochodowy na dwa sposoby

Płatnik na podstawie rozporządzenia o przedłużeniu terminów powinien wyliczać zaliczki na podatek dochodowy na dwa sposoby – na nowych i starych zasadach.

Ministerstwo Finansów opublikowało w piątek na swoich stronach internetowych objaśnienia, dotyczące stosowania rozporządzenia z dnia 7 stycznia 2022 r. w sprawie przedłużenia terminów poboru i przekazania przez niektórych płatników zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych. Jak zaznaczono, rozporządzenie dotyczy przychodów wypłacanych przez płatników będących zakładami pracy, organami rentowymi oraz zleceniodawcami. Ma ono zastosowanie, gdy miesięczne przychody uzyskane przez podatnika za pośrednictwem płatnika nie przekroczą 12 800 zł.

Zaliczki na podatek dochodowy na nowych i starych zasadach

„Rozporządzenie przedłuża termin poboru i przekazania zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych w określonej części, która jest wyznaczana poprzez porównanie zaliczek na podatek obliczonych według dwóch metod: według zasad obowiązujących w 2022 r., tj. po wejściu w życie Polskiego Ładu (…) oraz według zasad obowiązujących w 2021 r. (…)” – podano w objaśnieniach MF.

Jak stwierdzono w objaśnieniach, zaliczki na podatek dochodowy obliczone na zasadach obowiązujących w 2022 r. powinny uwzględniać koszty uzyskania przychodów (chyba, że podatnik zrezygnował z ich stosowania, składając płatnikowi wniosek), ulgi (np. składki na ubezpieczenia społeczne w części finansowanej przez podatnika, ulgi dla klasy średniej, chyba że podatnik zrezygnował z jej stosowania) i zwolnienia (w tym: „ulgi dla rodzin 4+”, „ulgi na powrót” czy „ulgi dla seniora”, o ile podatnik zawnioskował o ich stosowanie przez płatnika), a także przy zastosowaniu parametrów nowej skali podatkowej (ze stawkami 17 proc. i 32 proc., progiem dochodu w kwocie 120 000 zł oraz 1/12 kwoty zmniejszającej podatek w wysokości 425 zł – o ile płatnik jest uprawniony do jej odliczania).

Z kolei, według MF, obliczona przez płatnika na zasadach obowiązujących w 2021 r. powinna uwzględniać koszty uzyskania przychodów (chyba, że podatnik zrezygnował z ich stosowania składając płatnikowi wniosek), składki na ubezpieczenia społeczne w części finansowanej przez podatnika, a także przy zastosowaniu parametrów skali podatkowej z 2021 r. (ze stawkami 17 proc. i 32 proc., z progiem dochodu w kwocie 85 528 zł oraz 1/12 kwoty zmniejszającej podatek w wysokości 43,76 zł, o ile płatnik jest uprawniony na moment obliczania zaliczki do jej odliczania), a także pomniejszoną o kwotę składki zdrowotnej podlegającej odliczeniu od podatku (7,75 proc. podstawy wymiaru tej składki). Resort przypomniał, że należy pamiętać, że kwota zmniejszająca podatek w wysokości 43,76 zł stosowana była o ile dochody pracownika (licząc od początku roku) nie przekroczyły 85 528 zł i tę zasadę również należy uwzględniać.

Resort dodał także, że jeśli pracownik np. w styczniu podjął decyzję o „wycofaniu PIT-2”, to uwzględnia się to przy liczeniu zaliczek na oba sposoby. A więc także według zasad z 2021 r. płatnik musi uwzględnić, że podatnik poinformował go o rezygnacji z odliczania od zaliczki na podatek 1/12 kwoty zmniejszającej podatek (43,76 zł).

„Płatnik, obliczając zaliczki na podatek dochodowy na dwa sposoby, stosuje stan faktyczny występujący u konkretnego podatnika na dzień obliczania zaliczki w 2022 r.” – zaznaczył resort w objaśnieniach.
„Jeżeli zaliczka z Polskiego Ładu przewyższa zaliczkę obliczoną na starych zasadach, powstaje nadwyżka, która podlega odroczeniu w czasie. Płatnik pobiera od podatnika zaliczkę niższą, czyli obliczoną na starych zasadach. Odroczenie nadwyżki trwa aż do miesiąca, w którym z porównania wysokości zaliczek obliczonych na dwa sposoby okaże się, że powstanie ujemna różnica, czyli zaliczka z Polskiego Ładu okaże się niższa od zaliczki obliczonej na starych zasadach. Wówczas płatnik pobiera od podatnika zaliczkę z Polskiego Ładu oraz nadwyżkę z poprzednich miesięcy, ale nie więcej niż do kwoty zaliczki obliczonej na starych zasadach” – napisano w resortowych objaśnieniach.

Resort finansów przedstawia przykłady dot. wyliczania zaliczek

MF zaznaczyło, że jeżeli nie pobrano w całości kwoty odroczonej nadwyżki, zaliczki na podatek dochodowy odroczenie tej części nadwyżki przedłuża się na kolejne miesiące, w których wystąpi ujemna różnica.
Resort finansów przedstawił kilka przykładów, dotyczących wyliczania zaliczek. I tak w jednym z nich jest mowa o sytuacji, w której w porównania zaliczek miesięcznych za wrzesień 2022 r. obliczonych na dwa sposoby wynika, że zaliczka z Polskiego Ładu (400 zł) jest niższa od zaliczki na podatek dochodowy na starych zasadach (700 zł), zatem wystąpiła ujemna różnica w kwocie 300 zł. Nadwyżka z poprzednich miesięcy wynosi 740 zł.

„We wrześniu, czyli w miesiącu, w którym wystąpiła ujemna różnica płatnik pobiera zaliczkę z Polskiego Ładu w wysokości 400 zł i nadwyżkę z poprzednich miesięcy, ale nie więcej niż wynosi zaliczka obliczona na starych zasadach, czyli 700 zł. Oznacza to, że może uwzględnić jedynie 300 zł nadwyżki z poprzednich miesięcy, a pozostałą kwotę nadwyżki (440 zł, czyli 740 zł– 300 zł) pobierze w następnych miesiącach, w których wystąpi kolejna ujemna różnica” – podano w wyjaśnieniach MF.

Inny przykład dotyczy podatnika, który oprócz umowy o pracę zawarł z pracodawcą umowę zlecenia. W jednym miesiącu uzyskał łącznie 14 000 zł, z czego z umowy o pracę 8 000 zł a z umowy zlecenia 6 000 zł, co oznacza, że łączny przychód przekroczył kwotę, której dotyczy rozporządzenie. Jednak według MF, mimo tego rozporządzenie ma zastosowanie.

„Przychód ze stosunku pracy i przychód z umowy zlecenia stanowią dwa różne źródła, z odrębnym limitem przychodów z rozporządzenia. Nie ma przy tym znaczenia fakt, że obie umowy zostały zawarte z tym samym płatnikiem. Zatem płatnik stosuje rozporządzenie, gdyż przychody z obydwu umów liczone odrębnie nie przekraczają limitu 12 800 zł” – podano w objaśnieniach MF.

W kolejnym przykładzie ujemna różnica po raz pierwszy u podatnika wystąpiła we wrześniu i w tym miesiącu płatnik miał możliwość pobrania części nadwyżki z poprzednich miesięcy. Pozostała nadwyżka, która nie mogła być pobrana we wrześniu przeszła na kolejne miesiące. Jednak w październiku podatnik otrzymał wynagrodzenie za pracę i nagrodę jubileuszową, łącznie w kwocie 13 200 zł. Na dodatek – według przykładu - płatnik od wynagrodzenia (7 000 zł) wypłaconego 10 października pobrał zaliczkę, zgodnie z rozporządzeniem, w tym pobrał część nierozliczonej we wrześniu nadwyżki, gdyż powstała ujemna różnica. Według resortu, w tym przypadku rozporządzenie nie ma zastosowania.

„Skoro miesięczny przychód ze stosunku pracy (bo nagroda jubileuszowa też jest przychodem z tego źródła) przekroczył miesięczny limit z rozporządzenia, to oznacza, że rozporządzenia nie stosuje się przy obliczaniu miesięcznej zaliczki. W konsekwencji, nie pobiera się też nierozliczonej we wrześniu części nadwyżki. Należy ponownie obliczyć zaliczkę od całego przychodu z października według Polskiego Ładu. Od tak obliczonej zaliczki miesięcznej należy odjąć wcześniej pobraną zaliczkę (przed jej zwiększeniem o część nierozliczonej we wrześniu nadwyżki) i różnicę przekazać do urzędu skarbowego. Część nierozliczonej nadwyżki z września przechodzi na kolejne miesiące, w których wystąpi ujemna różnica” – wyjaśniło MF.

Nowe przepisy w związku z wprowadzeniem Polskiego Ładu

W następnym przykładzie MF płatnik przestał stosować u podatnika rozporządzenie od 1 sierpnia 2022 r., gdyż pod koniec lipca podatnik „wycofał” od pracodawcy PIT-2 i złożył mu wniosek o nie przedłużanie terminów poboru i przekazania zaliczek na podatek ze stosunku pracy. Jednak w czerwcu, w którym pierwszy raz wystąpiła ujemna różnica, płatnik zaczął pobierać nadwyżkę z poprzednich miesięcy. W lipcu nie mógł już tego zrobić, gdyż podatnik uzyskał przychód ze stosunku pracy w wysokości 13 700 zł, tj. przekraczającej limit z rozporządzenia.

„Podatnik miał prawo zrezygnować ze stosowania rozporządzenia, skoro zrezygnował z odliczania przez płatnika 1/12 kwoty zmniejszającej podatek. Zatem od sierpnia płatnik będzie pobierał od podatnika zaliczki na podatek dochodowy według Polskiego Ładu. W tej sytuacji nadwyżki nierozliczone przez płatnika zostaną rozliczone przez podatnika w zeznaniu rocznym” – wyjaśniło Ministerstwo Finansów.

Z wyjaśnienia MF wynika również, że jeśli płatnik nie jest w stanie pobrać nadwyżki od podatnika do końca roku, bo kwota przychodu, z której nadwyżka może być pobrana (np. 200 zł) jest niższa od nadwyżki ( np. 1000 zł), to nie oznacza, że płatnik jest zobowiązany do potrącenia z wynagrodzenia lub pobrania w inny sposób niepobranej wcześniej części zaliczki. Rozporządzenie „dopuszcza” pobór niepobranej części zaliczki tylko w sytuacji wystąpienia ujemnej różnicy. W przypadku niepobrania nadwyżki zaliczki do końca roku lub rozwiązania umowy o pracę płatnik nie będzie obowiązany do jej poboru.

Ostatecznie kwoty niepobrane zostaną rozliczone przez podatnika w zeznaniu za 2022 r.

Czytaj też: Nowe zasady rozliczania zaliczek na podatek dochodowy

PAP/fot.pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 24-01-2022 19:00:26

Eksperci: Styczniowa sprzedaż detaliczna powinna utrzymać wysoki poziom

Bank PKO BP w komentarzu do danych GUS prognozuje, że zarówno styczniowa sprzedaż detaliczna jak i jej dynamika powinna być wysoka.

A to wszystko za sprawą wspierania sprzedaży poprzez efekty bazowe, czyli niską aktywność w gospodarce na początku ub. r. związaną z ograniczeniami pandemicznymi. Główny Urząd Statystyczny podał w poniedziałek, że sprzedaż detaliczna w cenach stałych w grudniu 2021 r. wzrosła o 8,0 proc. w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym wzrosła o 14,9 proc. Sprzedaż detaliczna w cenach bieżących wzrosła w ubiegłym miesiącu o 16,9 proc. rdr.

Sprzedaż detaliczna poniżej oczekiwań

PKO BP w poniedziałkowym komentarzu do danych GUS podkreślił, że po zaskakująco dobrej produkcji przemysłowej i dynamice wynagrodzeń, wynik sprzedaży detalicznej uplasował się poniżej oczekiwań.

"Odczyt grudniowy był zaniżany przez sprzedaż samochodów (-8,5 proc. r/r) oraz mebli, RTV i AGD (+1,5 proc. r/r), co może być efektem ograniczeń podażowych. W naszej ocenie popyt konsumpcyjny pod koniec ubiegłego roku pozostawał silny, pomimo rekordowego wzrostu cen. Szacujemy, że +deflator+ sprzedaży detalicznej wzrósł do rekordowego poziomu 8,2 proc. r/r z 8,1 proc. r/r w listopadzie" – wskazano.sprzedazdetaliczna2

Jak dodano, wyhamowanie rocznej dynamiki sprzedaży odzieży (+31,1 proc. r/r z +55,8 proc. r/r) oraz mebli, RTV i AGD (+1,5 proc. r/r wobec +10,3 proc. r/r) jest skutkiem wygaśnięcia efektu niskiej bazy statystycznej związanej z ubiegłorocznym lockdownem w listopadzie.

"W tym roku handel w okresie okołoświątecznym działał bez zaburzeń, co sprzyjało rozłożeniu zakupów świątecznych w czasie na listopad i grudzień. W grudniu sprzedaż farmaceutyków i kosmetyków przyspieszyła (+18,8 proc. r/r vs 18,2 proc. r/r), solidna była też sprzedaż w kategorii pozostałe, która m.in. obejmuje niektóre markety budowlane (+20,3 proc. r/r). Sprzedaż żywności wzrosła w grudniu realnie o 0,9 proc. r/r wobec 2,9 proc. r/r w listopadzie, szacowana przez nas pozostała sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach (obejmująca największą sieć dyskontową) zwiększyła się o 14,3 proc. r/r wobec wzrostu o 15,3 proc. r/r w listopadzie. Udział sprzedaży przez internet spadł w grudniu do 10,2 proc. z 11,4 proc. w listopadzie, był jednak o 1,1 pp wyższy niż przed rokiem potwierdzając, że pandemia przyspieszyła zmianę preferencji konsumentów i upowszechnianie się kanałów zdalnych. W minionym miesiącu 23,2 proc. sprzedaży prasy i książek oraz 24 proc. sprzedaży odzieży zostało zrealizowane przez internet" – tłumaczą analitycy.

Ubiegły rok przyniósł wzrost gospodarczy Polski

Według PKO BP sprzedaż detaliczna jak i jej dynamika w styczniu powinna być wysoka, wspierana ponownie przez efekty bazowe, czyli niską aktywność w gospodarce na początku 2021, która była związana z ograniczeniami pandemicznymi.

"Średnioterminowe perspektywy konsumpcji są jednak podgryzane przez silne wzrosty cen, które ograniczają realny wzrost dochodów, pomimo imponujących dynamik nominalnych (+11,2 proc. r/r wzrostu wynagrodzeń w grudniu). Tezę tę potwierdza obserwowane od kilku miesięcy pogorszenie nastrojów konsumentów" – przyznano.

Analitycy banku dodali, że podtrzymują prognozę, iż w czwartym kwartale 2021 r. Polskie PKB urosło o 6,5 proc. rok do roku, a cały rok zamknął się wzrostem gospodarczym na poziomie 5,5 proc. rok do roku.

Czytaj także: Inflacja według Konfederacji Lewiatan pogarsza nastroje konsumenckie

źródła: PAP/ fot. pixabay.com

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.