Logo Świat Rolnika


Uprawy

Sypią się mandaty za nocne żniwa. Kołodziejczak: To ma na celu obrzydzenie rolnictwa

Od pewnego czasu w Internecie krąży filmik, który jest częścią kampanii społecznej, zorganizowanej przez Dolnośląską Izbę Rolniczą. Projekt skierowany jest do osób, które przeprowadziły się z miasta na wieś i nie dają w spokoju pracować polskim rolnikom. Okazuje się, że nowi lokatorzy, którzy osiedlili się na wsi, nasyłają na rolników policję, która wystawia im mandaty w wysokości 500 zł. Wśród absurdalnych oskarżeń znajduje się m.in. to, że kwitnący rzepak nie pozwala im oddychać, krowy muczą, a koguty pieją. Co jest przyczyną tego konfliktu i jakie to może mieć konsekwencje dla polskiego rolnictwa? O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy prezesa Unii Warzywno-Ziemniaczanej Michała Kołodziejczaka.

– Dla mnie to jest nie do pomyślenia. Znajomi z Francji czy Wielkiej Brytanii, też dziwią się co to się u nas dzieje... Tam jest normalne, że są małe miasteczka i wioski, na których ludzie pracują i nikomu to nie przeszkadza. Na Zachodzie jest ogromna wyrozumiałość, a u nas chyba niektórym troszeczkę, jak to się mówi "odbiła palma". Według mnie takie zachowanie jest niedopuszczalne. Wieś zawsze wiązała się i będzie się wiązała z produkcją żywności, która na wsi powinna się odbywać. To jest jej podstawowe zadanie. Jeżeli ktoś się przeprowadza na dany teren, to powinien zaakceptować warunki, które tam panują – Gdy jesteś w Rzymie, zachowuj się jak Rzymianin. Należy oczywiście iść na kompromisy. Należy jednak najpierw zrozumieć drugą stronę. Praca rolnika wygląda tak, że bardzo dużo pracujemy na polach, nawet po godz. 22.00. To tak, jakby ktoś budował dom przy drodze i nagle nie pozwalał samochodom nią jeździć. Ktoś, kto mieszka przy drodze, musi się liczyć z tym, że tam są samochody i jest hałas, a jak wyjdzie dziecko, to musi uważać

– powiedział prezes Unii Warzywno-Ziemniaczanej Michał Kołodziejczak. Na pytanie z czego wynika obecna zaistniała sytuacja, nasz rozmówca wskzała m.in. na brak świadomości i szacunku dla pracy rolników.

– Bardzo często na wsi pojawiają się ludzie, którzy przeprowadzili się z miasta. W trakcie pracy są w mieście – głośnym, gdzie wszystko toczy się w dużym tempie. Wieczorem są już na wsi, w swych eleganckich rezydencjach. I nagle oczekują ciszy, bo mają już wolne i chcieliby odpocząć. A tutaj rolnik pomimo, że jest już godz. 20.00, wciąż pracuje, bo takie są realia produkcji żywności…

– podkreślił.

– Myślę, że to jest brak świadomości. Brak szacunku do pracy rolnika. Ja tego doświadczam. Bardzo często, żeby żyć w zgodzie z naturą, żeby np. nie zatruwać pszczół, bądź, żeby nie ingerować bardzo w środowisko, zabiegi pielęgnacyjno-chemiczne musimy wykonywać w nocy, często po zmroku. Jeżeli są żniwa, pracuje się praktycznie całą dobę, a maszyny nie gasną. Dzisiaj w Polsce mamy bardzo dziwne podejście do pracy rolników. Miastowi coraz częściej postrzegają rolników jako zamożne osoby. W praktyce okazuje się, że te piękne domy pochodzą z pracy w mieście, a nie na roli i należą właśnie do tych, którzy obecnie nie życzą sobie, aby zwykły rolnik pracował do późna, czyli tyle ile musi, aby utrzymać rodzinę. Ja tego kompletnie nie rozumiem

– powiedział nasz rozmówca, który odpowiedział także na pytanie dotyczące zasadności wystawiania przez policję mandatów.

– Ja bym poszedł dalej. Według mnie to wszystko, co się dzieje w Polsce ma na celu obrzydzenie ludziom rolnictwa, obrzydzenie produkcji żywności. Tak jak pani powiedziała, Ci ludzie są nieświadomi tego, o czym w ogóle mówią, że żywność i te produkty nie biorą się z kartonu, tylko skądś one muszą przyjść, gdzieś to wszystko musi urosnąć, ktoś to musi pozbierać, ktoś nad tym musi chodzić. Praktycznie non stop. I to jest właśnie praca rolnika. Niestety państwo polskie udaje, że nie widzi problemu. Rolnicy powinni być tutaj na pierwszym miejscu, co według mnie chyba nie jest wcale egoistyczne, bo tutaj trzeba ciągle podkreślać produkcję żywności i bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju, które według mnie jest w tej chwili bardzo zagrożone. Jeżeli takie dziwne sytuacje będą miały miejsce, to faktycznie będziemy w 100 proc. uzależnieni od produktów zagranicznych, co dla Polski może skończyć się bardzo źle i konsumenci też za to zapłacą. Rolnicy zapłacą bowiem mandaty, a konsumenci następnie zapłacą za dużo droższą żywność

– przestrzegał Michał Kołodziejczak.

– Nie wszyscy chcą to rozumieć. Dzisiaj jest ogromna susza. Rolnicy mają bardzo duży problem, żeby się ubezpieczyć od suszy, a nawet jeżeli to zrobimy, to odszkodowania są bardzo trudne do zdobycia. Dzisiaj działalność państwa polskiego jest dla mnie nielogiczna. Moim zdaniem działają nie tylko na szkodę rolników, ale także na szkodę Polski. Dzisiaj był u mnie człowiek z Krakowa i mówił, że u nich trzy miesiące nie padało. Jeżeli tak będzie nadal, to te gospodarstwa po prostu upadną, bo stracą płynność finansową. Jeśli państwo polskie nie stara się ingerować w to wszystko i nie stara się pomóc – nie chodzi tutaj o rolników, ale nie stara się pomóc właśnie w utrzymaniu tej produkcji żywności, która się odbywa u nas od wielu, wielu lat i od wielu pokoleń, to jeden rok może przekreślić wszystko. Te bardzo trudne kilka lat przyczyniło się do tego, że dzisiaj rolnicy nie mają w sakiewkach, czy w poduszkach pieniędzy. Może tak było kiedyś, ale dzisiaj tak nie ma i jeden taki rok może wyeliminować 80 proc. gospodarstw w kraju. Jeżeli państwo polskie, jeżeli minister rolnictwa i premier tego nie widzą, to bardzo niedobrze

– dodał.

– Dziennikarza można nauczyć zawodu. Dziennikarzem może zostać syn piekarza albo syn rolnika. Ale proszę się zastanowić, jeżeli pani jest dziennikarzem, to pani syn na pewno nie będzie rolnikiem. Odpływ ludzi ze wsi jest zjawiskiem, które nie zaistnieje nigdy w drugą stronę w zakresie wykonywanego zawodu. Miastowi przyjeżdżają na wieś tylko w celach rekreacyjnych albo wypoczynkowych. Praca na gospodarstwie ich nie interesuje. Dlatego też powinniśmy się nawzajem zrozumieć i dbać o tych rolników, którzy nam jeszcze zostali. Ja i moi koledzy rolnicy, możemy zacząć robić coś całkiem innego, i to być może z ogromnym powodzeniem, ale ja chcę produkować żywność. Dzisiaj produkuję wysokiej jakości kapustę i chcę się tym nadal zajmować. Chcę dawać satysfakcję moim klientom, że otrzymują produkt najwyższej jakości, lepszy niż z Zachodu. Liczę, że ludzie, którzy osiedlili się na wsi i przeszkadza im produkcja żywności i pewne uciążliwości z nią związane, choć przez chwilę zastanowią się nad wskazaną przeze mnie argumentacją. Najlepiej w niedzielne popołudnie, gdy odpalają swoje błyszczące, warczące kosiarki i gładzą nimi swoje trawniki. Może dotrze do nich, że hałasują wtedy, gdy rolnicy mają chwilkę na odpoczynek po całym ciężkim tygodniu pracy, a nikt ich za to nie piętnuje…

– podsumował nasz rozmówca.

Magdalena Siemienas

Fot. Paul Tomlin/CC-BY 2.0/flickr.com

Hodowla i uprawy

Od jakiegoś czasu coraz częściej usłyszeć można o rolnikach, którzy mają problemy z sąsiadami, kt&oacu...

Jedwabniki to larwy żywiące się liśćmi morwy, które w hodowli służą do produkcji jedwabiu. Przed laty ...

To nie był łatwy rok dla plantatorów buraków cukrowych. Pochodzące z basenu Morza Śródziemne...

– Nie ma żadnego racjonalnego powodu do niezatwierdzenia tej substancji. Unijni naukowcy są zgodni, że stoso...

To zakrawa na absurd. Doskonale prosperująca branża drobiarska stała się celem ataków aktywistów ek...

W ostatnich dwóch latach ceny jaj były niskie. Bardzo niska była też opłacalność ich produkcji. W ostatn...

Unia nie opowiada się za ograniczaniem hodowli zwierząt. Problem dobrostanu traktowany jest raczej jako wyzwanie te...

To kolejny zły rok dla rolników. Po chłodnym lecie i niezbyt wysokich plonach są problemy z oziminami. Tam,...

Niemal cała wieś Dawidy, mieszkańcy sąsiednich miejscowości oraz przedstawiciele Unii Warzywno-Ziemniaczanej zab...

Producenci trzody w naszym kraju podobnie jak a całej Unii Europejskiej od kilku tygodni nie maja zbyt wielu powod&o...

Copa i Cogeca są rozczarowane faktem, że 25 października w Stałym Komitecie UE nie odbyło się głosowanie w spr...

GUS zbadał opinie rolników na temat sytuacji ogólnej ich gospodarstw i opłacalności produkcji rolnic...

Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.