Logo Świat Rolnika


Uprawy

uprawa-orka
01 wrzesień 2017

Wady i zalety uprawy bezorkowej

W czasach, gdy zysk z upraw jest niewielki, rolnicy zastanawiają się nad tym, czy uprawa bezorkowa nie byłaby dobrym rozwiązaniem. Jednak choć koszty takiej uprawy są rzeczywiście mniejsze, to – jak wszystko – uprawa bezorkowa ma zalety, ale też i wady.

 

– Uprawa bezorkowa to w dużym uproszczeniu dwa rodzaje uprawy. Pierwszy to siew bezpośredni, gdzie gleba jest delikatnie rozcinana na niewielkim odcinku. Drugi to uprawa pasowa czyli strip-till, gdzie przez agregat spulchniany jest pas ziemi o szerokości 15-20 cm. Największą zaletą obydwu rodzajów uprawy jest zmniejszenie ilości przejazdów ciągnikiem po polu i z tego tytułu mniejszy koszt paliwa i krótszy czas uprawy. Nic więc dziwnego, że wielu rolników marzy o uprawie bezorkowej

– powiedział nam Daniel Dąbrowski, doradca rolny z Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Lubaniu.

Drugim plusem uprawy są... pasy nieuprawiane, które w trudnych warunkach pogodowych mogą zatrzymać więcej śniegu na polu i przez to odrobinę podnieść temperaturę otoczenia dla zimujących ozimin.

A jakie są minusy?

– Przede wszystkim ceny agregatów do uprawy bezorkowej. Siewnik do uprawy pasowej to koszt około 400 tysięcy złotych, a do siewu bezpośredniego - około 200 tysięcy. Przy gospodarstwie liczącym kilkadziesiąt - sto hektarów taki zakup nigdy się nie zwróci. Są jednak takie gospodarstwa mające kilkaset czy nawet więcej hektarów, gdzie oprócz bieżącej uprawy świadczone są usługi dla okolicznych rolników. Wtedy warto rozważyć możliwość uprawy bezorkowej na mniejszym areale

– radzi Daniel Dąbrowski.

Ale to nie jedyny minus. Jak mówi specjalista, na resztki pożniwne musi być zastosowany herbicyd totalny czyli glifosat – to kolejny minus. Poza tym, gdy resztki pożniwne znajdują sie blisko roślin uprawianych zwiększa się ryzyko porażenia przede wszystkim chorobami powodowanymi przez grzyby. I o tym też nie można zapomnieć, zwłaszcza, gdy rozważamy uprawę bezorkową w monokulturze.

W zależności od uprawy pojawia się gnicie, choroby podsuszkowe czy podstawy źdźbła. Pojawia się także duża kompensacja chwastów – znacznie większa niż w uprawie tradycyjnej. Badania wskazują także na mniejszy plon z uprawy bezorkowej niż w przypadku uprawy konwencjonalnej.

 A jak jest ze szkodnikami glebowymi?

– To trudno stwierdzić, bo takich badań nie ma, choć można się domyślać, że uprawa bezorkowa jest korzystna dla szkodników glebowych: pędraków, drutowców, rolnic i innych. Jednak nawet przy uprawie tradycyjnej trudno powiedzieć ile takich szkodników mamy na polu, bo nawet jeśli robimy odkrywkę to szkodniki potrafią się przemieścić w głąb gleby

– dodaje specjalista.

Czy więc warto marzyć o uprawie pasowej w każdym gospodarstwie? Na to pytanie każdy z rolników musi odpowiedzieć sobie sam.

 

Beata Kozłowska/fot. pixabay.com

Hodowla i uprawy

Jedwabniki to larwy żywiące się liśćmi morwy, które w hodowli służą do produkcji jedwabiu. Przed laty ...

To nie był łatwy rok dla plantatorów buraków cukrowych. Pochodzące z basenu Morza Śródziemne...

Według szacunków Głównego Urzędu Statystycznego w naszym kraju pogłowie kóz to około 150 ty...

– Nie ma żadnego racjonalnego powodu do niezatwierdzenia tej substancji. Unijni naukowcy są zgodni, że stoso...

W ostatnich dwóch latach ceny jaj były niskie. Bardzo niska była też opłacalność ich produkcji. W ostatn...

Unia nie opowiada się za ograniczaniem hodowli zwierząt. Problem dobrostanu traktowany jest raczej jako wyzwanie te...

To kolejny zły rok dla rolników. Po chłodnym lecie i niezbyt wysokich plonach są problemy z oziminami. Tam,...

Producenci trzody w naszym kraju podobnie jak a całej Unii Europejskiej od kilku tygodni nie maja zbyt wielu powod&o...

Copa i Cogeca są rozczarowane faktem, że 25 października w Stałym Komitecie UE nie odbyło się głosowanie w spr...

Zbiory rzepaku w większości województw dobiegły końca. Czy można na nim zarobić?

W wyniku intensywnych działań i wniosków ministra Krzysztofa Jurgiela Komisja Europejska przygotowała proje...

Główny Lekarz Weterynarii informuje o kolejnych dzikach chorych na afrykański pomór świń.