Logo Świat Rolnika


Uprawy

barszcz sosnowskiego
10 maj 2017

Niebezpieczny barszcz Sosnowskiego. Czy można się go pozbyć?

Miał być rośliną pastewną, ale został chwastem. Wyjątkowym, bo mogącym uśmiercić dorosłego człowieka. Jeśli próbujemy się go pozbyć, najlepiej robić to teraz.

 

– Barszcz Sosnowskiego jest rośliną szczególną. Został przywieziony do Polski w latach 50. XX wieku, jako... roślina paszowa, bo był duży i masywny. W latach 70. został rozpowszechniony jako roślina pastewna. Uprawiany był przede wszystkim w PGR-ach. Gdy czasy się zmieniły, a wiele pól z dawnych PGR-ów przez wiele lat leżało odłogiem, barszcz Sosnowskiego wymknął się spod kontroli. Dziś jest praktycznie jest w całej Polsce

 

– mówi Jerzy Jaskiernia z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, kierownik projektu „Środowisko bez Barszczu Sosnowskiego Heracleum Sosnowskyi Manden”.

Barszcz można spotkać prawie wszędzie, lubi wilgotne łąki i brzegi cieków wodnych. Występuje na pastwiskach, gdzie jako już kilkunastocentymetrowa roślina może parzyć nogi i wymiona krów – choć krowy szybko się uczą i pamiętają, że ta roślina jest niebezpieczna. Barszcz jest też niebezpieczny dla człowieka, może być nawet śmiertelnie niebezpieczny – szczególnie dla dzieci. Praktycznie każdego roku słyszymy o kolejnych poparzeniach i źle gojących się ranach spowodowanych przez barszcz Sosnowskiego.

 

– Teraz, w maju barszcz jest już takiej wielkości, że może skutecznie poparzyć, zwłaszcza w słoneczny, ciepły dzień, gdy temperatura przekracza kilkanaście stopni. Roślina może być śmiertelnie niebezpieczna dla dzieci – poza działaniem parzącym na skórę, może także w późniejszym stadium rozwoju działać paraliżująco na drogi oddechowe. Dlatego jeśli chcemy się zmierzyć z barszczem powinniśmy być ubrani w odzież ochronną. Mniej więcej do końca maja można roślinę wykaszać, ale najlepiej robić to kosą lub sierpem szwajcarskim. W przypadku użycia kosiarki żyłkowej parzące soki rozpraszane są na dużą odległość i mogą poparzyć drogi oddechowe, dlatego takiej kosiarki nie należy używać. Włoski na liściach i łodygach barszczu wydzielają substancję parzącą. Dotknięcie rośliny może zakończyć się poparzeniem skóry, pęcherzami i trudno gojącymi się ranami. Przeniesienie czynnika parzącego w okolice oczu skończy się natomiast co najmniej zapaleniem spojówek

 

– przestrzega Jerzy Jaskiernia.

Barszcz Sosnowskiego to wysoka roślina, dorastająca czasem nawet do 3,5 metra wysokości, której rozety z liści miewają rozpiętość do 2 m. Korzeń wrasta w ziemię nawet do 2 m, a centralny, największy kwiat czyli baldach może mieć średnicę nawet 70 cm. Jedna roślina rodzi każdego roku ponad 2000 nasion, które zachowują zdolność kiełkowania przez 5 lat i dobrze przenoszą się z nurtem wody. Niewiele roślin jest tak dobrze przystosowanych do przetrwania w każdych warunkach jak właśnie barszcz Sosnowskiego.

W województwie małopolskim przez ponad 2 lata prowadzono akcję związaną z próbą uwolnienia środowiska od barszczu Sosnowskiego. Akcja prawie się powiodła na 200 hektarach, ale to kropla w morzu potrzeb.

 

– Potrzeby są ogromne, bo zgłaszają się do nas ludzie praktycznie z każdego zakątka Polski: z Pomorza, Śląska, Podkarpacia... Ale na skuteczną walkę w barszczem potrzebne są wielkie pieniądze i... czas, bo efekty nie przyjdą od razu. My nasz program robiliśmy przez 2,5 roku, ale lepsze efekty można by osiągnąć, gdyby program trwał 5-6 lat. Rolnicy, którzy mają problem z barszczem mogą sobie pomóc wykaszając młode rośliny najpóźniej do końca maja. Najlepiej to robić w pochmurny, a jeszcze lepiej w deszczowy dzień. Przy takim postępowaniu przez kilka lat byłaby szansa na skuteczne pozbycie się barszczu. Jednak maj to taka pora, gdy rolnicy mają wiele innych zajęć i... zapominają o barszczu

 

– dodaje pan Jerzy.

Jeśli spotkamy na swej drodze dorosłe rośliny, to nie należy ich dotykać, ani próbować niszczyć. Każdy z kawałków pociętego korzenia potrafi odrosnąć wypuszczając nowy korzeń i nowe łodygi. Odcięte łodygi potrafią się same ukorzenić. Ścinanie samych baldachów powoduje, że odrastają nowe, a roślina staje się wieloletnia...

Czy więc walka z barszczem Sosnowskiego jest z góry skazana na porażkę?

 

Beata Kozłowska/ fot. pixabay.com

Hodowla i uprawy

“Pozwólcie pracować”- o tylko tyle i aż tyle proszą ludzie związani z branżą futerkową

...

Nawet jeżeli posiadasz tylko kilka kur dla własnych potrzeb, będziesz pod kontrolą lekarza weterynarii. Wszystko ...

W wykazie prac legislacyjnych ministra rolnictwa został umieszczony projekt rozporządzenie w sprawie zarządzenia ...

W województwie zachodniopomorskim rolnicy domagają się od myśliwych odst...

Potwierdzono wystąpienie nowych ognisk ptasiej grypy. Zaatakował on ptaki już w trzech polskich województwach. Mi...

Jeżeli jakikolwiek poseł PiS podniesie rękę za tym idiotycznym pomysłem, żeby w Polsce zakazać hodowli zwierz...

Polska jest drugim w Europie i trzecim na świecie producentem naturalnych skór zwierząt futerkowych. Od dłu...

Według badania IPSOS przeprowadzonego na 1000 osób z całej Polski 73 proc. popiera hodowlę zwierząt futerk...

Jesienią na profilach facebookowych i kontach twitterowych roi się od postów dotyczących zwierząt fu...

Hodowla zwierząt futerkowych to biznes z ogromnym potencjałem. Przedstawiamy kilka istotnych faktów dotyczą...

Nornice są jak nieproszeni goście, jednak czują się między naszymi grządkami jak u siebie w domu. Czy można me...

31 grudnia mija termin na dokonanie spisu bydła, owiec, kóz i świń przebywających w siedzibie stada, który nast...