Logo Świat Rolnika


Uprawy

21 marzec 2017

Nornice: jak je wyprosić z naszego ogrodu?

Nornice są jak nieproszeni goście, jednak czują się między naszymi grządkami jak u siebie w domu. Czy można metodami przyjaznymi środowisku przekonać je, by przeprowadziły się w inne miejsce?

 

– Sytuacja jest trochę inna, niż z kretami, bo nornice odżywiają się roślinami: podkopują je od dołu i podgryzają korzenie, a krety żywią się szkodnikami glebowymi. Nornice lubią gleby żyzne i lekkie, nie lubią kopać korytarzy w ciężkiej ziemi. Niektórzy mylą nornice z myszami, inni mówią, że przypominają chomiki. Jest ich kilka gatunków, ale najbardziej rozpowszechniona jest nornica ruda

 

– mówi nam Maria Stanisławska, ogrodniczka z Wielkopolski, uprawiająca swój ogród ekologicznie.

Zdaniem pani Marii chemia w ogrodzie to ostateczność. Dlatego powinniśmy starać się wyprosić nornice ekologicznymi metodami. Jak to zrobić?

 

Siatka zabezpieczająca

 

Jeśli dopiero zakładamy ogród, a wiemy, że w okolicy lubią żerować nornice, dobrze jest wyłożyć planowane grządki drobną siatką. Potem, na wierzch, trzeba nałożyć kilkanaście centymetrów gleby. Taki sposób dobrze się sprawdza przy trawnikach, ale tam, gdzie od czasu do czasu trzeba grządkę przekopać jest nieprzydatny.

 

– Nornice drążą korytarze płytko pod ziemią, ale przez tak ułożoną siatkę nie przejdą. Sposób jest skuteczny, ale tylko tam, gdzie planujemy ogród ozdobny. W ogrodzie warzywnym ziemia musi być regularnie przekopywana więc siatka jest, niestety, nieprzydatna

 

– wyjaśnia ogrodniczka.

 

Polubmy koty i psy

 

Nornice są wrażliwe na hałas i choć w pierwszej chwili mogą zadziałać odstraszacze akustyczne, to jednak te zwierzęta szybko się do nich przyzwyczajają.

 

– Zawsze warto spróbować zatknąć na patykach różne butelki i puszki, wstążki i folie, które będą hałasowały przy każdym podmuchu wiatru, ale jeśli nornice nie zniechęcą się od razu, to stosunkowo szybko się do tych hałasów przyzwyczają. Nawet odstraszacze akustyczne na baterie nie będą dla nich przeszkodą. Co innego skradający się kot lub biegający po działce pies: obydwa zwierzęta hałasują, a jednocześnie potrafią zapolować na nornice. W ogrodzie regularnie odwiedzanym przez koty czy psy nornice przebywają niechętnie

 

– mówi Maria Stanisławska.

Sprawdzoną przez ogrodników ekologicznych metodą jest także ustawianie w ogrodzie tyczek i drągów mogących stanowić dobry punkt widokowy dla... ptaków drapieżnych, które też chętnie polują na nornice.

 

Sadźmy czosnek

 

Są rośliny, których nie lubią zarówno nornice jak i krety: to czosnek i czarny bez. Można obsadzić nimi ogród, można też rozgniecione ząbki czosnku lub owoce czarnego bzu wkładać do norek wykopanych przez gryzonie.

 

– Ta metoda będzie skuteczna, jeśli cały warzywnik dookoła obsadzimy czosnkiem, tak by nornice nie znalazły dla siebie wolnej ścieżki do naszych grządek. W tym wypadku musimy się pogodzić z tym, ze czosnek będzie praktycznie wszędzie. Z drugiej strony to bardzo cenna roślina dla ludzi, więc jest to dobry i bardzo ekologiczny sposób na pozbycie się wielu szkodników z ogrodu, nie tylko nornic i kretów. Jeśli chodzi o czarny bez, to nornice szczególnie nie lubią zapachu wysuszonych kwiatów – warto więc te kwiaty ścinać, suszyć i wykładać nimi ogród lub wtykać do norek szkodników ogrodowych

 

– przekonuje pani Maria.

Podobnie jak czosnek działają: cesarska korona, wilczomlecz, nostrzyk, rącznik, gorczyca, mięta i czarna porzeczka.

 

Świece dymne i karbid - w ostateczności!

 

Jeśli nornice przyzwyczaiły się do wszystkich naszych odstraszających forteli, a nam już opadają ręce, możemy w ostateczności pokusić się o użycie świec dymnych i karbidu. Nie zabiją one gryzoni, ale skutecznie je przepłoszą.

 

– W sklepach ogrodniczych można kupić specjalne świece, które powodują wydzielanie oleju rycynowego do korytarzy wydrążonych przez nornice i krety. Gdy włożymy do norek kilka grudek karbidu i lekko skropimy wodą, zacznie wydzielać się acetylen. Żaden z tych związków nie zabije  szkodników, ale skutecznie je zniechęci do przebywania w wykopanych przez siebie tunelach. Pamiętajmy jednak, że każda ingerencja chemiczna, wprowadzająca do gleby związki, których naturalnie w niej nie ma jest ostatecznością. Pamiętajmy też, by przy takich interwencjach nie towarzyszyły nam dzieci i zwierzęta domowe, a i my sami starajmy się unikać kontaktu z nienaturalnie wydzielanymi substancjami. Każda ingerencja chemiczna, nawet substancjami naturalnymi, to ostateczność, gdy zawiodą już wszystkie inne sposoby

 

– radzi Maria Stanisławska.

 

Beata Kozłowska/ fot. creative commons/ fot.Marcus Cyron

Hodowla i uprawy

Skoro miodobranie w pełni i wszyscy chętnie smakują świeżo wydobytego z pasieki miodu, warto zastanowić się, c...

Nie wszyscy już pamiętają czasy, gdy jaja i mleko o każdej porze roku smakowały inaczej. Wynikało to z faktu, ...

To nie był łatwy rok dla plantatorów buraków cukrowych. Pochodzące z basenu Morza Śródziemne...

Rozpoczęły się nowe zbiory, a z nimi punkty skupów płodów rolnych wprowadziły nowe ceny skup&oacut...

– Nie ma żadnego racjonalnego powodu do niezatwierdzenia tej substancji. Unijni naukowcy są zgodni, że stoso...


Chociaż większość osób kojarzy pszczele produkty przede wszystkim ze zdrowym miodem, warto wiedzieć...

Jedwabniki to larwy żywiące się liśćmi morwy, które w hodowli służą do produkcji jedwabiu. Przed laty ...


Polacy są przeciw wprowadzeniu zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Takie dane wynikają z badań instytutu I...

Czerwiec to doskonały moment na to, by do naszego ogrodu dosadzić kilka róż. Warto im potem nie żałować ...

Niecodzienne narodziny zdarzyły się w pracownicy Ośrodka Hodowli Zarodowej w Kamieńcu Ząbkowickim. W sobotę 17 ...

To nie jest łatwa wiosna dla kukurydzy. Wilgoć opóźnia siewy, gdyż w wielu regionach trudno wjechać w pol...

Według szacunków Głównego Urzędu Statystycznego w naszym kraju pogłowie kóz to około 150 ty...