Logo Świat Rolnika


Światrolnika.tv

zniwa0708

Żniwa dawniej. Człowiek współczesny w XIX wieku długo by nie pożył [WIDEO]

Jeszcze 100 lat temu zboża żęto przy pomocy sierpów, zbierano grabiami a cepy pomagały oddzielić ziarno od źdźbła. Aby poznać tajniki zastosowania wymienionych urządzeń, przenieśmy się do tradycyjnej polskiej zagrody w Skansenie Kultury Ludowej i Ziemiańskiej w Kuligowie.

Na polskiej wsi  żniwa trwają w najlepsze. Pełna mechanizacja rolnictwa jest dziś podstawą szybkich i udanych zbiorów. Kombajny z szerokim hederem, ciągniki o dużej mocy są standardem, do którego wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni. Warto mieć świadomość, że nie zawsze tak było. 

100 lat temu tryb życia mieszkańców tradycyjnej, polskiej wsi wyznaczały prace, które rolnicy mieli do wykonania w danych porach roku. Okres żniw był czasem największej a za razem najcięższej pracy, która pochłaniała niemal całe dnie współczesnym gospodarzom.

– Pracowano od świtu, do wieczora, czyli jeżeli razem ze słońcem rolnicy wstawali, wychodzili na pole, to wracali, gdy słońce zachodziło, a często nocowali po prostu na polu, żeby już nie tracić czasu. Rano wstawali na tym polu i pracowali dalej

– tłumaczy etnolog Jacek Żukowski, Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej, UW.

Natura wyznaczała rozpoczęcie prac na tradycyjnej polskiej wsi. Śpiew przepiórki dawał sygnał do zażynek.

O zażynkach pisaliśmy TU

Natomiast przy wykonywaniu prac związanych ze zbiorem zbóż rolnicy posługiwali się narzędziami, które choć dały podstawy pod dzisiejszą agrotechnikę, to zdecydowanie się od nich różnią. Podstawowym urządzeniem był oczywiście sierp, który następnie został wyparty przez kosę, a w kolejnym etapie maszyny techniczne. Pozostając w klimacie tradycyjnego cięcia/ żęcia zbóż przy użyciu sierpa , czy kosy nie wolno zapomnieć o podziale ról: 

– Przed wiekiem XIX, kiedy pracowano sierpami, to pracowały nimi kobiety a w czasach, kiedy upowszechniła się kosa, a to stało się pod koniec XIX i na początku XX wieku, to rolę kosiarzy przejęli całkowicie mężczyźni. Wówczas dowodzący żniwami w rodzinie z kobiety stał się mężczyzna. 

– przypomina Jacek Żukowski

Od tego momentu podział prac w gospodarstwach został wyraźnie zaznaczony. Mężczyzna zajmował się koszeniem zboża, czyli czynnością wymagającą większego wysiłku, z kolei kobiety zbierały kłosy, do czego niekiedy używały grabi a następnie wiązały w snopki i kopice. W związku z tym, że rolnicy wykonując prace żniwne spędzali całe dnie na polu, to tam również spożywali posiłki. Kobiety dostarczały jadło pracującym mężczyznom.  

– Kobiety w koszykach przynosiły jedzenie, na ogół w dwojakach i przy pomocy drewnianych łyżek te proste potrawy, zazwyczaj kasza z jakąś omastą, ewentualnie groch z kapustą, czyli bardzo proste potrawy chłopskie jedzono właśnie na polu. Czasem zabierano ze sobą ugotowane na twardo jaja, bo one też były wygodnym posiłkiem. 

– uzupełnia Żukowski

Bardzo charakterystycznym aspektem prac żniwnych na tradycyjnej polskiej wsi było zaangażowanie do tych czynności wszystkich członków rodziny. Gospodarstwa wówczas musiały być samowystarczalne i zapewnić byt na kolejne miesiące. W związku z tym rodziny musiały pracować bardzo efektywnie i w zgrany sposób. 

Charakterystycznym elementem, który odróżnia gospodarstwa sprzed stu lat od wspólczenych nam, była obecność zadrzewień śródpolnych. Duże połacie pól, to lepsze warunki pracy dla maszyn rolniczych. 

– Śródpolne zadrzewienia były niezbędne dla żniwiarzy w wieku XIX i wcześniej, dlatego, że to było miejsce, gdzie był cień. To było miejsce, gdzie w trzydziestu parostopniowym upale można było po prostu usiąść, zjeść, odpocząć i te śródpolne zadrzewienia były wręcz wskazane, aby co jakiś czas na polach się pojawiały. Oprócz tego pełniły bardzo ważną funkcję ekologiczną bo to były mateczniki dla wszelkich gatunków polnych.

– tłumaczy etnolog 

Jak widać tradycyjne żniwa wykonywane przez rolników żyjących przed stu laty różniły się od dzisiejszych pod wieloma względami. Począwszy od narzędzi, którymi wykonywano pracę, przez sposób działania, a także charakter pracy. W związku z tym trafne jest stwierdzenie, że człowiek współczesny przeniesiony do wieku XIX, nie dość, że doznałby szoku kulturowego, to jeszcze miałby problemy z przeżyciem. 

 

Materiał powstał dzięki gościnie i uprzejmości Skansenu Kultury Ludowej i Ziemiańskiej w Kuligowie nad Bugiem.

Więcej informacji o Skansenie Kultury Ludowej i Ziemiańskie w Kuligowiej TU

 

Reporter: Kalina Brzozowska

Zdjęcia i montaż: Barbara Goliasz/ swiatrolnika.info

Foto: swiatrolnika.info

Hodowla i uprawy

Od jakiegoś czasu coraz częściej usłyszeć można o rolnikach, którzy mają problemy z sąsiadami, kt&oacu...

Fundacja Viva!, Otwarte Klatki, Mondo Cane i inni będą dziś zdzierać gardła przed Sejmem RP, próbując pr...

Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział wycofanie z projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt zapisu dotyczące...

Młody rolnik z województwa łódzkiego uczcił pamięć Powstańców Warszawskich i wyciął na p...

Może ktoś zarzucać, że Kowalski zapłaci, a rolnicy dostaną rekompensaty. Skarb Państwa będzie chciał to odzy...

140 tysięcy zwierząt znajdowało się w zakażonej ASFem największej rumuńskiej, a w drugiej Europie hodowli świ...

To zakrawa na absurd. Doskonale prosperująca branża drobiarska stała się celem ataków aktywistów ek...

Niemal cała wieś Dawidy, mieszkańcy sąsiednich miejscowości oraz przedstawiciele Unii Warzywno-Ziemniaczanej zab...

Powierzchnia upraw, które ucierpiały w Polsce z powodu suszy to 2583 tysiące hektarów (to stan na 16 ...

Komisja Europejska oficjalnie zarejestrowała inicjatywę "End the Cage Era", czyli  "Koniec Ery Klatek". Rozpoc...

Z dyrektorem Instytutu Gospodarki Rolnej Jackiem Podgórskim na temat sytuacji na rynku owoców rozmawia ...

Tegoroczne obserwacje wspólnotowego rynku wołowiny potwierdzają istnienie trendu, który z punktu widz...

Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.