Logo Świat Rolnika


Strefa Rolnika

05 wrzesień 2017

Wykopkami jesień się zaczyna

Podczas skansenowskich wykopków zwiedzający przyjrzeć się mogli prezentacjom kopania ziemniaków kopaczką konną i motykami. Wykopane kartofle zbierały pracujące w polu kobiety wraz z uczestnikami imprezy.

 

Za nami ostatnia już z tegorocznych imprez plenerowych przygotowanych przez Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Zorganizowane 3 września „Wykopki w skansenie” służyły przypomnieniu zwyczajów i tradycji wiejskich związanych z okresem jesiennym. Na uczestników wydarzenia czekały pokazy zajęć gospodarskich, warsztaty dla dzieci i młodzieży, kiermasz ziemiopłodów i produktów regionalnych, ognisko z pieczeniem ziemniaków oraz koncerty folklorystyczne.

We wrześniu pola i zagrody pustoszały. Zbierano ostatnie plony, zagony zaorywano i bronowano, w sadach zrywano dojrzałe już owoce, zapełniając w ten sposób ziemianki, piwnice oraz spiżarnie. Również w sierpeckim muzeum nie próżnowano. Podczas skansenowskich wykopków zwiedzający przyjrzeć się mogli prezentacjom kopania ziemniaków kopaczką konną i motykami. Wykopane kartofle zbierały pracujące w polu kobiety wraz z uczestnikami imprezy. Niezastąpieni okazali się tu najmłodsi zwiedzający, którzy dziarsko zabrali się do działania, szybko wypełniając przygotowane do tego celu kosze i pomagając w sortowaniu. Praca trwała również w zagrodach chłopskich. Należało przecież przygotować zapasy na zimę. W jednej z chałup gospodynie zajęte były kiszeniem kapusty, dzieląc się przy tym z gośćmi tradycyjnymi recepturami. Turyści mogli posmakować kapusty z beczki a także ogórków kiszonych wprost z glinianych garnków. Wielu osobom wakacje na wsi nieodłącznie kojarzą się ze smakiem dojrzałych owoców i warzyw. Te wspomnienia powróciły także podczas wizyty w następnym skansenowskim domostwie, w którym częstowano świeżo wyciśniętym sokiem z pomidorów. Zaglądając do następnych obejść można było zobaczyć jak kiedyś tłoczono olej z rzepaku, czy międlono len. Gospodarze strzygli owce. Uzyskana wełna najpierw wędrowała na gręplarnię, gdzie była czesana a następnie gospodyni przędła ją na kołowrotku. Wiejska zielarka udzielała zwiedzającym porad na temat leczniczych właściwości roślin i ziół spotykanych na łąkach oraz w lasach. Kolorytu imprezie dodali członkowie Grupy Rekonstrukcji Historycznej Ludności Cywilnej z Mławy. Ubrani w stroje osób z różnych warstw społecznych zamieszkujących wieś mazowiecką przed 100 laty przedstawili sceny z życia jej mieszkańców. Turyści porozmawiać mogli z przekupkami o cenach jaj i twarogu na targu, z parobkami o trudach służby u pana, a także posłuchać utyskiwań dziadów wędrownych. Nie mogło też zabraknąć wiejskich rzemieślników i artystów. Kowal, plecionkarz, rzeźbiarz i szewc odsłaniali przed turystami tajniki swojej pracy. Także dla dzieci przygotowano wiele atrakcji. Wraz z gospodynią mogły ubić masło w kierzance i skosztować go na chrupiącym chlebie. W izbie lekcyjnej uczyły się wykonywać papierowe wycinanki i pająki ze słomy i bibuły. Poznawały też gry i zabawy popularne na początku XX wieku, a w jednej ze stodół dowiadywały się jak wygląda obróbka zboża, podczas pokazów młócenia cepami, odwiewania i mielenia na żarnach.

O godzinie 14.00 w kościele z Drążdżewa odprawiona została msza święta w intencji rolników i uczestników imprezy.

Nieodłączną część kultury dawnej wsi stanowiły targi i jarmarki organizowane w okresie jesiennym. Pewnego rodzaju kontynuacją tych zwyczajów był zrekonstruowany w jednej z zagród wiejski kram. Każdy mógł się tu zaopatrzyć w ekologiczną marchew, buraki, ziemniaki, dynie, jabłka a nawet żywą kurę, perliczkę, kaczkę czy królika pochodzące z hodowli własnej Muzeum. Przed amfiteatrem odbywał się natomiast kiermasz rękodzieła oraz tradycyjnych potraw regionalnych.

 Na scenie amfiteatru wystąpił Zespół Pieśni i Tańca Boruta ze Zgierza. Zaprezentował kompozycję pieśni oraz tańców opoczyńskich, krakowskich, lubelskich i nowosądeckich. Skocznymi przyśpiewkami i ludowymi melodiami zwiedzającym czas umilała także wiejska Kapela Pana Jacka.

Dawne wykopki wieńczyło ognisko z pieczeniem zebranych z pól ziemniaków. Wyciągnięte z żaru gorące kartofle w pokrytej popiołem skórce smakowały ponoć wybornie.

Pomimo padającego niemal w całej Polsce deszczu, w skansenowskich Wykopkach uczestniczyło ponad 1200 osób. Nie licząc kilku kropel, które właściwie nikogo nie wystraszyły, wszystkie prezentacje odbyły się zgodnie z planem. Ostatnią niedzielę miesiąca z pewnością można zaliczyć do udanych.

W skansenie jednak sezon się jeszcze nie kończy W każdą niedzielę do końca września zapraszamy do udziału w „Niedzielach w skansenie”, cyklu wydarzeń ukazujących, zajęcia codzienne, tradycję i obrzędowość wiejską. Dzieci i młodzież zachęcamy natomiast do udziału w konkursie „Jesienny pejzaż wsi”. Więcej informacji na temat konkursów i aktualnej oferty Muzeum znaleźć można na stronie mwmskansen.pl .

 

Jarosław Asztemborski/fot. D. Krześniak

Hodowla i uprawy

W wykazie prac legislacyjnych ministra rolnictwa został umieszczony projekt rozporządzenie w sprawie zarządzenia ...

Skoro miodobranie w pełni i wszyscy chętnie smakują świeżo wydobytego z pasieki miodu, warto zastanowić się, c...

Nie wszyscy już pamiętają czasy, gdy jaja i mleko o każdej porze roku smakowały inaczej. Wynikało to z faktu, ...

Polska jest drugim w Europie i trzecim na świecie producentem naturalnych skór zwierząt futerkowych. Od dłu...

Według badania IPSOS przeprowadzonego na 1000 osób z całej Polski 73 proc. popiera hodowlę zwierząt futerk...

Rozpoczęły się nowe zbiory, a z nimi punkty skupów płodów rolnych wprowadziły nowe ceny skup&oacut...

O hodowli zwierząt futerkowych ostatnio jest bardzo głośno. Być może dlatego, że Polska jest w niej druga w Eur...

– Nie ma żadnego racjonalnego powodu do niezatwierdzenia tej substancji. Unijni naukowcy są zgodni, że stoso...

Zimna wiosna krzyżuje plany kolejnym rolnikom. Choć na razie pośpiechu nie ma, to jednak wielu rolników lub...

Przewiduje się zmianę przepisów w zakresie wymagań dotyczących kwalifikacji osób dokonujących uboj...

To nie był łatwy rok dla plantatorów buraków cukrowych. Pochodzące z basenu Morza Śródziemne...

Rolnicy uprawiający kamieniste pola z goryczą pytają: dlaczego na jednym polu kamienie są co roku, a gdzie indzie...