Rolnictwo

ASF rozprzestrzenia się w tempie 350 km rocznie w kierunku zachodnim. Dania broni się brutalnie czy skutecznie?

Duńczycy, których gospodarka, podobnie jak w Polsce, w dużym stopniu oparta jest na rolnictwie bezwzględnie chronią swój kraj przed ASF.

 

Dania rozpoczęła obronę przed wirusem na długo przed tym, jak widmo klęski związanej z afrykańskim pomorem świń pojawiło się w jej granicach.

 


Walka z ASF w Dani potraktowana została priorytetowo, a działania podjęto na wielu frontach. Dużą skutecznością wykazała się, zakrojona na szeroką skalę, kampania informacyjna dotycząca bezpieczeństwa biologicznego. Potężną wagę przywiązano również do zachowania sterylnych warunków przy transporcie zwierząt oraz produktów mogących mieć wpływ na ich zdrowie. Wprowadzono obowiązkowe dezynfekcje pojazdów na granicy i szereg okresów kwarantanny dla przewoźników mięsa z terenów mogących mieć wpływ na rozprzestrzenianie się wirusa ASF.

 


Cały czas w stanie gotowości są inspekcje weterynaryjne, a prawodawstwo przewiduje surowe, zwiększone obecnie, kary za nielegalny import żywności i nie przestrzeganie narzuconych zasad dezynfekcji pojazdów.
Na granicy kraju powstały dodatkowe barykady, mur,  zabezpieczający przed wtargnięciem na duńskie terytorium zarażonych zwierząt. Pod ścisłą kontrolą jest niewielka, bo sięgająca obecnie 150 osobników, populacja dzików.

 


Do eliminacji dzików Duńczycy podeszli również bardzo konsekwentnie. Uznając dziki za jedno z podstawowych zagrożeń, w kwestii rozprzestrzeniania się ASF, dokonali bezwzględnej selekcji populacji. W akcji uczestniczyli myśliwi, ale również wszyscy obywatele kraju. Uaktywniona bowiem została aplikacja na smartfony, dzięki której każdy kto spotkał dzika powiadamiał o zaistniałym fakcie odpowiednie służby, a te zajmowały się odstrzałem osobnika.

 


Tempo rozprzestrzeniania się ASF jest zastraszające. Zgodnie z obliczeniami rosyjskich służb weterynaryjnych wirus rozprzestrzenia się w tempie 350 km rocznie w kierunku zachodnia.

 


Obecnie wirus przenosi się na kolejne tereny Europy. Ogniska choroby pojawiają się nieopodal francuskiej granicy. W Belgii ciągle poszerza się obszar terenów dotkniętych ASF. Z rosnącą liczbą przypadków zachorowań nie radzą sobie również Węgrzy. Chińczycy wybili u siebie do tej pory ponad milion świń a ASF nadal zagraża całej Azji Wschodniej.

 

W tym tempie afrykański pomór świń stanie się nie tylko europejskim problemem a wręcz światowym. Może warto brać przykład z tych, którym jak dotad udało się ustrzec przed zarazą.

 

Daria Plewa
Redaktor Naczelny serwisu SwiatRolnik.info
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

fot. Pixabay


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco


Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.