Logo Świat Rolnika


Polityka rolna

Czy Chińczycy przejmą europejskie rolnictwo?

Chińczycy starają się coraz mocniej wejść na europejskie rynki. Nie mają jednak zamiaru tylko i wyłącznie zwiększać sprzedaży swoich produktów. Celem coraz częściej jest przejmowanie europejskich przedsiębiorstw. 

- Cóż tam, panie, w polityce? Chińcyki trzymają się mocno!? - legendarny cytat z "Wesela" Wyspiańskiego idealnie oddaje obecną sytuację gospodarki chińskiej - gospodarki ekspansywnej kraju nastawionego na bycie światowym hegemonem i liderem. Również w dziedzinie rolnictwa, które zaspokaja podstawowe potrzeby ludzi, a tylu obywateli trzeba w końcu w jakiś sposób wyżywić.

Dla Polaków, urodzonych w latach 70, 80 czy 90 "Made in China" stanowi synonim produktów niskiej jakości, tanich, często wręcz jednorazowych. Zapomina się przy tym, że Chiny to wielka cywilizacja, która przez setki lat narzucała tempo rozwoju świata, a która teraz ma poczucie jedynie powrotu do światowej czołówki, na miejsce, które się jej "należy". Dokładając do tego specyfikę narodów azjatyckich - "zamiłowanie" do kolektywizmu i kreślenia (i wypełniania!) wieloletnich planów połączone jednocześnie z "wyścigiem szczurów" jednostek musi powodować rozwojowy boom.

Ci, którym Chiny kojarzą się z zacofanymi podróbkami powinni swoje poglądy mocno zweryfikować. Nad Jangcy coraz więcej firm posiada najlepsze technologie i produkuje wysoce zaawansowane technologicznie telefony (chociażby popularne w Europie Huawei i Xiaomi), tablety czy nawet samochody (również pod markami, których się nie spodziewamy).


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco


Od jakiegoś czasu Chińczycy (wierzący w narodowość kapitału!) szukają w Europie przyczółków, które po pierwsze pomogą im w sprzedaży produktów, a po drugie dzadzą możliwość akumulowania w swoich rękach kapitału i zasobów naturalnych konkurentów ze Starego Kontynentu. Jedną z pereł w "europejskiej koronie" Chińczyków stała się legendarna szwedzka marka samochodów Volvo, od 2010 w rękach koncernu Geely, kilka procent udziałów ta sama spółka posiada w Daimlerze, czyli właścicielu Mercedesa. 

Do mniej medialnych, ale istotnych przejęć należy zakup przez przedsiębiorstwo SDIC Zhonglu Fruit Juice (filia państwowego koncernu State Development & Investment Company) spółki Appol z siedzibą w Żegocinie w Małopolsce. Firma zajmowała się produkcją koncentratu jabłkowego oraz soków mętnych, posiadała trzy zakłady produkcyjne w najważniejszych dla sadownictwa miejscach w Polsce - właśnie w Żegocinie, w Opolu Lubelskim oraz w Potyczy, w regionie Grójca.

Firma Appol była firmą prywatną, którą właściciel mógł sprzedać oczywiście komu chciał. Jednak Państowy Fundusz Rozwoju nie był tematem nawet zainteresowany - być może dlatego, że nie jest on tak medialny jak Solaris czy PESA, w które PFR zainwestował. Tymczasem tegoroczna sytuacja na rynku owoców miękkich, a w szczególności jabłek, pokazała, że Polska jak kania dżdżu potrzebuje własnego przemysłu przetwórczego, a nie samej produkcji owoców. Z resztą jednym z filarów Narodowego Holdingu Spożywczego ma być spółka, która będzie produkować, a następnie sprzedawać koncentrat jabłkowy, tak jak właśnie Appol.

Przeszła nam więc obok nosa pierwsza szansa, żeby ten przemysł przetwórczy próbować odbudowywać w ramach Skarbu Państwa. Na zachodzie w zakładach przetwórczych udziały mają sadownicy, tymczasem my wpuszczamy do siebie "agresywne rekiny" (jak to określiła Świętokrzyska Izba Rolnicza) z Pekinu.

Zdecydowana większość konsumentów pewnie nie ma pojęcia, że kupując produkty firm Morliny czy Krakus tak naprawdę nie kupuje produktów polskich - oba brandy poprzez spółkę Animex należą do chińskiego WH Group. Pekin widzi  w Polsce doskonałe miejsce do produkcji wieprzowiny. 

Taka sytuacja dotyczy oczywiście nie tylko Polski. W 2013 roku Chiny wydzierżawiły łącznie do 3 milionów hektarów najlepszych ziem ukraińskich na wschodzie kraju. Stanowi to 5 procent powierzchni kraju i 9 procent procent użytków rolnych. To więcej niż całkowita powierzchnia Belgii czy Armienii! Projekt jest obliczony na 50 lat. 

Wpływy Pekinu w Europie będą rosnąć z powodu ekspansji kapitałowej. Siła Chińczyków z roku na rok będzie większa nie tylko w dziedzinie rolnictwa, jednak tu wpływy będą szczególnie zauważalne ze względu na specyfikę produktów - są to produkty pierwszej potrzeby, wypełniające podstawowe wymagania niezbędne do życia ludzi. 

Przejęcie Volvo w czasach globalizacji nikogo szczególnie nie przejmie - samochody będą dostępne, a firma chińska z dnia na dzień nie wycofa ich z oferty, nie będzie ich reglamentować, bo takiej potrzeby nie ma. Tymczasem obywatele Państwa Środka mają coraz większe potrzeby i jest ich coraz więcej. W przypadku nagłego nieurodzaju ogromna część wyprodukowanej w Europie bazy żywnościowej zostanie przerzucona nad Jangcy, a na Starym Kontynencie nastąpią niedobory, braki w podaży, a co za tym idzie wzrost cen. Jest to niebezpieczeństwo realne zwłaszcza w przypadku przedsiębiorstw należących do koncernów państwowych.

W mojej ocenie obok energetyki, bankowości, wysokich technologii i ekologii to właśnie rolnictwo i żywność jest kluczową kwestią w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa, wolności i suwerenności gospodarczej danego państwa, a także jego dynamicznego i zrównoważonego rozwoju w przyszłości. Priorytetem powinno być więc utrzymanie w polskich rękach produkcji i przetwórstwa spożywczego. Pierwszą szansę zaprzepaściliśmy. Teraz wszystko w rękach ministra Ardanowskiego.


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco


M.O./Fot. glass.dimly/CC-BY 2.0/flickr.com

Hodowla i uprawy

Od jakiegoś czasu coraz częściej usłyszeć można o rolnikach, którzy mają problemy z sąsiadami, kt&oacu...

Fundacja Viva!, Otwarte Klatki, Mondo Cane i inni będą dziś zdzierać gardła przed Sejmem RP, próbując pr...

Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział wycofanie z projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt zapisu dotyczące...

W związku z burzą, która w nocy z 23 na 24 września przeszła w okolicach Siedlec, zniszczonych zostało wi...

Marszałek Terlecki opowiedział się za zakazem, mimo tego, że wcześniej z ust kilku prominentnych politykó...

Młody rolnik z województwa łódzkiego uczcił pamięć Powstańców Warszawskich i wyciął na p...

Może ktoś zarzucać, że Kowalski zapłaci, a rolnicy dostaną rekompensaty. Skarb Państwa będzie chciał to odzy...

140 tysięcy zwierząt znajdowało się w zakażonej ASFem największej rumuńskiej, a w drugiej Europie hodowli świ...

To zakrawa na absurd. Doskonale prosperująca branża drobiarska stała się celem ataków aktywistów ek...

Niemal cała wieś Dawidy, mieszkańcy sąsiednich miejscowości oraz przedstawiciele Unii Warzywno-Ziemniaczanej zab...

Podejmujemy działania, które sprawią, że ta dramatycznie niska cena wynosząca 10, 12, 15 groszy za kilogra...

Powierzchnia upraw, które ucierpiały w Polsce z powodu suszy to 2583 tysiące hektarów (to stan na 16 ...

Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.