Logo Świat Rolnika


Polityka rolna

Bogucki: To co media piszą o produktach z terenów ASF to draństwo i sabotaż polskiej gospodarki

Podczas 66 posiedzenia Sejmu RP przewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jarosław Sachajko skierował do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapytanie w sprawach bieżących dotyczące walki z Afrykańskim Pomorem Świń. W imieniu Ministra odpowiedzi udzielił wiceszef resortu Jacek Bogucki.

– Problem afrykańskiego pomoru świń jest najpoważniejszym problemem gospodarczym w rolnictwie, obok suszy, innych zjawisk atmosferycznych, które zdarzały się i zdarzają. Ale to jest też, podobnie jak w przypadku suszy, niezależna od człowieka, niezależna od ludzi choroba, wirus, który na szczęście nie szkodzi ludziom, nie przenosi się na ludzi. Draństwem jest to, co robią media ostatnio, pisząc o produktach z terenów ASF. To jest draństwo, to jest w ogóle sabotaż wobec polskiej gospodarki, ponieważ tylko zdrowe zwierzęta trafiają do przerobu, niezależnie od tego, z którego miejsca Polski, wszystkie chore są utylizowane. I o tym trzeba mówić, i o tym trzeba mówić głośno. Nie wolno milczeć, jak dranie z mediów próbują Polaków i opinię publiczną na świecie podburzać, tak jak ta opozycja, w której pan nie jest, ale ta opozycja, drańska opozycja, świńska opozycja. Świńska opozycja nomen omen

– grzmiał Bogucki.

 – Walki z tą chorobą, ja to kiedyś powiedziałem, uczymy się ciągle – uczymy się ciągle, bo nie było na świecie przypadku, kiedy choroba wystąpiła jednocześnie u świń, w hodowli, i w środowisku, czyli u dzików. Nie było też przypadku, nie ma kraju na świecie, który ma zmilitaryzowane łowiectwo. Gdybyśmy mieli łowiectwo zmilitaryzowane, w mundurach, wysłalibyśmy tę służbę, żeby wystrzelała wszystkie dziki. Łowiectwo w Polsce jest ochotnicze, jest dobrowolnym zrzeszeniem ludzi. Łowiectwo jest poubeckie, no bo przecież ubowcy byli myśliwymi za komuny, bo normalny człowiek nie dostał pozwolenia na broń

– dodał wiceminister.

Mój dziadek był myśliwym tylko po to, żeby chronić własne pola. Po wojnie z myślistwa zrobiono elitarny sport dla ubowców, no bo przecież trzeba było być albo w ORMO, albo w PZPR, albo w PSL-u, albo w jakiejś innej partii, żeby dostać pozwolenie na broń. Przecież ktoś, kto był w opozycji – mój ojciec był żołnierzem Narodowych Sił Zbrojnych, ludzie – jak mój ojciec nie dostał pozwolenia na broń. Nie dostałby, bo miał broń, ale w czasie wojny. A więc po moim dziadku mój ojciec nie mógł zostać myśliwym. Ja też nie jestem myśliwym, bo za komuny nie dostałbym pozwolenia na broń

 – podkreślił poseł Prawa i Sprawiedliwości.

– Z tą chorobą będziemy walczyć, panie pośle, długo i musimy sobie z tego zdawać sprawę. Teraz tylko musimy zminimalizować jej skutki. Oczywiście najważniejsze jest ograniczenie populacji dzików. Jednak przebudowa myślistwa na myślistwo takie, jakie było przed wojną, to jest proces na lata, bo nie są w stanie finansowo nawet rolnicy, gdyby im otworzono możliwość wstępowania do kół, a dzisiaj ona jest zablokowana, tego udźwignąć. Trzeba mieć kilkadziesiąt tysięcy złotych, żeby zostać myśliwym, bo dużo kosztuje broń, noktowizor, żeby strzelać do tych dzików, i jest wiele innych wydatków związanych z zostaniem myśliwym. To jest pierwszy problem, który musimy rozwiązać. I to trwa, jest on rozwiązywany przez ministra Kowalczyka i będzie rozwiązany

– wskazał Bogucki.

M.O./sejm.gov.pl/Fot. freeimages

Hodowla i uprawy

Od jakiegoś czasu coraz częściej usłyszeć można o rolnikach, którzy mają problemy z sąsiadami, kt&oacu...

Jedwabniki to larwy żywiące się liśćmi morwy, które w hodowli służą do produkcji jedwabiu. Przed laty ...

To nie był łatwy rok dla plantatorów buraków cukrowych. Pochodzące z basenu Morza Śródziemne...

– Nie ma żadnego racjonalnego powodu do niezatwierdzenia tej substancji. Unijni naukowcy są zgodni, że stoso...

To zakrawa na absurd. Doskonale prosperująca branża drobiarska stała się celem ataków aktywistów ek...

W ostatnich dwóch latach ceny jaj były niskie. Bardzo niska była też opłacalność ich produkcji. W ostatn...

Unia nie opowiada się za ograniczaniem hodowli zwierząt. Problem dobrostanu traktowany jest raczej jako wyzwanie te...

Niemal cała wieś Dawidy, mieszkańcy sąsiednich miejscowości oraz przedstawiciele Unii Warzywno-Ziemniaczanej zab...

To kolejny zły rok dla rolników. Po chłodnym lecie i niezbyt wysokich plonach są problemy z oziminami. Tam,...

Producenci trzody w naszym kraju podobnie jak a całej Unii Europejskiej od kilku tygodni nie maja zbyt wielu powod&o...

Copa i Cogeca są rozczarowane faktem, że 25 października w Stałym Komitecie UE nie odbyło się głosowanie w spr...

GUS zbadał opinie rolników na temat sytuacji ogólnej ich gospodarstw i opłacalności produkcji rolnic...

Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.