Hodowla

Szymon Giżyński: Naszą ustawą ukróciliśmy niegodziwe ceny uzyskiwane przez producentów wieprzowiny

Wszędzie jest możliwe punktowe zarażenie i powstanie ogniska – mówił na antenie Radia Katowice wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński, odnosząc się do kwestii stwierdzenia ogniska ASF w Belgii.

– Musimy być przygotowani na każdą ewentualność. Przede wszystkim na powstrzymanie tego pochodu, tego marszu. Musimy również mieć procedury i siły na to, żeby – jeśli zdarzy się nieszczęście w jakimkolwiek miejscu – móc to błyskawicznie opanować i nie spowodować konsekwencji zarażenia się tam wirusem ASF

– uzupełnił polityk PiS.

– Ważna informacja z ostatnich dni to przyznanie przez rząd 323 etatów na walkę z ASF, a także obsługę rolniczego handlu detalicznego. Po jednym etacie do wszystkich 315 powiatowych inspektoratów weterynarii jak i do wszystkich wojewódzkich inspektoratów weterynarii. Do tego dochodzą, tam gdzie choroba jest, czyli w pięciu województwach, 63 etaty do wojewódzkich i powiatowych inspektoratów proporcjonalnie do natężenie choroby. Mamy już trzy funkcjonujące laboratoria, a do niedawna było tylko jedno w Puławach.

– powiedział wiceminister rolnictwa.

Szymon Giżyński odniósł się także do kwestii ustawy redefiniującej handel mięsem wieprzowym w Polsce, którą poparli także politycy opozycji.

– To dowód na to, że od kilku miesięcy stosujemy nową metodę walki z ASF, czyli sięgania tam, gdzie występują przyczyny. Ja sformułowałem w ostatnich miesiącach tezę – co bardzo spodobało się państwu wojewodom – że ASF jest groźny wszędzie tam, gdzie można zidentyfikować jego przyczyny jako wyraz pewnych dążności i osiągania pewnych korzyści. Było tak, że odkąd wirus ASF pojawił się w Polsce, w kilka miesięcy potem zaczęły się wokół tego pewne operacje. Na przykład w kwestii ustanowienia strefy buforowej, czyli tej strefy, w której panują ograniczenia, nakazy i zakazy, gdzie już wtargnął ASF z wszystkimi konsekwencjami wobec rolników, natychmiast obecne tam zakłady mięsne zaczęły dyktować ceny. Nie ceny rynkowe, czyli w okolicach 5 zł/kg żywca wieprzowego, tylko 2 zł. W ramach tej różnicy 3 zł była możliwa pełna kombinacja cenowa na zasadzie ceny niegodziwej, wymuszania, dramatu rolników, ucieczki od konieczności wybijania stad, w kierunku sprzedawania po bardzo niskiej dwuzłotowej, a czasem i niższej, cenie. Ukróciliśmy to naszą ustawą. Rolnicy mają teraz możliwość sprzedawania po cenie godziwej, czyli cenie identycznej z ceną rynkową. Jest to cena rynkowa, czyli około 5 zł. Został tu uruchomiony sektor finansów publicznych, czyli przekładając to na język publiczny, stołówki policyjne, wojskowe, szkolne i inne, które mogą zamawiać elementy mięsa wieprzowego dla swoich potrzeb

– podsumował wiceszef resortu rolnictwa.


Źródło: Radio Katowice
Fot. FB Szymon Giżyński

Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.