Logo Świat Rolnika


Ekologia

Pięciometrowe łosie i żuki silniejsze od koparek – Absurdy ekologów cz. I

Pięciometrowe łosie, świnka wietnamska, motyl modraszek, pachnica dębowa czy ciołek matowy zrujnowały już życie niejednemu inwestorowi. Zabawne? Ekobiznes nie jest zabawny.

Polska przewodzi w Unii Europejskiej niechlubnej klasyfikacji państw, w których w ostatnich latach zablokowano lub oprotestowano największą liczbę inwestycji. Stawia to nasz kraj w niekorzystnym świetle w oczach potencjalnych inwestorów, którzy – nawet mimo najszczerszych chęci – nie mogą zostawić w Polsce znaczących sum przeznaczonych na budowy, remonty czy innowacyjne rozwiązania infrastrukturalne.

Wszystkiemu winna jest ludzka zachłanność, z której zrodziła się ciemna gałąź biznesu ekologicznego i źle skonstruowana ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie… która to zapewnia stowarzyszeniom i fundacjom ekologicznym prawo do ingerowania w decyzje środowiskowe. Co gorsza szereg kruczków prawnych pozwala aktywistom na działania skuteczne, czyli obliczone na wielomilionowe zyski. Zgłaszanie się do postępowań na końcowym etapie, składanie pism zawierających braki formalne, odbieranie pism i składanie ich w ostatnim dopuszczalnym terminie, kierowanie wniosków o zawieszenie postępowań, częste zmiany pełnomocników, częste zmiany adresów do korespondencji, formułowanie nadto obszernych uzasadnień – to tylko niektóre z działań realizowanych przez ekobiznesmenów i ich prawników celem zwiększenia skuteczności podejmowanych inicjatyw


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco


W samej tylko Warszawie w niejasnych okolicznościach nagle kończyły się protesty względem budowy Złotych Tarasów, Blue City, CH Arkadia, Mostu Północnego czy kolejnych fragmentów stołecznej obwodnicy. „Ekolodzy” odstępowali wówczas od opóźniania budów, ciesząc się nowymi nieruchomościami, intratnymi umowami na budowę kącików zieleni czy zwiększonym stanem kont bankowych.

Pachnica dębowa (Osmoderma eremita)

Ten niewielki chrząszcz dał się we znaki mieszkańcom wielu polskich miast. Choć objęty jest ścisłą ochroną, poza miejscami swojego stałego bytowania, często pojawia się na terenach przeznaczonych pod wielomilionowe inwestycje. Tak było w 2016 roku, kiedy to – jak głosiło wówczas Radio Wrocław „żuk zatrzymał spychacze i koparki” w Legnicy. Dolnośląskie miasto słynie między innymi z korków, w których jego mieszkańcy spędzają wiele czasu. Remedium na problemy komunikacyjne miała okazać się budowa nowego mostu i prowadzącej do niego drogi. Wiązało się to jednak z usunięciem miejsc lęgowych pachnicy dębowej. Standardową procedurą stosowaną w podobnych przypadkach jest wycięcie części pnia, w której gnieżdżą się chrząszcze i przeniesienie jej na tereny zalesione. To jednak nie wystarczyło ekologom, którzy los chrząszcza postawili znacznie ponad los człowieka.

Rok 2014. Węgorzewo w woj. warmińsko mazurskim. Podczas remontu drogi wojewódzkiej nr 650 w przydrożnym pasie drzew odkryto… pachnicę dębową. Wówczas ekologom nie przeszkadzał fakt, że drzewa niebezpiecznie pochylały się w stronę jezdni do tego stopnia, że w jej skrajni zahaczały o wysokie pojazdy.

– Jest wiele drzew, które są pochylone w stronę jezdni lub których konary i gałęzie na niebezpiecznej wysokości wchodzą w skrajnię jezdni, czego dowodem jest ich okaleczanie na wysokości górnych krawędzi dużych samochodów

– pisał Wiesław Pietrzak z Węgorzewa w interpelacji, którą składał, będąc radnym.

Chrząszcze zaatakowały również w gminie Pruszcz, gdzie w 2010 roku odbywał się remont drogi łączącej miasto Pruszcz z Niewieścinem. Modernizację nawierzchni czekała niepewna przyszłość, choć wójt wynegocjował preferencyjne warunki budowy z umową opiewającą na 6 mln zł.

– Droga do Niewieścina jest w beznadziejnym stanie, przez co dochodzi tam do wielu wypadków. Dlatego w przyszłym roku miała być poszerzona do sześciu metrów i połączona z rondem, które zbudujemy w centrum Pruszcza. Jest ono niezbędne, bo trzeba też spowolnić ruch na głównej ulicy we wsi

– tłumaczył wójt Franciszek Koszowski.

Pachnica dębowa doprowadziła także do blokady budowy ronda w Zatorze na drodze krajowej nr 44 czy do powstania nietypowego chodnika w Gołuskach (gmina Dopiewo)… chodnika zbudowanego „zygzakiem”.

Łosie-giganty

W Żółtkach nieopodal Białegostoku drogowcy wybudowali przeprawę dla zwierzyny w formie tunelu pod mostem nad Narwią. Prześwit miał 4 mery wysokości tak, by duże zwierzęta – takie jak łosie – mogły bez trudu przedostać się na drugą stronę.

Rozmiar tunelu wywołał jednak wściekłość wśród środowisk ekologicznych, które stwierdziły, że most należy kategorycznie podnieść o 1 metr, ponieważ obecna konstrukcja jest dla łosi zbyt niska. Bardziej dociekliwi sprawdzą zapewne, że największe występujące w Polsce łosie euroazjatyckie osiągają wysokość do 2,5 metra (maksymalnie). Gdyby nawet w podlaskich lasach żyły łosie chorujące na gigantyzm powodujący nadmierne wydzielanie hormonów wzrostu i tamtejsze łosie osiągnęłyby wysokość 3 metrów, wówczas również rozmiar tunelu okazałby się zupełnie wystarczający. Gdyby jednak istniały łosie czterometrowe (sic!) i wówczas nie trzeba byłoby podnosić konstrukcji – tunel powiększyć można przecież również podkopując jego podłoże. Tego rozwiązania ekolodzy nie brali jednak pod uwagę…

Kolejne części wkrótce...

Jacek Podgórski
Dyrektor Instytut Gospodarki Rolnej


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco


źródła: wiadomosci.dziennik.pl/02.pl/krakow.naszemiasto.pl

Hodowla i uprawy

Od jakiegoś czasu coraz częściej usłyszeć można o rolnikach, którzy mają problemy z sąsiadami, kt&oacu...

Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział wycofanie z projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt zapisu dotyczące...

Młody rolnik z województwa łódzkiego uczcił pamięć Powstańców Warszawskich i wyciął na p...

To zakrawa na absurd. Doskonale prosperująca branża drobiarska stała się celem ataków aktywistów ek...

Może ktoś zarzucać, że Kowalski zapłaci, a rolnicy dostaną rekompensaty. Skarb Państwa będzie chciał to odzy...

Niemal cała wieś Dawidy, mieszkańcy sąsiednich miejscowości oraz przedstawiciele Unii Warzywno-Ziemniaczanej zab...

W ostatnich dwóch latach ceny jaj były niskie. Bardzo niska była też opłacalność ich produkcji. W ostatn...

Unia nie opowiada się za ograniczaniem hodowli zwierząt. Problem dobrostanu traktowany jest raczej jako wyzwanie te...

To kolejny zły rok dla rolników. Po chłodnym lecie i niezbyt wysokich plonach są problemy z oziminami. Tam,...

Producenci trzody w naszym kraju podobnie jak a całej Unii Europejskiej od kilku tygodni nie maja zbyt wielu powod&o...

Copa i Cogeca są rozczarowane faktem, że 25 października w Stałym Komitecie UE nie odbyło się głosowanie w spr...

Z dyrektorem Instytutu Gospodarki Rolnej Jackiem Podgórskim na temat sytuacji na rynku owoców rozmawia ...

Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.